To była zwykła kontrola, która szybko przerodziła się w poważną interwencję. Na jednej z głównych ulic w Prostkach dzielnicowi zwrócili uwagę na osobową Toyotę. Samochód poruszał się nienaturalnie wolno – jakby kierowca miał problem z utrzymaniem koncentracji.
Policjanci postanowili sprawdzić, co się dzieje.
Zapach alkoholu i wynik, który nie pozostawiał wątpliwości
Już po chwili od zatrzymania wszystko stało się jasne. Od kierowcy było czuć alkohol. Badanie alkomatem tylko to potwierdziło – ponad 3 promile.
To poziom, przy którym wielu ludzi ma problem z utrzymaniem równowagi. Tymczasem mężczyzna siedział za kierownicą i jechał przez miejscowość.
Z ustaleń wynika, że pił od kilku dni.
W aucie nie był sam
Sytuację dodatkowo pogarsza fakt, że w samochodzie znajdował się pasażer. Wsiadając do auta z nietrzeźwym kierowcą, również znalazł się w realnym zagrożeniu.
Na ruchliwej ulicy wystarczyłby moment – jedno spóźnione hamowanie, jeden niekontrolowany manewr.
Interwencja, która mogła zapobiec tragedii
Policjanci natychmiast zakończyli jazdę kierowcy. Został wyeliminowany z ruchu, zanim doszło do wypadku.
Funkcjonariusze zatrzymali mu prawo jazdy. Teraz sprawa trafi do sądu.
Konsekwencje będą surowe
Za prowadzenie pojazdu w stanie nietrzeźwości grozi mu do 3 lat pozbawienia wolności, zakaz prowadzenia pojazdów oraz wysoka kara finansowa – co najmniej 5 tysięcy złotych.
To kolejny przypadek, który pokazuje, jak cienka jest granica między „nic się nie stało” a tragedią na drodze.
źródło: KPP Ełk