\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDodali, że rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50 pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Jak zauważyli, nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. \"Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. W kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów trudno bowiem oczekiwać, że silnie przyspieszyłby eksport. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy\" - zaznaczyli.\n\n\n\nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW ocenie ekspertów ING listopadowa projekcja NBP powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie ok. 5 proc. rdr w horyzoncie 2023, tj. powyżej wzrostu potencjalnego. \"Presja popytowa będzie więc narastać. Widzimy też ryzyko wyższej niż w lipcu ścieżki inflacji w całym horyzoncie projekcji (już lipcowa była na granicy 3,5 proc.). To czynniki, które, obok spodziewanego przebicia przez inflację CPI 6 proc. już w październiku, mogą w listopadzie skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki, naszym zdaniem o ok. 25pb.\" - wskazali.\n\n\n\nDodali, że rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50 pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Jak zauważyli, nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. \"Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. W kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów trudno bowiem oczekiwać, że silnie przyspieszyłby eksport. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy\" - zaznaczyli.\n\n\n\nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWedług ING przyczyną korekty jest wyższy wzrost cen komponentów bazowych inflacji. Jak wskazują, może to niepokoić, gdyż rośnie prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach. \"Na koniec roku wyniesie około 7 proc. rdr\" - szacują.\n\n\n\nW ocenie ekspertów ING listopadowa projekcja NBP powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie ok. 5 proc. rdr w horyzoncie 2023, tj. powyżej wzrostu potencjalnego. \"Presja popytowa będzie więc narastać. Widzimy też ryzyko wyższej niż w lipcu ścieżki inflacji w całym horyzoncie projekcji (już lipcowa była na granicy 3,5 proc.). To czynniki, które, obok spodziewanego przebicia przez inflację CPI 6 proc. już w październiku, mogą w listopadzie skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki, naszym zdaniem o ok. 25pb.\" - wskazali.\n\n\n\nDodali, że rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50 pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Jak zauważyli, nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. \"Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. W kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów trudno bowiem oczekiwać, że silnie przyspieszyłby eksport. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy\" - zaznaczyli.\n\n\n\nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWyjaśnili, że rosnącą inflację napędzają wysokie wzrosty cen paliw (+28,6 proc. rdr), żywności (+4,4 proc.) i energii (7,3 proc.). \"Większość z nich może jeszcze przyspieszyć, choćby z tytułu październikowej podwyżki cen gazu czy wysokich cen ropy na rynkach światowych\" - dodali.\n\n\n\nWedług ING przyczyną korekty jest wyższy wzrost cen komponentów bazowych inflacji. Jak wskazują, może to niepokoić, gdyż rośnie prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach. \"Na koniec roku wyniesie około 7 proc. rdr\" - szacują.\n\n\n\nW ocenie ekspertów ING listopadowa projekcja NBP powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie ok. 5 proc. rdr w horyzoncie 2023, tj. powyżej wzrostu potencjalnego. \"Presja popytowa będzie więc narastać. Widzimy też ryzyko wyższej niż w lipcu ścieżki inflacji w całym horyzoncie projekcji (już lipcowa była na granicy 3,5 proc.). To czynniki, które, obok spodziewanego przebicia przez inflację CPI 6 proc. już w październiku, mogą w listopadzie skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki, naszym zdaniem o ok. 25pb.\" - wskazali.\n\n\n\nDodali, że rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50 pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Jak zauważyli, nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. \"Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. W kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów trudno bowiem oczekiwać, że silnie przyspieszyłby eksport. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy\" - zaznaczyli.\n\n\n\nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Rewizja w górę do 5,9 proc. rdr, 6 proc. na koniec roku o którym mówi RPP zostanie przebite już w październiku, koniec roku około 7 proc. rdr, w 2022 CPI średnio wyniesie 4,8 proc. rdr vs 4,8 proc. rdr w 2021\" - wskazali w komentarzu ekonomiści ING.\n\n\n\nWyjaśnili, że rosnącą inflację napędzają wysokie wzrosty cen paliw (+28,6 proc. rdr), żywności (+4,4 proc.) i energii (7,3 proc.). \"Większość z nich może jeszcze przyspieszyć, choćby z tytułu październikowej podwyżki cen gazu czy wysokich cen ropy na rynkach światowych\" - dodali.\n\n\n\nWedług ING przyczyną korekty jest wyższy wzrost cen komponentów bazowych inflacji. Jak wskazują, może to niepokoić, gdyż rośnie prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach. \"Na koniec roku wyniesie około 7 proc. rdr\" - szacują.\n\n\n\nW ocenie ekspertów ING listopadowa projekcja NBP powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie ok. 5 proc. rdr w horyzoncie 2023, tj. powyżej wzrostu potencjalnego. \"Presja popytowa będzie więc narastać. Widzimy też ryzyko wyższej niż w lipcu ścieżki inflacji w całym horyzoncie projekcji (już lipcowa była na granicy 3,5 proc.). To czynniki, które, obok spodziewanego przebicia przez inflację CPI 6 proc. już w październiku, mogą w listopadzie skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki, naszym zdaniem o ok. 25pb.\" - wskazali.\n\n\n\nDodali, że rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50 pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Jak zauważyli, nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. \"Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. W kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów trudno bowiem oczekiwać, że silnie przyspieszyłby eksport. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy\" - zaznaczyli.\n\n\n\nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nGUS podał w piątek, że inflacja we wrześniu wyniosła rdr 5,9 proc. w porównaniu z 5,8 proc. w tzw. szybkim szacunku.\n\n\n\n\"Rewizja w górę do 5,9 proc. rdr, 6 proc. na koniec roku o którym mówi RPP zostanie przebite już w październiku, koniec roku około 7 proc. rdr, w 2022 CPI średnio wyniesie 4,8 proc. rdr vs 4,8 proc. rdr w 2021\" - wskazali w komentarzu ekonomiści ING.\n\n\n\nWyjaśnili, że rosnącą inflację napędzają wysokie wzrosty cen paliw (+28,6 proc. rdr), żywności (+4,4 proc.) i energii (7,3 proc.). \"Większość z nich może jeszcze przyspieszyć, choćby z tytułu październikowej podwyżki cen gazu czy wysokich cen ropy na rynkach światowych\" - dodali.\n\n\n\nWedług ING przyczyną korekty jest wyższy wzrost cen komponentów bazowych inflacji. Jak wskazują, może to niepokoić, gdyż rośnie prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach. \"Na koniec roku wyniesie około 7 proc. rdr\" - szacują.\n\n\n\nW ocenie ekspertów ING listopadowa projekcja NBP powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie ok. 5 proc. rdr w horyzoncie 2023, tj. powyżej wzrostu potencjalnego. \"Presja popytowa będzie więc narastać. Widzimy też ryzyko wyższej niż w lipcu ścieżki inflacji w całym horyzoncie projekcji (już lipcowa była na granicy 3,5 proc.). To czynniki, które, obok spodziewanego przebicia przez inflację CPI 6 proc. już w październiku, mogą w listopadzie skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki, naszym zdaniem o ok. 25pb.\" - wskazali.\n\n\n\nDodali, że rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50 pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Jak zauważyli, nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. \"Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. W kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów trudno bowiem oczekiwać, że silnie przyspieszyłby eksport. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy\" - zaznaczyli.\n\n\n\nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPoziom inflacji, o którym mówi RPP, zostanie przebity już w październiku, a pod koniec roku wyniesie ok. 7 proc. rdr - uważają ekonomiści banku ING. W ich ocenie 40 pb podwyżki jest niewystarczające, a realne są podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023.\n\n\n\nGUS podał w piątek, że inflacja we wrześniu wyniosła rdr 5,9 proc. w porównaniu z 5,8 proc. w tzw. szybkim szacunku.\n\n\n\n\"Rewizja w górę do 5,9 proc. rdr, 6 proc. na koniec roku o którym mówi RPP zostanie przebite już w październiku, koniec roku około 7 proc. rdr, w 2022 CPI średnio wyniesie 4,8 proc. rdr vs 4,8 proc. rdr w 2021\" - wskazali w komentarzu ekonomiści ING.\n\n\n\nWyjaśnili, że rosnącą inflację napędzają wysokie wzrosty cen paliw (+28,6 proc. rdr), żywności (+4,4 proc.) i energii (7,3 proc.). \"Większość z nich może jeszcze przyspieszyć, choćby z tytułu październikowej podwyżki cen gazu czy wysokich cen ropy na rynkach światowych\" - dodali.\n\n\n\nWedług ING przyczyną korekty jest wyższy wzrost cen komponentów bazowych inflacji. Jak wskazują, może to niepokoić, gdyż rośnie prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach. \"Na koniec roku wyniesie około 7 proc. rdr\" - szacują.\n\n\n\nW ocenie ekspertów ING listopadowa projekcja NBP powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie ok. 5 proc. rdr w horyzoncie 2023, tj. powyżej wzrostu potencjalnego. \"Presja popytowa będzie więc narastać. Widzimy też ryzyko wyższej niż w lipcu ścieżki inflacji w całym horyzoncie projekcji (już lipcowa była na granicy 3,5 proc.). To czynniki, które, obok spodziewanego przebicia przez inflację CPI 6 proc. już w październiku, mogą w listopadzie skłonić większość w RPP do kolejnej podwyżki, naszym zdaniem o ok. 25pb.\" - wskazali.\n\n\n\nDodali, że rynek wycenia kolejne podwyżki w tym roku na ok. 50 pb. Brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet w okolice 4.80. Jak zauważyli, nie pomaga tu narastający konflikt z Komisją Europejską. \"Słabszy złoty tylko dołożyłby się do presji inflacyjnej w kraju. W kontekście ograniczeń podażowych dla eksporterów trudno bowiem oczekiwać, że silnie przyspieszyłby eksport. Obecnie skutkiem słabego złotego byłby raczej import wysokiej inflacji z zagranicy\" - zaznaczyli.\n\n\n\nZdaniem ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków, które spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. Wskazali przy tym na szok pandemiczny (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy.\n\n\n\nPrzypomnieli, że banki centralne Czech i Węgier podniosły stopy o 100-125 pb i w ciągu sześciu miesięcy dodadzą kolejne około 100 pb. \"Banki centralne krajów rozwiniętych mówią, że wysoka inflacja zostanie z nami dłużej, jeżeli nie zacieśnimy teraz, wysokie oczekiwania spowodują utrwalenie wysokiej inflacji, wówczas będzie z nią trudniej walczyć\" - wskazali.\n\n\n\nJak ocenili, NBP wydaje się zbyt spokojnie podchodzić do wzrostu oczekiwań inflacyjnych. \"Przekonanie o niskiej inflacji w Polsce może być znacznie niższe niż w krajach rozwiniętych. Dodatkowo jesteśmy gospodarką, która już przed pandemia wygenerowała wysoką inflację (w lutym 2020 r. było 4,7 proc. rdr). Dlatego uważamy, że 40 pb podwyżki jest zdecydowanie niewystarczające, podwyżki stóp do poziomu około 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku w Polsce są bardzo realne\" - podkreślili. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":127393,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-0.4 C
Olsztyn
środa, 11 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

ING: inflacja na koniec roku ok. 7 proc.

WiadomościING: inflacja na koniec roku ok. 7 proc.

Bank ING przewiduje, że poziom inflacji, o którym mówi Rada Polityki Pieniężnej, zostanie przekroczony już w październiku, a pod koniec roku będzie wynosił około 7 proc. rdr. Ekonomiści ING twierdzą, że wzrost o 40 pb nie wystarczy i realne są podwyżki stóp w okolicach 2 proc. na przełomie 2022-2023 roku. Według GUS, inflacja we wrześniu wyniosła rdr 5,9 proc. z porównaniem do 5,8 proc. w tzw. szybkim szacunku. Według ekspertów ING, wzrost cen paliw (+28,6 proc. rdr), żywności (+4,4 proc.) i energii (7,3 proc.) pobudza rosnącą inflację. Jak podkreślają, większość z tych czynników może jeszcze przyspieszyć wraz z październikową podwyżką cen gazu czy wysokimi cenami ropy na rynkach światowych. Przyczyną korekty dla ekspertów ING jest wyższy wzrost cen komponentów bazowych inflacji, co może wskazywać na prawdopodobieństwo wysokiej inflacji w kolejnych kwartałach. Bank ING uważa, że listopadowa projekcja NBP powinna pokazać ścieżkę wzrostu PKB na poziomie około 5 proc. rdr w horyzoncie 2023 roku, co oznacza rosnącą presję popytową. Wskazują, że nadchodzące kryzysy, takie jak pandemia (ograniczenia podaży z powodu zakłóceń w łańcuchach dostaw, które utrzymają się do przyszłego roku, mocny popyt wynikający z szybkiego odbicia gospodarki po COVID i bardzo silnej stymulacji fiskalno-monetarnej) i szok gazowy, spowodują, że podwyższona inflacja za granicą utrzyma się dłużej. W ocenie ekonomistów mamy obecnie do czynienia z kumulacja szoków. Według ING, brak reakcji RPP może przynieść rozczarowanie i przecenę złotego, może nawet spaść do okolic 4,80. 
Źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.

Wielkanoc w górach

Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.

Aktywny wypoczynek dla mieszkańców Olsztyna, Warmii oraz Mazur – przewodnik po parkach narodowych i rezerwatach przyrody

MIejsca, które inspirują do aktywności na świeżym powietrzu oraz dają pomysły na weekendowe wycieczki.

Kursy maturalne w Olsztynie – realne wsparcie dla uczniów przed egzaminem dojrzałości

Kursy maturalne stanowią uzupełnienie nauki szkolnej i realne wsparcie w przygotowaniach do egzaminu.

Jesz, ile chcesz za 35 zł w San Giovanni w Olsztynie

Wielka promocja w San Giovanni: jesz, ile dasz radę za 35 zł z okazji Światowego Dnia Pizzy.

Co sprawdzić, zanim kupisz działkę budowlaną?

Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.
reklama
reklama