fbpx
reklama

Poinformuj nas: alarm@tko.pl

wtorek, 11 sierpnia, 2020

Poinformuj nas: [email protected]

reklama

Warte uwagi

Matka weszła po wózek, a tramwaj odjechał. Na przystanku zostało 2-letnie dziecko bez opieki

Olsztyńskie Miejskie Przedsiębiorstwo Komunikacji (MPK) wyjaśnia, czy motorniczy tramwaju pozostawił na peronie na przystanku 2-letnie dziecko, którego matka weszła do tramwaju po wózek. Dzieckiem zaopiekowała się przypadkowa kobieta, która poinformowała o sprawie.

Według relacji kobiety, do sytuacji doszło w tramwaju linii nr 2, który w miniony wtorek po godz. 11.20 pokonywał trasę z dzielnicy Jaroty w Olsztynie w kierunku dworca PKP. MPK w Olsztynie od kilku dni wyjaśnia sprawę.

„W tramwaju jechały trzy mamy z wózkami, w tym ja. Jedna z mam, która podróżowała z ok. dwuletnim chłopcem, trzymała dziecko na kolanach i gdy wysiadała na przystanku przy szpitalu wojewódzkim, najpierw wyniosła z tramwaju dziecko, a potem wróciła do wagonu po wózek. By ułatwić jej wyjechanie wózkiem z tramwaju, wyjechałam ze swoim dzieckiem. Gdy stałam na peronie, nagle drzwi tramwaju zamknęły się i pojazd odjechał. Zostałam na peronie z wózkiem ze swoim 8-miesięcznym dzieckiem i obcym dwuletnim malcem” – relacjonowała pani Monika.

Pani Monika zapewniła w rozmowie z redakcją, że machała i sygnalizowała motorniczemu, że zostało na peronie dziecko bez mamy. „Chłopiec się trochę zdenerwował ale wzięłam go na ręce i zapewniłam, że mama zaraz przyjdzie, po czym szybko chodnikiem ruszyłam w stronę najbliższego przystanku na Skwerze Wakara” – mówiła kobieta.

Rzecznik prasowy MPK Cezary Stankiewicz poinformował, że motorniczy tramwaju potwierdził, że do takiej sytuacji doszło, jednak jego wersja wydarzeń jest inna.

Z relacji pani Moniki wynika, że matka, która odjechała z pustym wózkiem podeszła do motorniczego i poprosiła, by ten ją wysadził. Stało się to ok. 500 metrów od przystanku, na ul. Kościuszki. „Ta kobieta przekazała mi, że motorniczy na nią nakrzyczał, że się guzdrała i to jej wina. Guzdrała się, owszem, ale to nie powód by odjechać zostawiając dziecko bez mamy. A co, gdyby dziecko zostało samo? Ja sama chciałam jechać dalej, a przez to, że motorniczy nie zareagował na moje machanie szłam z wózkiem pieszo kilka przystanków, bo uciekły nam inne kursy” – powiedziała pani Monika.

Rozmówczyni powiedziała, że od razu po zdarzeniu zatelefonowała do przewoźnika i zrelacjonowała sytuację, zaś kilka dni później napisała e-mail ze skargą na zachowanie motorniczego.

Cezary Stankiewicz poinformował, że ponieważ „stawianie słowa przeciwko słowu w tej sytuacji wiele nie wnosi” przewoźnik zdecydował o zabezpieczeniu monitoringu zewnętrznego i wewnętrznego z tego kursu. „Po jego analizie z pewnością precyzyjnie i wyczerpująco odpowiemy, czy do takiej sytuacji doszło, czy nie. Niestety to może potrwać kilka dni, proszę zatem o cierpliwość” – poinformował rzecznik MPK.

Więcej:

Kto zostawił 2-letnie dziecko na przystanku? Wyjaśnił to już monitoring z tramwaju

ŹródłoPAP

23 KOMENTARZE

  1. Tyle najazdów na motorniczego. W porządku, zamknął drzwi, odjechał bez dziecka, no źle zrobił. Z drugiej strony nie wiem czy wiecie, ale każdy kierowca musi się zmieścić w czasie, żeby dojechać o nim na kolejny przystanek. Nie może czekać, aż szanowna mamuśka wywlecze się z wózkiem i dzieckiem osobno i która zostawiła dziecko na przystanku a potem polazła po wózek. Gdzie trzeba mieć mózg? Ponadto w poprzednim artykule padła informacja, że autobus miał dwa miejsca na wózki, które były już zajęte a ta władowała się jako trzecia. Sama jest sobie winna, ale pretensja do świata musi być. Szkoda tylko dziecka.

  2. trawajarz się nie popisał, ale z drugiej strony madka zachowała się nieodpowiedzialnie zostawiając dwulatka na przystanku przy ruchliwej ulicy. nie wiem jaki wózek miała, że nie była w stanie w niskopodłogowym tramwaju wysiąść i z wózkiem i dzieckiem. Druga ogarnięta matka sobie poradziła.

  3. A co wy chcecie od motorniczego???? siedzi „paw” za sterami i jest „panem”, a ludzie niech się wyrabiają. Śmiech na sali, wiedział co zrobił i powinien na pysk wylecieć!!!!!

  4. Napisane jest wyraźnie, że jedna pani wyszła z wózkiem żeby mogła wyjść druga, często tak jest. Więc wiedziała, że ona może spokojnie wyjść i wtedy miała wejść tamta-nikt nie przypuszczał, że drzwi tak szybko się zamkną!

    2
    1
  5. Szkoda ,że mamuśki nie widzą swoich błędów. Dziecka miejsce jest w wózku, nie na kolanach ( może niech jeszcze pobiega po tramwaju? ) jak się mamusia ogarnąć nie może to czas na spacery……następnym razem jak wróci po wózek to dziecko może wpaść pod tramwaj i czyja to będzie wina? Też motorniczego?

    5
    2
  6. od takich rzeczy sie zaczyna, latwo zrzucic na rodzica. potem taki kierowca zamyka drzwi w momencie jak wsiada dziecko i drzwi zatrzymuja sie na plecaku, a za nim stoi matka,ktora wejsc nie zdarzyla, bo kierowca zagapil sie, nie wiem czym to tlumaczyc. dobrze, ze sa te przyciski i mozna samemu drzwi otworzyc, bo kierowcy stwarzaja czesto niebezpieczne sytuacje.

    4
    3
  7. A może motorniczy powinien jeszcze widzieć czy czasem dziecku pampersa trzeba zmienić. Za dziecko odpowiada rodzic!co trzeba mieć w głowie żeby zostawić malca i wrócić po wózek?
    Przecież to dziecko mogło np. Wpaść pod ten tramwaj. Co tu winny motorniczy.

    7
    6
  8. Może i matka nie postąpił odpowiednio, ale motorniczy nie powinien odjezdzac skoro druga matka sygnalizował problem. To chyba jakaś kpina,zero zrozumienia sytuacji i stresu matki oraz dzieckaw. Internauci jak zwykle empatyczni… postawie się w ich sytuacji.

    8
    5
  9. A mnie zawsze zastanawia, dlaczego kobiety z tymi kaszowozami nie wchodzą odpowiednim wejściem do tramwaju (pierwsze i ostatnie drzwi), tylko pchają się „normalnym” wejściem, w którym nie ma możliwości przedłużenia czasu otwarcia drzwi specjalnym przyciskiem. Szczególnie to jest uciążliwe jak jest ciasno w pojeździe, bo ta musi szybko wyjść z miejsca, w którym nawet być nie powinna.

    5
    1
  10. Temat co innego a tekst co innego. Dziecko nie było bez opieki bo na przystanku była kobieta która wyszła z tramwaju ze swoim wózkiem. Motorniczy miał zgadywać albo wyciągnąć szklana kulę że to akurat nie było jej dziecko, a właściwa matka wlazła ponownie do tramwaju? Miał też zgadywać że akurat może wraca po wózek, a potem po zakupy, a za czwartym razem może wrócić po męża bo też został?

    8
    1
  11. Korzystam często zarówno z autobusów jak i tramwajów jeżdżąc z trójką synów w wieku 6, 3, 2 lata i powiem tak… Kierowcy autobusów bardzo, ale to bardzo często jeżdżą jakby wieźli paczki w aucie dostawczym a nie ludzi jako pasażerów. Wyzwaniem, nie rzadko, jest nie polecieć łeb, na szyję podczas ruszania lub hamowania. Z kolei w tramwaju na wejście lub wyjście z pojazdu ma się 2-3 sekundy zanim drzwi zaczną się zamykać co jest dużym wyzwaniem i generuje nerwowe sytuacje w okolicznościach, w których jeździ się z małymi dziećmi, a te nie są maratończykami i nie poruszają się z prędkością światła.Nie doświadczyłem jeszcze takiej skrajnej sytuacji jak ta w opisana wyżej, ale domyślam się, że kobiety, które mają pod opieką małe dzieci w wózkach przeżywają spory stres podczas wysiadania, bo zapewniam wszystkich – jest to często wyzwanie natury atletycznej. Polecam zarządzającym w MPK więcej rozsądku w wyznaczaniu czasów przejazdów a kierowcom więcej spokoju i przyzwoitego zachowania wobec innych ludzi.

    5
    2
  12. Te matki już przesadzają. Może następnym razem niech cały tramwaj stoi i spóźni się 10 minut bo matka nie potrafi ogarnąć bąbelka i wózka. Chyba człowiek ma dwie ręce to jaki problem w jednej wózek a w drugiej dziecko? Plus chyba wiadomo że w komunikacji miejskiej trzeba szybko działać bo każdemu się spieszy i cały tramwaj czy autobus nie będzie czekał aż się kobieta ogarnie. Chyba w takich przypadkach dziecko powinno być w wózku? Błąd matki ale najlepiej na kierowcę zrzucić winę. Typowe XDDD

    13
    9
    • „Plus chyba wiadomo że w komunikacji miejskiej trzeba szybko działać bo każdemu się spieszy i cały tramwaj
      czy autobus nie będzie czekał aż się kobieta ogarnie.”- powiedz to osobie z niepełnosprawnością ( żenada )

      3
      3
    • Robia to za co im placa, winna jest ta matka, ktora zamiast opiekowac sie dzieckiem zostawila je na przystanku mogla wsadzic dziecko do wozka i po problemie. Ostatnio widac spora nagonke na motorniczych i kierowcow autobusow. Lepiej zwalic na kogos jiz samemu przyznac sie do winny.

      5
      1

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

Każdy obywatel RP ma prawo do wyrażania swojego zdania w granicach określonych przez prawo – niedopuszczalne więc jest znieważanie, pomawianie, nawoływanie do popełnienia przestępstwa czy ogólnie rzecz określając „hejtowanie”. Publikując komentarz wyrażasz zgodę na regulamin serwisu. 

Warte uwagi

Weekendowy piknik dla mieszkańców olsztyńskiego osiedla Libero. Pierwszy budynek od firmy Budlex już oddany

W ostatni weekend redakcja Twojego Kuriera Olsztyńskiego zawitała na piknik z okazji ukończenia pierwszego (z trzech) budynku inwestycji Libero. Firma Budlex debiutuje w naszym...

Studio Dron Olsztyn oferuje fotografowanie i filmowanie z drona, wizualizacje 3D oraz tworzenie animacji

Potrzebujesz sfotografować lub sfilmować coś w niepowtarzalny sposób? Wyróżnić się na tle konkurencji, bądź zwiększyć swoje szanse na sprzedaż swoich produktów lub usług? Idealnym...

Popłyną kolejne miliony na inwestycje w województwie

FUNDUSZ DRÓG SAMORZĄDOWYCH 2021 Wojewoda Artur Chojecki ogłosił nabór wniosków o dofinansowanie zadań w ramach Funduszu Dróg Samorządowych na rok 2021, który odbędzie się w...