\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPani Świetłana przyjechała z Włodzimierza. O wojnie dowiedziała w chwili, gdy usłyszała za oknem przejeżdżające wojskowe pojazdy.\n\n\n\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Nad ranem obudził nas huk wybuchów. Wszyscy uciekali, gdzie kto mógł. Nie wiedzieliśmy dokąd iść. Od razu pojechaliśmy do polskiej granicy. Najważniejsze było ratować dzieci. Nie było czasu nic zabrać z domu, wszystko zostało. Mamy praktycznie tylko to, co na sobie\" - mówiła.\n\n\n\nPani Świetłana przyjechała z Włodzimierza. O wojnie dowiedziała w chwili, gdy usłyszała za oknem przejeżdżające wojskowe pojazdy.\n\n\n\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPani Anastasia przyjechała z córką i wnukami, ale na Ukrainie zostało 11 innych członków jej rodziny. Mieszkała w Łucku, niedaleko lotniska.\n\n\n\n\"Nad ranem obudził nas huk wybuchów. Wszyscy uciekali, gdzie kto mógł. Nie wiedzieliśmy dokąd iść. Od razu pojechaliśmy do polskiej granicy. Najważniejsze było ratować dzieci. Nie było czasu nic zabrać z domu, wszystko zostało. Mamy praktycznie tylko to, co na sobie\" - mówiła.\n\n\n\nPani Świetłana przyjechała z Włodzimierza. O wojnie dowiedziała w chwili, gdy usłyszała za oknem przejeżdżające wojskowe pojazdy.\n\n\n\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nUchodźcy przebywający w Waplewie w rozmowach z dziennikarzami powtarzają, że są wdzięczni Polsce za schronienie. Są wzruszeni, dziękują.\n\n\n\nPani Anastasia przyjechała z córką i wnukami, ale na Ukrainie zostało 11 innych członków jej rodziny. Mieszkała w Łucku, niedaleko lotniska.\n\n\n\n\"Nad ranem obudził nas huk wybuchów. Wszyscy uciekali, gdzie kto mógł. Nie wiedzieliśmy dokąd iść. Od razu pojechaliśmy do polskiej granicy. Najważniejsze było ratować dzieci. Nie było czasu nic zabrać z domu, wszystko zostało. Mamy praktycznie tylko to, co na sobie\" - mówiła.\n\n\n\nPani Świetłana przyjechała z Włodzimierza. O wojnie dowiedziała w chwili, gdy usłyszała za oknem przejeżdżające wojskowe pojazdy.\n\n\n\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Są wyczerpani po podróży, samo dostanie się do granicy było dla nich trudne. Kolejnych sześć osób ma dojechać do nas jeszcze dzisiaj\" - powiedział dyrektor ośrodka Andrzej Bróździński.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Waplewie w rozmowach z dziennikarzami powtarzają, że są wdzięczni Polsce za schronienie. Są wzruszeni, dziękują.\n\n\n\nPani Anastasia przyjechała z córką i wnukami, ale na Ukrainie zostało 11 innych członków jej rodziny. Mieszkała w Łucku, niedaleko lotniska.\n\n\n\n\"Nad ranem obudził nas huk wybuchów. Wszyscy uciekali, gdzie kto mógł. Nie wiedzieliśmy dokąd iść. Od razu pojechaliśmy do polskiej granicy. Najważniejsze było ratować dzieci. Nie było czasu nic zabrać z domu, wszystko zostało. Mamy praktycznie tylko to, co na sobie\" - mówiła.\n\n\n\nPani Świetłana przyjechała z Włodzimierza. O wojnie dowiedziała w chwili, gdy usłyszała za oknem przejeżdżające wojskowe pojazdy.\n\n\n\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nDo Waplewa uchodźcy dotarli w sobotę nad ranem. Przywieziono ich autokarem z Dorohuska. Pochodzą z różnych miast Ukrainy, większość to mieszkańcy Wołynia. Jest tu 27 dorosłych, w tym 80-letnia kobieta oraz 18 dzieci, z których najmłodsze urodziło się przed miesiącem. Mają zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie w hotelowym budynku ośrodka wypoczynkowego, należącego do Agencji Mienia Wojskowego.\n\n\n\n\"Są wyczerpani po podróży, samo dostanie się do granicy było dla nich trudne. Kolejnych sześć osób ma dojechać do nas jeszcze dzisiaj\" - powiedział dyrektor ośrodka Andrzej Bróździński.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Waplewie w rozmowach z dziennikarzami powtarzają, że są wdzięczni Polsce za schronienie. Są wzruszeni, dziękują.\n\n\n\nPani Anastasia przyjechała z córką i wnukami, ale na Ukrainie zostało 11 innych członków jej rodziny. Mieszkała w Łucku, niedaleko lotniska.\n\n\n\n\"Nad ranem obudził nas huk wybuchów. Wszyscy uciekali, gdzie kto mógł. Nie wiedzieliśmy dokąd iść. Od razu pojechaliśmy do polskiej granicy. Najważniejsze było ratować dzieci. Nie było czasu nic zabrać z domu, wszystko zostało. Mamy praktycznie tylko to, co na sobie\" - mówiła.\n\n\n\nPani Świetłana przyjechała z Włodzimierza. O wojnie dowiedziała w chwili, gdy usłyszała za oknem przejeżdżające wojskowe pojazdy.\n\n\n\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW ośrodku wypoczynkowym w Waplewie koło Olsztynka zakwaterowano w sobotę pierwszą na Warmii i Mazurach grupę uchodźców z Ukrainy. Na razie schronienie znalazło tu 45 osób, w tym 18 dzieci, z których najmłodsze ma dopiero miesiąc.\n\n\n\nDo Waplewa uchodźcy dotarli w sobotę nad ranem. Przywieziono ich autokarem z Dorohuska. Pochodzą z różnych miast Ukrainy, większość to mieszkańcy Wołynia. Jest tu 27 dorosłych, w tym 80-letnia kobieta oraz 18 dzieci, z których najmłodsze urodziło się przed miesiącem. Mają zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie w hotelowym budynku ośrodka wypoczynkowego, należącego do Agencji Mienia Wojskowego.\n\n\n\n\"Są wyczerpani po podróży, samo dostanie się do granicy było dla nich trudne. Kolejnych sześć osób ma dojechać do nas jeszcze dzisiaj\" - powiedział dyrektor ośrodka Andrzej Bróździński.\n\n\n\nUchodźcy przebywający w Waplewie w rozmowach z dziennikarzami powtarzają, że są wdzięczni Polsce za schronienie. Są wzruszeni, dziękują.\n\n\n\nPani Anastasia przyjechała z córką i wnukami, ale na Ukrainie zostało 11 innych członków jej rodziny. Mieszkała w Łucku, niedaleko lotniska.\n\n\n\n\"Nad ranem obudził nas huk wybuchów. Wszyscy uciekali, gdzie kto mógł. Nie wiedzieliśmy dokąd iść. Od razu pojechaliśmy do polskiej granicy. Najważniejsze było ratować dzieci. Nie było czasu nic zabrać z domu, wszystko zostało. Mamy praktycznie tylko to, co na sobie\" - mówiła.\n\n\n\nPani Świetłana przyjechała z Włodzimierza. O wojnie dowiedziała w chwili, gdy usłyszała za oknem przejeżdżające wojskowe pojazdy.\n\n\n\n\"Nie było wiadomo, co robić, co będzie dalej. Kto mógł, ten wyjeżdżał. Spakowałam do plecaka ubrania i lekarstwa dla mamy. We Włodzimierzu zostawiłam psa, bo nie wiedziałam, że będę mogła przewieźć go przez granicę bez dokumentów\" - opowiadała.\n\n\n\nJej 80-letnia matka, pani Hałyna zabrała ze sobą do Polski rodzinne fotografie. Urodziła się w czasie II wojny światowej, ale pierwszy raz musiała uciekać z domu. Przyznaje, że bardzo chciałaby tam wrócić.\n\n\n\n\"To moja ziemia, tam się wychowałam, Tam jest wszystko co dla mnie najdroższe. Kto by pomyślał, że ktoś to wszystko zniszczy\" - mówiła przez łzy.\n\n\n\nW sobotę od rana do ośrodka w Waplewie przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów albo z mediów społecznościowych. Chcą pomóc. Przywożą dary, co kto może.\n\n\n\n\"Zrobiłam zakupy i przyjechaliśmy. Przywieźliśmy słodycze i zabawki dla dzieci, sporo ubrań po moich synach, które są praktycznie nowe. Jeżeli więcej osób zrobi to samo co my, to będzie duża pomoc\" - powiedziała pani Małgorzata z Olsztynka.\n\n\n\nDo uchodźców w Waplewie przyjechał w sobotę wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki.\n\n\n\n\"Jest to pierwsza w naszym województwie grupa uchodźców z Ukrainy, którą się zaopiekujemy. Jesteśmy przygotowani na to, żeby przyjąć kolejne. Robimy to w porozumieniu z województwami granicznymi, w naszym przypadku z wojewodą lubelskim. Tam w punkcie recepcyjnym ci, którzy potrzebują takiej pomocy, otrzymują informację, dokąd mają się udać. Jest im zapewniany transport\" - powiedział wojewoda.\n\n\n\nJak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy. A w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy m.in. z samorządami i prywatnymi podmiotami.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137742,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
W sobotę pierwsza grupa uchodźców z Ukrainy została zakwaterowana w ośrodku wypoczynkowym w Waplewie koło Olsztynka. Na razie schronienie znalazło tu 45 osób, spośród których 18 to dzieci, z których najmłodsze ma dopiero miesiąc. Uchodźcy zostali przewiezieni z różnych miast Ukrainy, większość pochodzi z Wołynia, 27 z nich to dorośli, w tym 80-letnia kobieta. Uchodźcy mają zapewnione zakwaterowanie i wyżywienie w budynku ośrodka wypoczynkowego należącym do Agencji Mienia Wojskowego.
reklama
Dyrektor ośrodka, Andrzej Bróździński powiedział, że uchodźcy są wyczerpani po podróży, a samo dostanie się do granicy było dla nich trudne. Kolejnych sześć osób ma dojechać do ośrodka jeszcze dzisiaj. Uchodźcy, którzy są w Waplewie, podczas rozmowy z dziennikarzami wielokrotnie wyrazili swoją wdzięczność Polsce za schronienie i pomoc.
Do ośrodka w Waplewie w sobotę rano przyjeżdżają mieszkańcy okolicy, którzy dowiedzieli się o uchodźcach od sąsiadów lub z mediów społecznościowych. Przywożą dary, co kto może, by pomóc uchodźcom. Do uchodźców w Waplewie przyjechał wojewoda warmińsko-mazurski Artur Chojecki. Jak zapewnił, region jest przygotowany na przyjęcie następnych grup uchodźców z Ukrainy, a w razie potrzeby kolejne miejsca będą organizowane we współpracy z samorządami i prywatnymi podmiotami.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.