Przez lata taki widok nikogo w warsztatach samochodowych nie dziwił. Teraz jednak jedna z charakterystycznych tradycji zaczyna znikać, a nie wszyscy mechanicy przyjmują tę zmianę z entuzjazmem. O sprawie opowiedział „Faktowi” mechanik z Gutkowa pod Olsztynem.
Kalendarze z modelkami znikały z warsztatów przez lata
Przez dekady kalendarze z roznegliżowanymi modelkami były częstym elementem wyposażenia warsztatów samochodowych. Trafiały tam najczęściej jako materiały reklamowe od firm związanych z branżą motoryzacyjną.
Jak opisuje „Fakt”, Tomasz Jodko, 48-letni mechanik z Gutkowa w województwie warmińsko-mazurskim, co roku otrzymywał właśnie taki kalendarz od przedstawicieli handlowych. W tym roku było jednak inaczej.
– Zawsze w styczniu przedstawiciel handlowy przynosił kalendarz z roznegliżowaną piękną modelką, która zasłaniała swoje wdzięki kluczem francuskim albo oponą – mówił „Faktowi” Tomasz Jodko.
Jak relacjonował, tym razem zamiast zdjęć modelek otrzymał kalendarz z numerami miesięcy i krajobrazami. – Wstydziłem się go powiesić w warsztacie, więc trafił do szatni – powiedział.
Dlaczego firmy rezygnują z takich kalendarzy?
Według „Faktu” coraz więcej firm motoryzacyjnych odchodzi od kalendarzy zawierających erotyczne zdjęcia. Jednym z powodów ma być zmieniający się charakter warsztatów samochodowych.
Do takich miejsc coraz częściej przyjeżdżają nie tylko sami kierowcy, lecz także całe rodziny z dziećmi. Firmy mają więc zwracać większą uwagę na to, jakie materiały reklamowe trafiają do miejsc dostępnych dla najmłodszych.
Na ścianach warsztatów zamiast kalendarzy z modelkami coraz częściej pojawiają się materiały związane bezpośrednio z branżą, m.in. reklamy olejów silnikowych czy katalogi części samochodowych.
Mechanik z Gutkowa komentuje zmianę
Tomasz Jodko nie ukrywa, że dawne kalendarze uważał za element wieloletniej warsztatowej tradycji. – Jeszcze niedawno pikantny kalendarz był obowiązkowym wyposażeniem warsztatu samochodowego. Komu to przeszkadzało? Zaraz pewnie będą to kontrolować… – mówił w rozmowie z „Faktem”.
Jak zauważa, wraz ze zmianą oczekiwań klientów mechanicy muszą obecnie zwracać uwagę nie tylko na swoją pracę, ale także na otoczenie, w którym przyjmują klientów.
– Dziś w warsztacie trzeba uważać nie tylko na to, co samochód ma pod maską, ale też na to, co wisi na ścianie – podsumował mechanik z Gutkowa.
źródło: „Fakt”