Pasażerowie i uczniowie z Gietrzwałdu znów zostali bez transportu. We wtorkowy wieczór nie odbyły się trzy kursy autobusu linii 534. Mieszkańcy są oburzeni i piszą wprost: „autobusy jeżdżą, jak chcą”. Firma TBD Kamila Kobus-Frąszczak przeprasza i tłumaczy, że kierowca nagle przestał odbierać telefon.
Mieszkańcy bez transportu. „Dzieci nie wróciły ze szkoły”
Wieczorem 4 listopada 2025 roku z rozkładu linii 534 wypadły trzy kursy: o godzinie 17:59, 18:45 i 19:54.
Autobusy nie pojawiły się na trasie Dajtki – Woryty – Gietrzwałd, co dla wielu osób oznaczało brak możliwości powrotu do domu.
Rodzice alarmowali, że dzieci nie wróciły ze szkoły, bo autobus o godzinie 14:09 w ogóle się nie pojawił. Inni mieszkańcy pisali, że po południu nie dojechał również kurs z Gietrzwałdu do Rentyn.
W komentarzach dominowało rozgoryczenie. „Nie można na was polegać. Wczoraj nie przyjechał autobus z Roosevelta, a wcześniej odjechał przed czasem” – pisała jedna z mieszkanek.
Lawina komentarzy po poście Urzędy Gminy w Gietrzwałdzie
Po opublikowaniu przez Gminę Gietrzwałd oświadczenia firmy, pod postem pojawiła się fala komentarzy.
Mieszkańcy podkreślali, że problemy z komunikacją trwają od dawna.
„Autobusy jeżdżą, jak chcą, a nie zgodnie z rozkładem” – napisała jedna z pasażerek.
„14 października też nie przyjechał kurs poranny, a wieczorem autobus z opóźnieniem pojawił się dopiero na Grunwaldzkiej” – dodał inny użytkownik.
Rodzice uczniów skarżyli się, że komunikacja szkolna jest niepewna. Podkreślali, że dzieci stoją na przystanku i nie wiedzą, czy coś przyjedzie, sytuacja się powtarza.
Przewoźnik tłumaczy i przeprasza
Po fali krytyki firma TBD Kamila Kobus-Frąszczak opublikowała oświadczenie, w którym wyjaśnia, że przyczyną odwołania kursów był nagły brak kontaktu z kierowcą.
„Sytuacja była nieoczekiwana. Dokładamy starań, by odbudować zaufanie pasażerów i zapobiec podobnym zdarzeniom w przyszłości” – przekazał przewoźnik w komunikacie opublikowanym przez urząd gminy.
Kierowca miał nie odbierać telefonu mimo wielu prób kontaktu. „Zgłoszenie trafiło do działu operacyjnego, jednak ze względu na późną porę nie udało się znaleźć zastępstwa. Wprowadzamy nowe procedury reagowania w takich sytuacjach” – przekazał przewoźnik.
Mieszkańcy tracą cierpliwość
Choć firma przeprosiła, nastroje wśród mieszkańców pozostają napięte. Domagają się oni reakcji gminy i zadają pytanie, czy ktoś kontroluje komunikację miejską.
Wielu z nich uważa, że dotychczasowe tłumaczenia to za mało.
Gmina zapowiada działania w sprawie kłopotliwej komunikacji autobusowej
Urząd Gminy Gietrzwałd poinformował, że sprawa została zgłoszona do analizy i przewoźnik został zobowiązany do poprawy organizacji pracy. Zaznacza, że monitoruje sytuację i oczekuje wdrożenia rozwiązań, które zagwarantują regularne kursowanie autobusów na linii.


