Chciał jedynie sprawdzić, czy może już bezpiecznie prowadzić samochód. Nie spodziewał się jednak, że wizyta na komendzie zakończy się dla niego zatrzymaniem. Wszystko przez buty, które miał na nogach, i kobietę, która przypadkiem znalazła się w tym samym miejscu.
*wideo
Ukradł nowe buty, a stare zostawił na sklepowej półce
Nietypowa historia rozpoczęła się od kradzieży w sklepie obuwniczym. Młody mężczyzna wykorzystał chwilę nieuwagi pracowników, założył nowe buty warte 449 złotych i wyszedł, nie płacąc za towar. Swoje stare, wyeksploatowane obuwie pozostawił na sklepowej półce.
Pracownica sklepu udała się na komendę policji, aby zgłosić kradzież. Nie przypuszczała, że sprawa rozwiąże się jeszcze przed formalnym przyjęciem zawiadomienia.
Złodziej sam przyszedł na policję. Zdradziły go buty
Kiedy kobieta oczekiwała w recepcji komendy, jej uwagę zwróciło obuwie jednego z przebywających tam mężczyzn. Rozpoznała buty, które wcześniej zostały skradzione ze sklepu.
Okazało się, że 24-latek, który miał je na nogach, przyszedł na komendę z zupełnie innego powodu. Chciał skorzystać ze stacjonarnego alkomatu, aby sprawdzić swój stan trzeźwości. Przypadkowe spotkanie z pracownicą sklepu sprawiło jednak, że jego wizyta przybrała nieoczekiwany obrót.
24-latek był poszukiwany. Do aresztu pojechał w starych butach
Podczas sprawdzania danych mężczyzny w policyjnych systemach informatycznych funkcjonariusze dokonali kolejnego odkrycia. Okazało się, że 24-latek jest poszukiwany do odbycia kary pozbawienia wolności za wcześniej popełnione wykroczenia.
Mężczyzna został zatrzymany i doprowadzony do aresztu. Historia zakończyła się w wyjątkowo przewrotny sposób. Skradzione obuwie nie pozostało na nogach 24-latka. Do aresztu pojechał w swoich starych butach, które wcześniej pozostawił w sklepie.
źródło: KPP Ełk