\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Rosjanie dają dolary Ukraińcom, aby nagrywali filmy z podziękowaniami dla Putina ","spintaxed_cnt":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Rosjanie dają dolary Ukraińcom, aby nagrywali filmy z podziękowaniami dla Putina ","spintaxed_cnt":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Rosjanie dają dolary Ukraińcom, aby nagrywali filmy z podziękowaniami dla Putina ","spintaxed_cnt":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Rosjanie dają dolary Ukraińcom, aby nagrywali filmy z podziękowaniami dla Putina ","spintaxed_cnt":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Rosjanie dają dolary Ukraińcom, aby nagrywali filmy z podziękowaniami dla Putina ","spintaxed_cnt":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Rosjanie dają dolary Ukraińcom, aby nagrywali filmy z podziękowaniami dla Putina ","spintaxed_cnt":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nGrupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\". Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.\n\n\n\nW środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami. \n\n\n\nJeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.\n\n\n\nWe wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych. \n\n\n\nJedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie \"Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji\" za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Rosjanie oferują Ukraińcom dolary za nagrywanie filmów z podziękowaniami dla Putina","original_cnt":"\nMojej ciotce i jej znajomym Rosjanie zaoferowali, żeby za 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach i powiedziała po ukraińsku \"Dziękuję Putin, że nas ratujesz\". Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy - taką historię opowiedziała dziennikarzowi mieszkanka Chersona. Udało mu się do niej dodzwonić dzięki pomocy Ukrainki, która mieszka w Gdańsku.\n\n\n\nW środę przed godz. 11 mer Chersona Ihor Kołychajew napisał na swoim koncie na Facebooku, że prosi wszystkich dziennikarzy chersońskich, ukraińskich, światowych o pomoc, aby miasto otrzymało humanitarny korytarz, ażeby wywieźć rannych, zabitych, przywieźć leki i produkty żywności. \"Bez tego wszystkiego miasto umrze. Liczę, że dziennikarze pomogą połączyć się nie tylko z ukraińskimi, ale i światowymi politykami. Pomóżcie Chersonowi otrzymać możliwość uratowania swoich mieszkańców od humanitarnej katastrofy\" - napisał Ihor Kołychajew.\n\n\n\nO sytuacji w mieście dziennikarz rozmawiał we wtorek i środę dzięki mieszkającej w Trójmieście Ukraińce - Anastazji, która łączyła się poprzez wideorozmowę i przez telefon z rodziną i znajomymi ukrywającymi się w okupowanym mieście przed Rosjanami. W Chersonie rano włączono wodę, której nie było przez dwa dni. Niektóre osoby nie mają internetu. Telewizja chwilami działa, bo Rosjanie niszczą, ale Ukraińcy naprawiają anteny nadawcze.\n\n\n\nNajpierw rozmawiał z mężczyzną z Charkowa, który od wtorku nie wychodził z domu. Na co dzień prowadzi kilka punktów gastronomicznych. Od wybuchu wojny postanowił, że będzie piekł chleb za darmo. Dziennie 1600 bochenków. Poprzez social media zaczął zbiórkę pieniędzy na produkty potrzebne do pieczenia pieczywa - przez dwa dni zabrał 581 tys. hrywien - ok. 80 tys. złotych.\n\n\n\n\"Siedzimy cicho, bo mamy bardzo dużo jedzenia w środku i nie chcemy żeby nas znaleziono. Chleba nie będzie, bo niebezpiecznie się przemieszczać. W Chersonie rozstrzelano samochód cywilów. Zginęło kilka osób\" - mówił we wtorek wieczorem. Podczas rozmowy telefonicznej powiedział, że wieczorem przeniosą się z piekarni do bunkra. W środę rano (godz. 8 polskiego czasu) przekazał, że już przebywa w bunkrze.\n\n\n\nNa chersońskich grupach na Telegramie pojawiają się posty, że Rosjanie przychodzą do Ukraińców i proszą o jedzenie, bo nie mają własnego prowiantu. We wtorek i środę łączyliśmy się telefonicznie z 18-letnią Katią mieszkającą w Chersonie. \"W moim sąsiedztwie są dwa sklepiki. W jednym Rosjanie chcieli zapłacić rublami, a w drugim wzięli, to co chcieli. Z marketu wyjeżdżali z wózkami z żywnością. Teraz pali się wielkie centrum handlowe i market budowlany w Chersonie. We wtorek wieczorem cywile własnymi siłami chcieli walczyć z Rosjanami. Zaczęli rzucać koktailami Mołotowa w żołnierzy rosyjskich, ci odpowiedzieli ogniem. Zginęło około 50 osób. Teraz zbiera się grupa żeby zbierać ciała poległych Ukraińców. Ludzie są porozrywani na kawałki, bo Rosjanie otworzyli ogień z granatników. Codziennie o 4.20 jak za faszystów zaczyna się ostrzał, choć faszyści chyba byli lepsi od Rosjan, bo ci wyrażali chociaż zgodę na korytarz humanitarny. W nocy przez dziesięć minut leciały na nas Grady. Wszystko w mieszkaniu się trzęsło - opowiadała w środę przed godz. 11 kobieta.\n\n\n\nKatia dodała, że Rosjanie przejmują lokale od Ukraińców, wśród mieszkańców pojawiają się też informacje, że snajperzy lokują się na chersońskich blokach, by mieć dogodne pozycje do strzelania.\n\n\n\nRosjanie próbują też szerzyć propagandę przez internet. \"Mojej ciotce zaoferowali, żeby za od 100 do 500 dolarów nagrała film w social mediach po ukraińsku +Dziękuję Putin, że nas ratujesz+. Najlepiej żeby w tle był sprzęt wojskowy\" - dodała kobieta podczas rozmowy telefonicznej.\n\n\n\nźródło: PAP\n","rank_math_seo_score":3,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138041,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Grupa mieszkańców Chersonia otrzymała od Rosjan propozycję, aby za kwoty od 100 do 500 dolarów nagrać filmy w mediach społecznościowych, w których powiedzą po ukraińsku „Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji”. Miejscowi zostali poproszeni, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. To tylko jedna z oznak wzrastającej propagandy podczas działań wojennych w Ukrainie.
reklama
W środę rano mer Chersonu Ihor Kołychajew zwrócił się do dziennikarzy o pomoc w ustanowieniu humanitarnego korytarza dla miasta, który pozwoliłby na przewóz potrzebnych produktów i leków, jak również ewakuację rannych i zabitych mieszkańców. Bez tego wszystkiego miasto zginie. Prośba o pomoc została skierowana do ukraińskich i światowych dziennikarzy, którzy dzięki swojemu zaangażowaniu pomogą łączyć się z politykami.
Jeden z dziennikarzy przeprowadził rozmowę z mieszkańcami Chersonia celując w przedstawienie sytuacji na miejscu. Anastazja, Ukraińka mieszkająca w Trójmieście, była pomocna w ustanowieniu kontaktu z jej rodziną i znajomymi z miasta, którzy schronili się przed wojskami rosyjskimi. W tym mieście od dwóch dni nie było wody ani internetu, a niektóre osoby nie posiadają dostępu do mediów. Telewizja działa tylko sporadycznie, gdyż Rosjanie ją niszczą, ale Ukraińcy naprawiają uszkodzenia.
reklama
We wtorek wieczorem rozmawialiśmy z mężczyzną od 2 dni nie wychodzącym na ulicę z powodu sytuacji w mieście. Każdego dnia wypieka on 1600 bochenków chleba, który rozdaje za darmo. Za pośrednictwem mediów społecznościowych zbiera pieniądze na produkty potrzebne do pieczenia chleba. W ciągu dwóch dni udało mu się zdobyć 580 tysięcy hrywien. Jest to równowartość blisko 80 tysięcy złotych.
Jedna z mieszkanek Chersonia opowiedziała o ofercie, którą otrzymała od Rosjan. Jej ciotka została poproszona o nagranie filmu, w którym powie „Dziękuję Putinowi za ratunek naszej sytuacji” za kwotę od 100 do 500 dolarów. Oferującym proponowano, aby w tle można było zobaczyć sprzęt wojskowy. Rosjanie starają się szerzyć propagandę również poprzez internet, podczas gdy w mieście dostrzegalne są już pierwsze oznaki ich obecności.
Planujesz dłuższy wyjazd? Na sharry znajdziesz busy z dużym limitem bagażu. Zabierz walizki, narzędzia i paczki bez dopłat lotniskowych. Rezerwuj door-to-door!