-1 C
Olsztyn
niedziela, 25 lutego, 2024
reklama

Pnie, hulajnogi i płody [OPINIE]

Będąc na izolacji związanej z przechodzeniem zakażenia koronawirusem dostawałam od znajomych bardzo różne informacje o tym co dzieje się w naszym mieście. W pewnym momencie zawęziły się one do trzech tematów – wyciętych drzew, elektrycznych hulajnóg i bilbordów antyaborcyjnych. I to jest dokładnie to, co zobaczyłam kiedy jechałam do sklepu na pierwsze pocovidowe zakupy – pnie, hulajnogi i płody.

Przestrzeń wokół nas jest bardzo ważna. Zarówno ta, po której się przemieszczamy, jak i ta, którą mijamy albo widzimy w oddali.

Olsztyn cenię, choć coraz mniej, za względny spokój, ilość drzew, trawników, kwiatów, parków i stosunkowo nadal małą betonozę. Niestety powstaje u nas coraz więcej miejsc, które są zalane cementem i asfaltem – takim przykładem jest Centrum, które przez zbyt małą ilość zieleni, w upalne dni w ogóle nie chroni przed słońcem (pozdrawiam osoby, które czekając na autobus/tramwaj chronią się, tak jak ja w cieniu pod Aurą), a w trakcie mocno deszczowych dni jest zalane, bo nie ma roślin, które mogłyby wchłonąć wodę, a studzienki nie nadążają z przyjęciem takiej jej ilości (co najlepiej widać przy Urzędzie Wojewódzkim i na skrzyżowaniu pod Okrąglakiem).

Teraz wycięto ponad 1000 drzew pod budowę linii tramwajowej i wcale nie dziwi mnie oburzenie z tego powodu. Zostały wycięte duże drzewa, które w proporcji 1:2 mają zastąpić młode badyle. Nie wiadomo jeszcze gdzie będą zasadzone, ale już nie odzyska się tego co rosło latami. Nie jest to dla mnie dobry kompromis i też denerwuje mnie widok pni, ale jednocześnie wiem, że linia tramwajowa albo przystanek w modelu ”parkuj i jedź” na ul. Witosa z parkingiem na 50 samochodów oraz wiata na rowery nie powstaną w powietrzu. 

Niestety są to zgniłe kompromisy między wprowadzeniem nowych linii elektrycznych tramwajów, które nie zanieczyszczą powietrza w mieście (jak pojazdy spalinowe) a roślinnością, którą w większości kochamy i nie chcemy, żeby Olsztyn stał się nieatrakcyjnym i niewygodnym do życia beton-placem. Osobnym tematem, który wpływa na popularność korzystania z komunikacji miejskiej są dobre, tanie i odpowiednio częste połączenia, które nie wymagają przesiadek. Transport publiczny musi być atrakcyjniejszy niż samochodowy.

Przestrzeń miejska Olsztyna jest oszpecona nie tylko smutnym widokiem ściętych drzew, ale również walającymi się elektrycznymi hulajnogami, psimi odchodami, śmieciami i bilbordami z płodami.

Są to już tematy na osobne opinie i myślę, że zacznę od tych bilbordów wraz z oszacowaniem przeznaczonych na nie wydatków (w skali Polski od 5 mln zł w górę za miesiąc), bo doszło do bardzo ciekawego odbioru mieszkanek i mieszkańców miast – wiele osób jest nimi zdenerwowanych w związku z ich nachalnością (również względem osób, które poroniły lub nie mogą mieć dzieci) i możliwością przekazania wydanych pieniędzy na realną pomoc osobom, które np. samotnie wychowują dzieci.

Ale czemu się pojawiły i dlaczego w takiej ilości? Postaram się nakreślić w kolejnych opiniach.

8 KOMENTARZY

Subskrybuj
Powiadom o
8 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
tewu
15 marca 2021 13:32

Zestawienie na równi tematyki psich kup i plakatu z dzieckiem nienarodzonym jest porażające. Tego nie sposób obronić.

Eellma
15 marca 2021 11:53

Wolę oglądać psie gówno niż rozszczeniowe lgbt.