8 C
Olsztyn
środa, 28 września, 2022
reklama

Prawdziwe emocje na konkursie symulacyjnym UWM

WiadomościPrawdziwe emocje na konkursie symulacyjnym UWM
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Same skomplikowane przypadki, bardzo nietypowe sytuacje, niedostatek czasu. Jak poradzili sobie z tymi wyzwaniami studenci ratownictwa medycznego UWM na pierwszych zawodach symulacji medycznej?

reklama

W Centrum Symulacji Medycznej UWM 20 maja odbyły się współorganizowane ze Szkołą Zdrowia Publicznego UWM I Ratownicze Zawody Symulacji Medycznej dla studentów ratownictwa medycznego. W zawodach udział wzięły 4 drużyny studenckie, które zmierzyły się ze sobą w 6 konkurencjach.

Studenci mieli możliwość sprawdzenia swoich umiejętności w dokonywaniu segregacji medycznej, opiece nad pacjentami w stanie zagrożenia życia oraz w radzeniu sobie z własnymi emocjami.

reklama

Pierwsze zadanie dotyczyło zabezpieczenia po wypadku rowerzysty, u którego doszło do zaburzenia pracy układu krążenia. Zadaniem zespołu była nie tylko opieka medyczna nad poszkodowanym, ale również odpowiednie wsparcie psychiczne zdenerwowanej nastolatki – drugiej uczestniczki tego zdarzenia.

W drugiej konkurencji studenci musieli zmierzyć się z zabezpieczeniem poszkodowanego policjanta w wyniku wybuchu materiałów pirotechnicznych. U pacjenta doszło do licznych urazów charakterystycznych dla tego urazu – odmy, amputacji kończyny dolnej oraz krwotoku z rany powstałej na skutek zranienia odłamkami. Dodatkowym utrudnieniem była praca w warunkach ograniczonej widoczności.

reklama

W wyjątkowej sytuacji znaleźli się również zawodnicy na stacji pod nazwą „Falafel”. Studenci wcielili się w rolę ratowników niosących pomoc napadniętemu zespołowi medycznemu EMT (Emergency Medical Technician) w Nepalu. Ich zadaniem było przeprowadzenie zabezpieczenia medycznego poszkodowanych oraz stały kontakt radiowy z dyspozytorem zgodnie z akronimem AT – MIST.

Jak oceniasz jego występ? Student z Olsztyna oczarował jurorów The Voice of Poland

Dużym zaskoczeniem była konkurencja o nazwie „Sicario”. Zespół ratowników został zadysponowany do pacjenta osłabionego z powodu odwodnienia, znajdującego się w portierni Uniwersytetu Warmińsko – Mazurskiego. Na miejscu okazało się, że mężczyzna potrzebujący pomocy oraz stróż, który wezwał Zespół Ratownictwa Medycznego, są zakładnikami. Ratownicy musieli wobec tej sytuacji nie tylko udzielić pomocy medycznej, lecz również sprostać emocjom i opanować stres wynikający z kontaktu z agresorem. Finały tego zadania były zaskakujące!

Kolejnym zadaniem był wypadek komunikacyjny – zderzenie przednio-boczne z drzewem. Ratownicy mieli 2 poszkodowanych: kierowcę – obrażenia głowy, klatki piersiowej w stanie pogarszającym się z minuty na minutę oraz pasażerkę z atakiem astmy oskrzelowe. Zadaniem studentów była segregacja medyczna i podjęcie odpowiednich procedur.

Ostatnia konkurencja była bardzo rozbudowana. Ratownicy pełnili dyżur w powiatowym SOR-ze, w którym panowała cisza i spokój do czasu zachorowania lekarza dyżurnego. W kolejnych minutach SOR wypełniał się pacjentami. Byli nimi matka z poparzonym dzieckiem oraz ciężarna kobieta po próbie samobójczej.

Jak oceniasz jego występ? Student z Olsztyna oczarował jurorów The Voice of Poland

Zawody odbyły się z zachowaniem obowiązujących wymagań sanitarno-epidemiologicznych.

I Ratownicze Zawody Symulacji Medycznej wygrali studenci III roku ratownictwa medycznego w składzie: Jakub Kowalski, Patryk Paczuski, Sławomir Mickiewicz, Szymon Kosiorek i Stanisław Papurzyński, będący liderem zespołu.

Największym zaskoczeniem była scenka dotycząca zaginionego zespołu PCPM, w której musieliśmy wykonać wiele czynności jednocześnie i szybko podjąć kluczowe decyzje. Okazała się dla nas najtrudniejsza i na pewno zostanie w pamięci na długo. Zarówno ta konkurencja jak i pozostałe pokazały, że w pracy możemy znaleźć się w sytuacji nietypowej, w której każdy członek zespołu będzie zmuszony do podejmowania samodzielnych decyzji i ponoszenia ich konsekwencji. Zawody nauczyły nas, że ratownictwo medyczne to często sztuka improwizacji. ERC, AHA czy jakakolwiek inna organizacja nie są w stanie dać nam ,,gotowej recepty na sukces”. Niektóre przypadki wymagają wyjścia poza jakiekolwiek znane nam schematy postępowania. Wspólnie stwierdziliśmy również, że wiedza w zakresie MCR nie jest wystarczająca, a farmakologia nie kończy się na 47 lekach – wspomina zawody Stanisław Papurzyński.

Źródło: UWM

reklama
reklama
reklama
reklama
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama