\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDodał, że dzięki rodzinie i znajomym jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze. \"Kobiety myślą, że za dwa tygodnie wrócą na Ukrainę. Uświadamiamy im, że tutaj na razie jest ich dom\" - mówi Andrzej.\n\n\n\nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Miałem taką informację, że w ciągu 14 dni uchodźcy powinni się zarejestrować. Dzwoniłem do swojego urzędu gminy, oni nic nie wiedzieli. Dodzwoniłem się na infolinię. Tam powiedziano, że mam się zgłosić do punktu a tu mówią, że trzeba czekać na przepisy. Przejechaliśmy 70 kilometrów w jedną stronę, ale nic nie załatwiliśmy\" - relacjonuje Andrzej.\n\n\n\nDodał, że dzięki rodzinie i znajomym jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze. \"Kobiety myślą, że za dwa tygodnie wrócą na Ukrainę. Uświadamiamy im, że tutaj na razie jest ich dom\" - mówi Andrzej.\n\n\n\nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Ściągnęliśmy z Ukrainy moją dalszą i bliższą rodzinę. Przyjechała moja teściowa i siostra żony z trójką dzieci. Przyjechali z Włodzimierza Wołyńskiego. Dotarły też z dalszej rodziny dwie kobiety z dziećmi z Kowla. W sumie mamy 11 osób w tym 7 dzieci. Ich podróż odbywała się etapami. Najpierw bracia mojej żony przywieźli ich do Warszawy a potem ja zabrałem ich pod Nowe Miasto Lubawskie. Oni widzieli już wojnę na własne oczy, na ich miejscowości spadły bomby\"- opowiada Andrzej.\n\n\n\n\"Miałem taką informację, że w ciągu 14 dni uchodźcy powinni się zarejestrować. Dzwoniłem do swojego urzędu gminy, oni nic nie wiedzieli. Dodzwoniłem się na infolinię. Tam powiedziano, że mam się zgłosić do punktu a tu mówią, że trzeba czekać na przepisy. Przejechaliśmy 70 kilometrów w jedną stronę, ale nic nie załatwiliśmy\" - relacjonuje Andrzej.\n\n\n\nDodał, że dzięki rodzinie i znajomym jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze. \"Kobiety myślą, że za dwa tygodnie wrócą na Ukrainę. Uświadamiamy im, że tutaj na razie jest ich dom\" - mówi Andrzej.\n\n\n\nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nAndrzej spod Nowego Miasta Lubawskiego przyjechał do punktu z 11 uchodźcami w tym siedmiorgiem dzieci.\n\n\n\n\"Ściągnęliśmy z Ukrainy moją dalszą i bliższą rodzinę. Przyjechała moja teściowa i siostra żony z trójką dzieci. Przyjechali z Włodzimierza Wołyńskiego. Dotarły też z dalszej rodziny dwie kobiety z dziećmi z Kowla. W sumie mamy 11 osób w tym 7 dzieci. Ich podróż odbywała się etapami. Najpierw bracia mojej żony przywieźli ich do Warszawy a potem ja zabrałem ich pod Nowe Miasto Lubawskie. Oni widzieli już wojnę na własne oczy, na ich miejscowości spadły bomby\"- opowiada Andrzej.\n\n\n\n\"Miałem taką informację, że w ciągu 14 dni uchodźcy powinni się zarejestrować. Dzwoniłem do swojego urzędu gminy, oni nic nie wiedzieli. Dodzwoniłem się na infolinię. Tam powiedziano, że mam się zgłosić do punktu a tu mówią, że trzeba czekać na przepisy. Przejechaliśmy 70 kilometrów w jedną stronę, ale nic nie załatwiliśmy\" - relacjonuje Andrzej.\n\n\n\nDodał, że dzięki rodzinie i znajomym jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze. \"Kobiety myślą, że za dwa tygodnie wrócą na Ukrainę. Uświadamiamy im, że tutaj na razie jest ich dom\" - mówi Andrzej.\n\n\n\nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPowiedziała, że dojechali do Przemyśla pociągiem. Zdecydowali, że wynajmą w Polsce mieszkanie. \"Znalazłam takie przez portal w Górowie Iławeckim, ale dojechaliśmy do Olsztyna i tutaj chcemy zostać. Tutaj wynajęliśmy mieszkanie. Przyszliśmy do punktu, żeby się zarejestrować, ale powiedzieli, że mamy czekać na przepisy. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się ewakuować, ale mamy nadzieję, że szybko wrócimy do Kijowa\" - powiedziała przez łzy Larisa, która do punktu przyszła z 13-letnim synem.\n\n\n\nAndrzej spod Nowego Miasta Lubawskiego przyjechał do punktu z 11 uchodźcami w tym siedmiorgiem dzieci.\n\n\n\n\"Ściągnęliśmy z Ukrainy moją dalszą i bliższą rodzinę. Przyjechała moja teściowa i siostra żony z trójką dzieci. Przyjechali z Włodzimierza Wołyńskiego. Dotarły też z dalszej rodziny dwie kobiety z dziećmi z Kowla. W sumie mamy 11 osób w tym 7 dzieci. Ich podróż odbywała się etapami. Najpierw bracia mojej żony przywieźli ich do Warszawy a potem ja zabrałem ich pod Nowe Miasto Lubawskie. Oni widzieli już wojnę na własne oczy, na ich miejscowości spadły bomby\"- opowiada Andrzej.\n\n\n\n\"Miałem taką informację, że w ciągu 14 dni uchodźcy powinni się zarejestrować. Dzwoniłem do swojego urzędu gminy, oni nic nie wiedzieli. Dodzwoniłem się na infolinię. Tam powiedziano, że mam się zgłosić do punktu a tu mówią, że trzeba czekać na przepisy. Przejechaliśmy 70 kilometrów w jedną stronę, ale nic nie załatwiliśmy\" - relacjonuje Andrzej.\n\n\n\nDodał, że dzięki rodzinie i znajomym jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze. \"Kobiety myślą, że za dwa tygodnie wrócą na Ukrainę. Uświadamiamy im, że tutaj na razie jest ich dom\" - mówi Andrzej.\n\n\n\nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Przyjechałam do Olsztyna z moją mamą i 13-letnim synem z Kijowa oraz psem. Pokonaliśmy bardzo długą i trudną drogę przez granicę. Jesteśmy tutaj od soboty. Moja babcia została w Kijowie. Nie chciała z nami jechać ze względu na tę bardzo trudną podróż. Na dworcu w Kijowie jest tłok, ludzie są agresywni, czeka się na pociąg 6 godzin. Pociągi są zatłoczone, nie ma miejsc, ludzie stoją w korytarzach. Mieliśmy chleb, mleko, wodę. To była trudna decyzja wyjechać z Kijowa\"- mówiła płacząc Larisa.\n\n\n\nPowiedziała, że dojechali do Przemyśla pociągiem. Zdecydowali, że wynajmą w Polsce mieszkanie. \"Znalazłam takie przez portal w Górowie Iławeckim, ale dojechaliśmy do Olsztyna i tutaj chcemy zostać. Tutaj wynajęliśmy mieszkanie. Przyszliśmy do punktu, żeby się zarejestrować, ale powiedzieli, że mamy czekać na przepisy. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się ewakuować, ale mamy nadzieję, że szybko wrócimy do Kijowa\" - powiedziała przez łzy Larisa, która do punktu przyszła z 13-letnim synem.\n\n\n\nAndrzej spod Nowego Miasta Lubawskiego przyjechał do punktu z 11 uchodźcami w tym siedmiorgiem dzieci.\n\n\n\n\"Ściągnęliśmy z Ukrainy moją dalszą i bliższą rodzinę. Przyjechała moja teściowa i siostra żony z trójką dzieci. Przyjechali z Włodzimierza Wołyńskiego. Dotarły też z dalszej rodziny dwie kobiety z dziećmi z Kowla. W sumie mamy 11 osób w tym 7 dzieci. Ich podróż odbywała się etapami. Najpierw bracia mojej żony przywieźli ich do Warszawy a potem ja zabrałem ich pod Nowe Miasto Lubawskie. Oni widzieli już wojnę na własne oczy, na ich miejscowości spadły bomby\"- opowiada Andrzej.\n\n\n\n\"Miałem taką informację, że w ciągu 14 dni uchodźcy powinni się zarejestrować. Dzwoniłem do swojego urzędu gminy, oni nic nie wiedzieli. Dodzwoniłem się na infolinię. Tam powiedziano, że mam się zgłosić do punktu a tu mówią, że trzeba czekać na przepisy. Przejechaliśmy 70 kilometrów w jedną stronę, ale nic nie załatwiliśmy\" - relacjonuje Andrzej.\n\n\n\nDodał, że dzięki rodzinie i znajomym jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze. \"Kobiety myślą, że za dwa tygodnie wrócą na Ukrainę. Uświadamiamy im, że tutaj na razie jest ich dom\" - mówi Andrzej.\n\n\n\nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nUchodźcy wojenni z Ukrainy i Polacy ich goszczący licznie przychodzą do punktu recepcyjnego przy ulicy Niepodległości w Olsztynie. Szukają informacji o pokojach, mieszkaniach na wynajem, wypytują jak zapisać dzieci do szkól, przedszkoli oraz zgłaszają chęć podjęcia pracy.\n\n\n\n\"Przyjechałam do Olsztyna z moją mamą i 13-letnim synem z Kijowa oraz psem. Pokonaliśmy bardzo długą i trudną drogę przez granicę. Jesteśmy tutaj od soboty. Moja babcia została w Kijowie. Nie chciała z nami jechać ze względu na tę bardzo trudną podróż. Na dworcu w Kijowie jest tłok, ludzie są agresywni, czeka się na pociąg 6 godzin. Pociągi są zatłoczone, nie ma miejsc, ludzie stoją w korytarzach. Mieliśmy chleb, mleko, wodę. To była trudna decyzja wyjechać z Kijowa\"- mówiła płacząc Larisa.\n\n\n\nPowiedziała, że dojechali do Przemyśla pociągiem. Zdecydowali, że wynajmą w Polsce mieszkanie. \"Znalazłam takie przez portal w Górowie Iławeckim, ale dojechaliśmy do Olsztyna i tutaj chcemy zostać. Tutaj wynajęliśmy mieszkanie. Przyszliśmy do punktu, żeby się zarejestrować, ale powiedzieli, że mamy czekać na przepisy. Jesteśmy szczęśliwi, że udało nam się ewakuować, ale mamy nadzieję, że szybko wrócimy do Kijowa\" - powiedziała przez łzy Larisa, która do punktu przyszła z 13-letnim synem.\n\n\n\nAndrzej spod Nowego Miasta Lubawskiego przyjechał do punktu z 11 uchodźcami w tym siedmiorgiem dzieci.\n\n\n\n\"Ściągnęliśmy z Ukrainy moją dalszą i bliższą rodzinę. Przyjechała moja teściowa i siostra żony z trójką dzieci. Przyjechali z Włodzimierza Wołyńskiego. Dotarły też z dalszej rodziny dwie kobiety z dziećmi z Kowla. W sumie mamy 11 osób w tym 7 dzieci. Ich podróż odbywała się etapami. Najpierw bracia mojej żony przywieźli ich do Warszawy a potem ja zabrałem ich pod Nowe Miasto Lubawskie. Oni widzieli już wojnę na własne oczy, na ich miejscowości spadły bomby\"- opowiada Andrzej.\n\n\n\n\"Miałem taką informację, że w ciągu 14 dni uchodźcy powinni się zarejestrować. Dzwoniłem do swojego urzędu gminy, oni nic nie wiedzieli. Dodzwoniłem się na infolinię. Tam powiedziano, że mam się zgłosić do punktu a tu mówią, że trzeba czekać na przepisy. Przejechaliśmy 70 kilometrów w jedną stronę, ale nic nie załatwiliśmy\" - relacjonuje Andrzej.\n\n\n\nDodał, że dzięki rodzinie i znajomym jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze. \"Kobiety myślą, że za dwa tygodnie wrócą na Ukrainę. Uświadamiamy im, że tutaj na razie jest ich dom\" - mówi Andrzej.\n\n\n\nDo punktu recepcyjnego w Olsztynie przychodzą Polacy, którzy lada chwila będą gościć Ukraińców. Pytają, jakie formalności należy spełnić, by ukraińskie dzieci mogły w razie potrzeby skorzystać z wizyty u lekarza albo iść do szkoły czy przedszkola.\n\n\n\nPrzychodzą też Ukraińcy, którzy chcą wynająć dla siebie mieszkanie na wolnym rynku w Olsztynie. Nie decydują się na to, by mieszkać w ośrodkach wskazanych przez służby wojewody, wolą mieszkać samodzielnie. 30-letnia Maria szuka mieszkania dla siebie, rocznego dziecka i męża. Mówi, że ma 1,5-2 tys. zł i chciałaby za taką kwotę wynająć mieszkanie. Mówi, że na portalach nie ma już takich ofert.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":139027,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-3 C
Olsztyn
wtorek, 10 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Ukraińcy i goszczący ich Polacy licznie przychodzą do punktu recepcyjnego

OlsztynUkraińcy i goszczący ich Polacy licznie przychodzą do punktu recepcyjnego

W Olsztynie uchodźcy z Ukrainy oraz Polacy, którzy ich goszczą, często odwiedzają punkt recepcyjny przy ulicy Niepodległości. Szukają informacji o mieszkaniach na wynajem, rejestracji dzieci do szkół i innych formalnościach związanych z pobytem w Polsce. Niestety, proces rejestracji jest czasochłonny, co potwierdza Larisa, która na punkt przybyła z synem. Andrzej z Nowego Miasta Lubawskiego przyjechał z 11 uchodźcami, których transportował etapami. Jego goście mają żywność, ubrania, pieniądze i są komfortowo zakwaterowani, ale proces rejestracji nadal pozostaje dla nich zagadką. W punkcie recepcyjnym pojawiają się również Polacy, którzy chcą pomóc Ukraińcom, czy to w znalezieniu mieszkań, czy w rejestracji dzieci do szkół czy przedszkoli. Niektórzy Ukraińcy szukają samodzielnie mieszkań na wolnym rynku, nie decydując się na ośrodki wskazane przez wojewodę. Maria, szukając mieszkania dla siebie, męża i dziecka, mówi, że ciężko znaleźć ofertę w cenie 1,5-2 tys. zł. Źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.

Wielkanoc w górach

Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.

Aktywny wypoczynek dla mieszkańców Olsztyna, Warmii oraz Mazur – przewodnik po parkach narodowych i rezerwatach przyrody

MIejsca, które inspirują do aktywności na świeżym powietrzu oraz dają pomysły na weekendowe wycieczki.

Kursy maturalne w Olsztynie – realne wsparcie dla uczniów przed egzaminem dojrzałości

Kursy maturalne stanowią uzupełnienie nauki szkolnej i realne wsparcie w przygotowaniach do egzaminu.

Jesz, ile chcesz za 35 zł w San Giovanni w Olsztynie

Wielka promocja w San Giovanni: jesz, ile dasz radę za 35 zł z okazji Światowego Dnia Pizzy.

Co sprawdzić, zanim kupisz działkę budowlaną?

Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.
reklama
reklama