Joanna Jędrzejczyk przez lata była przyzwyczajona do walki, presji i pełnej kontroli nad tym, co dzieje się wokół niej. Tym razem trafiła jednak do świata, w którym sama siła charakteru nie wystarcza. Za kulisami „Tańca z Gwiazdami” pojawił się nawet moment, gdy mistrzyni MMA z Olsztyna zaczęła poważnie myśleć o rezygnacji.
Joanna Jędrzejczyk mierzy się z zupełnie nowym wyzwaniem
Joanna Jędrzejczyk wkroczyła na parkiet „Tańca z Gwiazdami” z ogromnym doświadczeniem sportowym. Przez lata zawodowej kariery była przyzwyczajona do rygoru treningowego, rywalizacji i brania odpowiedzialności za własny wynik.
Taniec szybko pokazał jej jednak, że tym razem reguły są inne. Nie wystarczy kondycja, siła i determinacja. Potrzebne są także zaufanie, współpraca z partnerem i umiejętność oddania mu części kontroli. Właśnie tego Jędrzejczyk uczy się podczas treningów z Kamilem Kuroczko.
Chciała odejść z programu
W rozmowie z „Super Expressem” była zawodniczka MMA przyznała, że podczas przygotowań pojawił się bardzo trudny moment. – Był trudny moment, że chciałam odejść z programu – powiedziała Jędrzejczyk.
Ostatecznie para zdecydowała się jednak kontynuować udział w show. Jak tłumaczyła Jędrzejczyk, oboje musieli zmienić swoje podejście. – Wyważyliśmy pokorę ponad ego i ja, i Kamil jesteśmy, idziemy dalej – dodała „JJ”.
„Nie przejdę tak szybko transformacji”
Olsztynianka przyznała również, że po drugim odcinku programu zaczęła inaczej patrzeć na swoje postępy. Sportsmenka zrozumiała, że nie może oczekiwać od siebie natychmiastowych efektów i błyskawicznego opanowania zupełnie nowej dziedziny.
– Po drugim odcinku zrozumiałam, że ja tak szybko nie przejdę jakiejś transformacji – mówiła w rozmowie z „Super Expressem”. Była mistrzyni UFC podkreśla, że zamierza pozostać sobą, ale jednocześnie uczyć się pracy w duecie.
– Ja po prostu będę JJ, która zawsze bierze stery w swoje ręce, ale w takiej kolaboracji, w partnerstwie z Kamilem. No bo normalne jest to, że nie będę tam tą ekspertką – tłumaczyła.
Uczy się akceptować własne błędy
Jedną z największych zmian jest dla niej także podejście do niepowodzeń. Jak przyznała, po pierwszym występie bardzo mocno analizowała to, co poszło niezgodnie z planem. Z czasem zaczęła jednak akceptować fakt, że jako osoba początkująca ma prawo popełniać błędy.
– Jako już profesjonalna sportsmenka, pozwalam sobie na błędy, na nieudolności. Bo po pierwszym odcinku ja się troszeczkę zadręczyłam tym, że mi coś nie wyszło, a mi ma prawo to nie wyjść – powiedziała „Super Expressowi”.
Zaufanie jest kluczowe
Jędrzejczyk nie ukrywa również, że ogromnym wyzwaniem pozostaje oddanie partnerowi kontroli na parkiecie. Taniec wymaga bliskości, synchronizacji i zaufania, które – zdaniem sportsmenki – buduje się stopniowo.
– I staram się oddawać Kamilowi to partnerstwo w tańcu. Ale tu nie chodzi tylko i wyłącznie o totalne oddanie. Żeby z kimś być w bardzo intymnym kontakcie, to trzeba się poznać – mówiła olsztynianka.
Joanna Jędrzejczyk i Kamil Kuroczko trenują wspólnie już od kilku tygodni. Była zawodniczka MMA podkreśla jednak, że nawet ten czas nie wystarczył jeszcze do zbudowania pełnego zaufania wymaganego na parkiecie.
– My się bardzo dobrze poznaliśmy już przez te ostatnie pięć tygodni, ale to nadal jest za mało, żeby oddać się tak kompletnie w takiej intymności, która faktycznie jest w tańcu – przyznała w rozmowie z „SE”.
Udział w „Tańcu z Gwiazdami” okazuje się więc dla Joanny Jędrzejczyk nie tylko kolejnym fizycznym wyzwaniem, ale również lekcją cierpliwości, współpracy i pogodzenia się z tym, że tym razem nie wszystko zależy wyłącznie od niej.
źródło: „Super Express”