\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych\" - podkreślił w rozmowie Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.\n\n\n\n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny \"dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej\".\n\n\n\n\"Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych\" - podkreślił w rozmowie Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.\n\n\n\n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKilka miesięcy przed przeniesieniem, w kwietniu 2019 roku, kobieta była przesłuchiwana przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę. Powodem był fakt, że sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy \"Guantanamo\". Argumentował, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje.\n\n\n\nKilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny \"dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej\".\n\n\n\n\"Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych\" - podkreślił w rozmowie Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.\n\n\n\n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJednostka, do której we wrześniu 2019 r. została przeniesiona urzędniczka m.in. udostępnia akta, przyjmuje dokumenty, obsługuje telefony interesantów. Według pracowników sądu, z którymi rozmawiała redakcja, praca ta w czasie przeniesienia urzędniczki była lepiej wynagradzana, niż praca protokolanta. Prezes Nawacki pytany o zarobki urzędniczki po przeniesieniu na inne stanowisko powiedział, że \"siatka płac jest w sądzie ściśle regulowana\" i zapewnił, że \"na pewno ta pani nie dostała nic ekstra\".\n\n\n\nKilka miesięcy przed przeniesieniem, w kwietniu 2019 roku, kobieta była przesłuchiwana przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę. Powodem był fakt, że sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy \"Guantanamo\". Argumentował, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje.\n\n\n\nKilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny \"dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej\".\n\n\n\n\"Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych\" - podkreślił w rozmowie Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.\n\n\n\n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW chwili przeniesienia mąż urzędniczki, były policjant, był oskarżony o brak nadzoru nad podwładnymi, którzy w komendzie bili zatrzymanych (sprawa jest w Olsztynie znana jako \"Guantanamo\"). Kilka dni po przeniesieniu żony do innego wydziału były policjant z bratem i kolegą włamał się do kantoru przy ul. Dąbrowszczaków, skąd według oskarżenia, zrabowano 2,5 mln zł.\n\n\n\nJednostka, do której we wrześniu 2019 r. została przeniesiona urzędniczka m.in. udostępnia akta, przyjmuje dokumenty, obsługuje telefony interesantów. Według pracowników sądu, z którymi rozmawiała redakcja, praca ta w czasie przeniesienia urzędniczki była lepiej wynagradzana, niż praca protokolanta. Prezes Nawacki pytany o zarobki urzędniczki po przeniesieniu na inne stanowisko powiedział, że \"siatka płac jest w sądzie ściśle regulowana\" i zapewnił, że \"na pewno ta pani nie dostała nic ekstra\".\n\n\n\nKilka miesięcy przed przeniesieniem, w kwietniu 2019 roku, kobieta była przesłuchiwana przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę. Powodem był fakt, że sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy \"Guantanamo\". Argumentował, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje.\n\n\n\nKilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny \"dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej\".\n\n\n\n\"Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych\" - podkreślił w rozmowie Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.\n\n\n\n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nChodzi o urzędniczkę, która była protokolantką sędziego Pawła Juszczyszyna, gdy ten orzekał w wydziale cywilnym olsztyńskiego Sądu Rejonowego. Kobietę we wrześniu 2019 r. przeniesiono do innej komórki, pod zarządzeniem w tej sprawie osobiście podpisał się prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki. Pytany z jakiego powodu urzędniczka zmieniła stanowisko pracy prezes Nawacki odmówił odpowiedzi argumentując, że taka kwestia \"nie wchodzi w zakres informacji publicznej\".\n\n\n\nW chwili przeniesienia mąż urzędniczki, były policjant, był oskarżony o brak nadzoru nad podwładnymi, którzy w komendzie bili zatrzymanych (sprawa jest w Olsztynie znana jako \"Guantanamo\"). Kilka dni po przeniesieniu żony do innego wydziału były policjant z bratem i kolegą włamał się do kantoru przy ul. Dąbrowszczaków, skąd według oskarżenia, zrabowano 2,5 mln zł.\n\n\n\nJednostka, do której we wrześniu 2019 r. została przeniesiona urzędniczka m.in. udostępnia akta, przyjmuje dokumenty, obsługuje telefony interesantów. Według pracowników sądu, z którymi rozmawiała redakcja, praca ta w czasie przeniesienia urzędniczki była lepiej wynagradzana, niż praca protokolanta. Prezes Nawacki pytany o zarobki urzędniczki po przeniesieniu na inne stanowisko powiedział, że \"siatka płac jest w sądzie ściśle regulowana\" i zapewnił, że \"na pewno ta pani nie dostała nic ekstra\".\n\n\n\nKilka miesięcy przed przeniesieniem, w kwietniu 2019 roku, kobieta była przesłuchiwana przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę. Powodem był fakt, że sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy \"Guantanamo\". Argumentował, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje.\n\n\n\nKilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny \"dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej\".\n\n\n\n\"Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych\" - podkreślił w rozmowie Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.\n\n\n\n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nŻona byłego policjanta, który jest oskarżony o obrabowanie kantoru pracuje w Sądzie Rejonowym w Olsztynie, w jednostce, przez którą przechodzą akta sądowe. Prezes tego sądu Maciej Nawacki zapowiedział, że zleci kontrolę, czy pracownica w nieuprawniony sposób nie zaglądała do akt sprawy męża.\n\n\n\nChodzi o urzędniczkę, która była protokolantką sędziego Pawła Juszczyszyna, gdy ten orzekał w wydziale cywilnym olsztyńskiego Sądu Rejonowego. Kobietę we wrześniu 2019 r. przeniesiono do innej komórki, pod zarządzeniem w tej sprawie osobiście podpisał się prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki. Pytany z jakiego powodu urzędniczka zmieniła stanowisko pracy prezes Nawacki odmówił odpowiedzi argumentując, że taka kwestia \"nie wchodzi w zakres informacji publicznej\".\n\n\n\nW chwili przeniesienia mąż urzędniczki, były policjant, był oskarżony o brak nadzoru nad podwładnymi, którzy w komendzie bili zatrzymanych (sprawa jest w Olsztynie znana jako \"Guantanamo\"). Kilka dni po przeniesieniu żony do innego wydziału były policjant z bratem i kolegą włamał się do kantoru przy ul. Dąbrowszczaków, skąd według oskarżenia, zrabowano 2,5 mln zł.\n\n\n\nJednostka, do której we wrześniu 2019 r. została przeniesiona urzędniczka m.in. udostępnia akta, przyjmuje dokumenty, obsługuje telefony interesantów. Według pracowników sądu, z którymi rozmawiała redakcja, praca ta w czasie przeniesienia urzędniczki była lepiej wynagradzana, niż praca protokolanta. Prezes Nawacki pytany o zarobki urzędniczki po przeniesieniu na inne stanowisko powiedział, że \"siatka płac jest w sądzie ściśle regulowana\" i zapewnił, że \"na pewno ta pani nie dostała nic ekstra\".\n\n\n\nKilka miesięcy przed przeniesieniem, w kwietniu 2019 roku, kobieta była przesłuchiwana przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę. Powodem był fakt, że sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy \"Guantanamo\". Argumentował, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje.\n\n\n\nKilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny \"dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej\".\n\n\n\n\"Nie ujawniłem protokolantce niczego z akt sprawy, zarzuty wiążą się wyłącznie z tym, że chciałem się wyłączyć od jej sądzenia z powodów formalnych\" - podkreślił w rozmowie Juszczyszyn i dodał, że nie wie, co zeznała w jego sprawie protokolantka.\n\n\n\n\"Wątek tej pani przewijał się we wnioskach sędziego Juszczyszyna o wyłącznie go ze sprawy +Guantanamo+ \" - potwierdził prezes Nawacki, ale zastrzegł, że nie wie, czy zarzuty sędziego-rzecznika co do tej kwestii są wynikiem zeznań protokolantki, czy opierają się na innych dowodach. Sędzia Nawacki podkreślił, że ten zarzut jest mniej ważny. \"Kluczowe jest to, że sędzia Juszczyszyn kwestionował prawo innych sędziów (wybranych przez KRS w nowym składzie) o pracy\".\n\n\n\nPo 9 miesiącach pracy w innej komórce sądu prokuratura zatrzymała męża urzędniczki w związku z włamaniem do kantoru. \"Mężczyźni, działając wspólnie i w porozumieniu, dokonali włamania do kantoru. Użyli podrobionych kluczy i dezaktywowali kody do alarmu oraz do sejfu\" - mówił po skierowaniu aktu oskarżenia w tej sprawie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Krzysztof Stodolny.\n\n\n\nGdy prokuratura wnioskowała do sądu o działania w tej sprawie, np. aresztowanie zatrzymanych, czy przedłużenie aresztów, akta przechodziły przez komórkę, w której pracowała opisywana urzędniczka. Ponieważ sprawa była szeroko komentowana w sądzie, doszło do interwencji prokuratury, która skierowała pismo do kierownictwa sądu z prośbą, by uniemożliwić urzędniczce kontakt z aktami sprawy męża.\n\n\n\n\"Przychyliłem się do tego, zawsze tak robimy, gdy pojawia się taka prośba prokuratury. Nie zdarza się to często, ale się zdarza. (...) Dostęp do wszelkich akt karnych tej osobie został wyłączony\" - powiedział prezes sądu Maciej Nawacki i dodał, że nikt go nie informował o próbach nieuprawnionych działań urzędniczki. Prezes sądu zapowiedział w rozmowie, że sprawdzi w systemie komputerowym, czy ta pracownica sądu logowała się do wglądu w akta sprawy włamania do kantoru.\n\n\n\nSprawa włamania do kantoru wciąż jest rozpoznawana przed olsztyńskim sądem rejonowym - kolejne rozprawy zaplanowano w maju. Urzędniczka jest w tej sprawie świadkiem.\n\n\n\nSędzia Nawacki w rozmowie zapewnił, że \"nie ma żadnych podstaw, ani formalnych, ani nieformalnych, by nie ufać urzędniczce\". Podkreślił, że pracownicy sądu nie mają obowiązku zgłaszania, że ich najbliższa rodzina jest postawiona w stan oskarżenia i przyznał, że \"o tym, że mąż tej pani jest zamieszany w sprawę kantoru sam dowiedział się z mediów\".\n\n\n\n\"Ta pani jest urzędnikiem publicznym, nie mam żadnych podstaw do wysnuwania wobec niej jakichkolwiek zarzutów, a nieoficjalne informacje krążące wśród pracowników sprawdzę, by nie było pola do spekulacji w tym zakresie\" - zapewnił Nawacki.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":83062,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-6.3 C
Olsztyn
środa, 18 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Żona oskarżonego policjanta o włamanie do kantoru pracuje w Sądzie Rejonowym

WiadomościŻona oskarżonego policjanta o włamanie do kantoru pracuje w Sądzie Rejonowym

Pracownica Sądu Rejonowego w Olsztynie, protokolantka sędziego Pawła Juszczyszyna, która była przeniesiona do innej komórki w jednostce, przez którą przechodzą akta sądowe, z powodu faktu, że jej mąż został oskarżony o brak nadzoru nad podwładnymi, którzy w komendzie bili zatrzymanych, pracuje teraz w Sądzie Rejonowym w Olsztynie pod zarządzeniem prezesa Macieja Nawackiego. Nawacki zapowiedział, że zleci kontrolę, czy pracownica nie zaglądała do akt sprawy męża. Praca protokolanta była w czasie przeniesienia przez nią lepiej wynagradzana, niż jej przy poprzednim stanowisku. Kobieta była przesłuchiwana w kwietniu 2019 roku przez zastępcę rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych Michała Lasotę, gdy sędzia Juszczyszyn trzy razy odmawiał sądzenia sprawy „Guantanamo”, argumentując, że nie powinien sądzić sprawy, w której jednym z oskarżonych jest mąż sekretarki, z którą pracuje. Kilka miesięcy po zeznaniach pracownicy sądu rzecznik Lasota przedstawił Juszczyszynowi zarzut dyscyplinarny „dwukrotnego podania nieprawdy co do okoliczności faktycznych, którym uzasadnił swoje wnioski o wyłączenie go od rozpoznania sprawy karnej”. Prezes Maciej Nawacki zaprotestował, że praca protokolanta była lepiej wynagradzana w czasie przeniesienia jej na inne stanowisko, niż jej praca w poprzedniej funkcji. Cała sprawa związana jest z włamaniem do kantoru, gdzie zrabowano 2,5 mln zł. Urzędniczka jest świadkiem w tym przypadku. Źródło: PAP.

Przeczytaj także

reklama
2 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Oleje silnikowe do ciągników i maszyn budowlanych – co warto wiedzieć przed zakupem?

Kilka parametrów ma bardzo duże znaczenie dla żywotności silnika.

Mini prostownica – Twoja tajna broń na bad hair day!

Kompaktowy sprzęt do stylizacji włosów na ratunek!

Jak podkład wpływa na komfort użytkowania paneli?

Odczucia podczas chodzenia – stabilność kontra sprężystość.

Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027. Miejsce, w którym liczy się dziecko

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.
reklama
reklama