„Szubienice” znów rozpaliły sesję Rady Miasta Olsztyna. Anna Niszczak ostro rozliczyła Roberta Szewczyka z wcześniejszych deklaracji i mówiła o politykach, którzy „chętnie kłamią”. Prezydent nie zostawił tych słów bez odpowiedzi.
Temat przyszłości Pomnika Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej wrócił podczas debaty nad raportem o stanie Olsztyna. Jako pierwsza mocno postawiła sprawę Anna Niszczak, działaczka olsztyńskiej opozycji solidarnościowej, obecnie członkini Rady Osiedla Jaroty.
Niszczak przypomniała wcześniejsze zapowiedzi prezydenta Olsztyna Roberta Szewczyka dotyczące pomnika. Jej zdaniem mieszkańcy mieli prawo oczekiwać, że sprawa zostanie już rozwiązana.
– Według obietnic prezydenta Szewczyka pomnik miał zniknąć z przestrzeni publicznej miasta. Byłam tą osobą, która powtarzała obietnicę prezydenta i ją przekazywała, bo byłam pewna, że tak się stanie. Słowa polityka nie należy brać poważnie. Politycy mają to do siebie, że chętnie kłamią, obiecują i przychodzi im to łatwo, bo nie ponoszą żadnej odpowiedzialności – mówiła Anna Niszczak. – Dla mnie, prostego człowieka, słowa mają wartość i moc.
Zabielski przypomniał kolejną deklarację
Do sprawy chwilę później wrócił Paweł Zabielski, olsztyński przedsiębiorca, założyciel i prezes firmy działającej w branży odnawialnych źródeł energii.
Zabielski przypomniał wcześniejszą wypowiedź Pawła Klonowskiego, przewodniczącego klubu radnych Koalicji Obywatelskiej. Według relacji Zabielskiego Klonowski miał deklarować, że do końca obecnej kadencji postara się doprowadzić do tego, by „szubienice” zniknęły.
Radny zaznaczył, że nawet jeśli sprawa nie zostanie całkowicie zamknięta w tej kadencji, miasto powinno doprowadzić ją do momentu, w którym nie będzie wątpliwości co do jej finału.
Wskazał, że pod placem od lat rozważany jest parking podziemny. Zapowiedział też konkurs architektoniczny oraz konsultacje społeczne dotyczące przyszłego zagospodarowania przestrzeni nad podziemnym obiektem.
Prezydent: decyzje zapadły
Robert Szewczyk odniósł się bezpośrednio do wystąpienia Anny Niszczak: –Przecież wiecie państwo, że decyzje zapadły. W tej chwili jest wybrany wykonawca projektu na garaż podziemny, który będzie miał też funkcję miejsc schronienia. To będzie się wiązało też z tym, że pomnik zostanie zdekonstruowany. Ale to, co znajdzie się na zewnątrz, będzie przypominało o pamięci tego miejsca i o historii Olsztyna.
Prezydent zaznaczył przy tym, że sprawa nie zostanie rozwiązana jednym ruchem: –To nie są ani proste, ani szybkie decyzje, to są procesy.
„Szubienice”. Spór ciągnie się od lat
Olsztyńskie „szubienice” stoją w centrum miasta od 1954 roku. Pomnik według projektu Xawerego Dunikowskiego powstał jako Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, a w latach 90. zmieniono jego nazwę na Pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińsko-Mazurskiej.
Spór o jego przyszłość trwa od lat, ale mocno przyspieszył po rosyjskiej agresji na Ukrainę w 2022 roku. Ówczesny prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz wystąpił o wykreślenie monumentu z rejestru zabytków. Ministerstwo Kultury proponowało jego przeniesienie do Muzeum PRL-u w Rudzie Śląskiej.
Później ratusz zmienił stanowisko i po sondażu wśród mieszkańców chciał pozostawienia pomnika w Olsztynie, choć w zmienionej formie. W 2023 roku wojewoda Artur Chojecki nakazał jego usunięcie. Miasto się odwoływało, a spór trafił do sądu.
Po objęciu urzędu Robert Szewczyk zapowiedział 2 stycznia 2025 roku, że „szubienice” w dotychczasowej formie mają zniknąć jeszcze w 2025 roku. Rok minął, a monument pozostał na miejscu.
Obecnie miasto wiąże przyszłość placu z budową podziemnego parkingu, który ma pełnić także funkcję miejsca schronienia. Dokumentacja zakłada również rozbiórkę obecnego pomnika.