fbpx
10 C
Olsztyn
poniedziałek, 20 września, 2021
reklama

Czy Olsztyn jest miastem zaniedbującym zieleń? Aktywiści oceniają

reklama

Krytykują wycinkę drzew przy budowie II linii tramwajowej w Olsztynie i chcą uznania zieleni jako ważnych dóbr publicznych. Czy Olsztyn jest miastem zaniedbującym zieleń?

Wycinka pod II linię tramwajową, w której pod topór poszło ponad 1000 drzew, wzbudziła nie lada kontrowersje w mieście. Miastu zarzucone zostało nieumiejętne zaplanowanie całego procesu, przez co trzeba było wyciąć aż tyle drzew. W celu uniknięcia takich sytuacji w przyszłości, do prezydenta miasta Olsztyna trafiła petycja o konsultacje społeczne w kwestii gospodarowania zielenią w mieście. Piotr Grzymowicz przystał na warunki petycji, którą podpisało kilka tysięcy osób. Pisaliśmy o tym tu: Petycja złożona! Czy Olsztyn będzie miastem zieleni?, Duży sukces Zielonego Olsztyna. Mają poparcie prezydenta Grzymowicza.

Skontaktowaliśmy się z dwoma aktywistami miejskimi, Pawłem Szczurem – jednym z autorów petycji Zielonego Olsztyna, a także działaczem Rady Osiedla Podleśna – oraz Borysem Zadoreckim – który skonfrontował swoje stanowisko w sprawie projektu wycinki drzew pod II linię tramwajową z radnym Tomaszem Głażewskim na Facebooku. Zapytaliśmy obu panów jak oceniają projekt wycinki drzew oraz nasadzeń kompensacyjnych:

reklama

„Wcale. Dokładnie tak zadbano o istniejącą zieleń w przypadku projektowania tej inwestycji. Również projekt zieleni pozostawia wiele do życzenia. W wielu miastach taka inwestycja to szansa na posadzenie szpalerów drzew. Konieczna przebudowa podziemnych sieci uzbrojenia daje przecież okazję do wygospodarowania miejsca na drzewa. Mam wrażenie, że w Olsztynie nie wyceniamy wartości zieleni, więc przebudowy projektowane są jak najtaniej, a wtedy miejsce na drzewa powstaje z przypadku” – mówi Borys Zadorecki.

„Uważam, że wybrany projekt nie jest wariantem, który uwzględniał dobro zieleni jako jeden z celów. To zresztą nie jest niczym nowym, większość projektów drogowych, które w naszym mieście powstawały nie miało szacunku dla zieleni (dla przykładu projekt ul. Nowobałtycka czy nowa al. Sybiraków). Warto przypomnieć, że w pierwszym i oryginalnym projekcie przebudowy ul. Partyzantów, większość tamtejszej zieleni miała zostać usunięta. To, że ta ulica bliższa jest miejskiej alei niż drodze ekspresowej to w dużej mierze zasługa mieszkańców, którzy walczyli na konsultacjach o każde drzewo” – tłumaczy Paweł Szczur.

Członek Rady Osiedla Podleśna martwi się o transparentność projektu nasadzeń:

„Bez wątpienia, gigantyczne niezadowolenie społeczne spowodowane kolejnymi wycinkami (a warto przypomnieć że wcześniej rzeź spotkałą np. aleję Warszawską) wpłynęło na plany związane z nasadzeniami. Jeszcze w czasie konsultacji mówiliśmy o kilkuset nasadzeniach zastępczych, dzisiaj mówimy o 2600.

Drzewa to nie tylko kawałek drewna, to przestrzeń i miejsca, które współtworzą. Część z nich straciliśmy na zawsze. Nic też nie przywróci mieszkańcom ochrony przed kurzem i hałasem.

Myślę, że teraz jesteśmy na etapie minimalizowania strat. Martwi mnie jednak, że plan nasadzeń nie jest jeszcze gotowy oraz, że nie jest on przygotowywany z udziałem mieszkańców w sposób transparentny. Ten sposób działania – >>w zaciszu ratuszowych gabinetów<< zawsze wzbudza największe kontrowersje” – mówi olsztyński aktywista.

Zdaniem Borysa Zadoreckiego, nie ma wątpliwości, że nasadzenia nie zrekompensują straconych drzew:

„Być może statystycznie wyglądać to będzie całkiem nieźle, ale przecież nie odzyskamy szpalerów drzew wzdłuż ulic, a nowe drzewa będą o wiele mniejsze. Przeglądając projekt nasadzeń zwróciłem też uwagę na to, że drzewa zostaną posadzone w miejscach poprzednich dużych inwestycji, w tym pierwszego etapu budowy linii tramwajowej. Trudno zatem mówić o tym, że te nasadzenia kompensują obecną wycinkę, kiedy w wielu miejscach uzupełniają te sprzed lat” – powiedział Zadorecki.

Jak twierdzi obu aktywistów, można było zadziałać zupełnie inaczej, lecz najpierw trzeba by spojrzeć na sprawę w inny sposób:

„Przede wszystkim należy zieleń traktować jako element infrastruktury. Gazociąg kolidujący z budową linii tramwajowej nie jest usuwany, a przebudowany. To też już nie czasy burzenia budynków. A drzewa wycinamy lekką ręką z obawy przed wysokimi kosztami innych rozwiązań” – mówi Zadorecki.

„Należy w końcu zacząć uwzględniać zieleń jako realną wartość. Teksty o tym, że nie da się drzew uwzględniać pasie drogowym wsadźmy między bajki. Wiele miast to robi, infrastrukturę liniową umieszczają w kanałach technicznych pod jezdniami, a nie po bokach i pod chodnikami.

Co do zasady powinniśmy budować oszczędnie, a zieleń powinna zostać uwzględniona jako koszt (z uwzględnieniem strat). Obecnie pewne części inwestycji są wykonywane na wszelki wypadek, a to moim zdaniem marnowanie pieniędzy i wielkie, głupie i bezsenwone straty dla nas wszystkich” – skomentował Szczur.

Obaj panowie twierdzą, że miasto nie przykłada się wystarczająco do dbania o zieleń w Olsztynie:

„W Olsztynie w wielu sprawach, w tym także w stosunku do zieleni, brakuje systemowego, kompleksowego podejścia. Tymczasem, zieleń jest jednym z najważniejszych elementów infrastruktury miejskiej. Podobnie jak drogi, kanalizacja czy wodociągi. O te „twarde” elementy lepiej lub gorzej, ale jednak systemowo się dba – inwentaryzuje, robi się przeglądy, naprawia. Nie ma bazy danych zieleni – nikt nie wie gdzie i jakie drzewo powinno aktualnie rosnąć. Może się okazać, że jakieś drzewo zniknęło i nikt nawet nie wie kiedy i dlaczego” – powiedział Borys Zadorecki.

„Podejście do zieleni przypomina w tym momencie podejście do kilku innych obszarów miasta. Nie mamy inwentaryzacji, strategii i nie mamy standardów. Ciężko mówić o jakimś dbaniu czy zarządzaniu. Szczycimy się z bycia miastem ogrodem i może jak ktoś ograniczy się do odwiedzenia parków w okolicy Starego Miasta czy CRS Ukiel to takie wrażenie odniesie, jednak coraz więcej zieleni codziennej, z którą mieliśmy styczność realizując nasze obowiązki znika, a to ona jest kluczowa dla dobrego samopoczucia i zdrowia” – mówi Paweł Szczur.

Zdaniem Borysa Zadoreckiego, kluczową sprawą do zmiany jest podejście do zieleni, wypracowanie standardów. Należałoby utworzyć bazę danych zieleni, by monitorować jej stan w mieście i planować zabiegi pielęgnacyjne.

Paweł Szczur, jako jeden z współinicjatorów petycji do prezydenta miasta Olsztyna ws. gospodarowania zielenią, uważa, że przede wszystkim powinno się skupić na postulatach w niej zawartych:

„Cięcie i pielęgnacja drzew,
Inspekcja i diagnostyka drzew,
Ochrona drzew i innych form zieleni w procesie inwestycyjnym,
Zasady zakładania, utrzymania i rozwoju terenów zielonych,
Zasady udziału społecznego w gospodarowaniu zielenią”

Zapytaliśmy też aktywistów o ich opinie w kwestii wycinki pod pierwszą linię tramwajową, która funkcjonuje już od kilku lat:

„Sposób poprowadzenia pierwszej linii tramwajowej jest „oryginalny”. Tworząc infrastrukturę dla transportu zbiorowego, którego celem jest zmniejszenie uzależnienia miasta od transportu indywidualnego przy okazji wybudowano np. ul. Obiegową, w miejscu, gdzie mogło powstać kilka miejskich kwartałów. Skutek jest taki, że ludzie zamiast mieszkać w centrum, mieszkają na obrzeżach i codziennie muszą dojeżdżać. Niestety, wg mnie to jest działanie kontrproduktywne.

Wg wielu mieszkańców, wiele miejsc straciło zieleń, której w żaden sposób nie rekompensują drzewa zasadzone w innych miejscach” – mówi Paweł Szczur.

„Jak wspomniałem, nowe drzewa zostaną posadzone także w zakresie budowy I etapu. To wyjaśnia wszystko. Te drzewa mogłyby rosnąć już 6 lat” – podsumował Borys Zadorecki.

Co ma być posadzone zamiast? 🌲🌳🌲🌳Zamiast drzew poświęconych tramwajowi po których pozostały tylko pnie. 😞Prawie 900…

Posted by Tomasz Głażewski on Monday, March 15, 2021

Nie bądź jak Radny Tomasz i nie zapominaj o zieleni, podpisz petycję: bit.ly/petycja-zielen-olsztyn |…

Posted by Paweł Szczur on Saturday, March 20, 2021
reklama
reklama

Polecane

3 KOMENTARZY

3 Komentarzy
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama