fbpx
4 C
Olsztyn
środa, 14 kwietnia, 2021
reklama

Sąd: proces Agnes Trawny toczy się korespondencyjnie, Mazurka złożyła zeznania

reklama

Sąd Okręgowy w Olsztynie w trybie korespondencyjnym prowadzi proces Mazurki Agnes Trawny, która domaga się od Skarbu Państwa zapłaty 700 tys. zł za ziemię, którą sprzedano po jej wyjeździe do Niemiec. Przed laty Trawny odzyskała przed sądem gospodarstwo i las, które Skarb Państwa przejął, gdy ona w 1977 roku wyjechała do Niemiec.

Mieszkająca na stałe w Niemczech Agnes Trawny wniosła do sądu w Olsztynie pozew o zapłatę 700 tys. zł pod koniec 2019 roku. Proces z powodu pandemii nie zdążył się rozpocząć w tradycyjnej formie.

Sąd poinformował, że z powodu pandemii wszystkie czynności związane z pozwem Trawny odbywają się w trybie korespondencyjnym. W ostatnim czasie w tym trybie do sądu wpłynęły zeznania powódki złożone na piśmie. Rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Olgierd Dąbrowski-Żegalski poinformował, że Trawny miała pisemnie odpowiedzieć na pytania „na okoliczność powstania szkody w jej majątku, rozmiaru szkody, odpowiedzialności pozwanego za jej powstanie, zobowiązując powódkę do udzielenia odpowiedzi na pytania złożone przez pełnomocników stron ewentualnie także do swobodnego wypowiedzenia się na wyżej wymienione okoliczności”.

reklama

Rzecznik sądu dodał, że do 16 grudnia sąd oczekuje na zeznania Trawny opatrzone jej oryginalnym podpisem ponieważ w ostatnim czasie zeznania te wpłynęły do sądu jako kopia.

„Termin rozprawy nie został jeszcze wyznaczony” – poinformował sędzia Dąbrowski-Żegalski.

Agnes Trawny przed laty jako pierwsza Mazurka odzyskała w miejscowości Narty pod Szczytnem gospodarstwo i las, które Skarb Państwa przejął, gdy ona w 1977 roku wyjechała do Niemiec. Jej sądowa batalia o ojcowiznę trwała wiele lat. Najwięcej emocji wzbudzała zwłaszcza sprawa domu w Nartach, w którym mieszkały dwie rodziny pracowników gospodarstw leśnych. Decyzją Sądu Najwyższego w grudniu 2005 r. Trawny odzyskała dom, ale batalia z jego lokatorami trwała kolejne kilka lat. W efekcie dom został zwolniony, a Trawny po odzyskaniu zburzyła go.

W ślady Trawny poszło potem bardzo wielu Mazurów, których majątki po emigracji przejął – jak wykazywano: bezprawnie – Skarb Państwa.

Obecnie Trawny domaga się zapłaty za ziemie, którą gmina sprzedała, gdy ona wyjechała do Niemiec. „W dniu 2 listopada 1977 r. Naczelnik Gminy Jedwabno wydał decyzję o przejściu własności gospodarstwa powódki na rzecz Skarbu Państwa bez odszkodowania. Część nieruchomości wchodzących w skład tego gospodarstwa Skarb Państwa sprzedał lub przekazał w ramach komunalizacji Gminie Jedwabno. Wojewoda Olsztyński m.in. decyzją z dnia 14 sierpnia 1991 r. stwierdził nabycie przez Gminę Jedwabno nieruchomości oznaczonej ówcześnie jako działka nr 46/9 i 46/20, która była nieruchomością należącą do gospodarstwa Agnes T.” – czytamy w pozwie.

Agnes Trawny urodziła się w 1938 roku pod Szczytnem, na Mazurach. W wywiadzie udzielonym „Gazecie Wyborczej” w 2009 roku mówiła, że urodziła się w bogatej rodzinie, jej rodzice mieli przed wojną 80 hektarów ziemi (pól, lasu). „Po wojnie zaczynaliśmy od zera, od jednej kury, która Ruskom uciekła i w lesie się przechowała. Tato miał przed wojną wielką stajnię, teraz musiał wziąć pożyczkę na jednego konia, żeby jakoś pole zaorać. Dali nam polskie obywatelstwo, nikt nie pytał, czy chcemy, w czterdziestym siódmym się otworzyła polska szkoła. Za mówienie po niemiecku już była wtedy jakaś kara. Linijką albo do kąta. Ale nauczyciele i tak odpadali. Nie umieli nas polskiego nauczyć. Nie mieli dosyć cierpliwości” – mówiła Trawny.

W 1977 r. Agnes Trawny – podobnie jak setki innych Mazurów – wyjechała na stałe do Niemiec, pozostawiając swoje nieruchomości w Polsce. Mazurzy emigrowali, ponieważ propaganda PRL określała ich „Niemcami”, spotykali się z ostracyzmem, a nawet wrogością sąsiadów.

Trawny i jej dzieci na stałe mieszkają w Niemczech.

reklama
źródłoPAP

Najnowsze wiadomości

Polecane

reklama

1 KOMENTARZ

Subskrybuj
Powiadom o
guest


Każdy obywatel RP ma prawo do wyrażania swojej opinii w granicach określonych przez prawo – niedopuszczalne więc jest znieważanie, pomawianie, nawoływanie do popełnienia przestępstwa czy ogólnie rzecz określając „hejtowanie”. Publikując opinię wyrażasz zgodę na  regulamin serwisu. Redakcja TKO nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Administratorem Twoich danych osobowych jest WAMA Media Group sp. z o.o. Szczegóły przetwarzania danych znajdują się w polityce prywatności.


1 Komentarz
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze