Czy myśliwi powinni przechodzić regularne badania lekarskie i psychologiczne? To pytanie stało się osią burzliwej dyskusji w „Debacie Gozdyry” na antenie Polsat News. Marcin Możdżonek, polityk Konfederacji i prezes Naczelnej Rady Łowieckiej, wprost przedstawił stanowisko swojego środowiska, które wywołało ostrą wymianę zdań w studiu.
Ostra debata w studiu Polsat News na temat badań myśliwych
Gościem programu prowadzonego przez Agnieszkę Gozdyrę był Marcin Możdżonek – były reprezentant Polski w siatkówce, radny Olsztyna, polityk Konfederacji oraz prezes Naczelnej Rady Łowieckiej. Rozmowa dotyczyła myślistwa, bezpieczeństwa na polowaniach oraz sprzeciwu środowiska myśliwych wobec wprowadzenia obowiązkowych, cyklicznych badań.
Możdżonek o badaniach: „Nie ma takiej potrzeby”
Agnieszka Gozdyra zwracała uwagę, że myśliwi są jedyną grupą w Polsce posługującą się bronią palną, która nie musi regularnie przechodzić badań lekarskich i psychologicznych. Możdżonek stanowczo się z tym nie zgodził, podkreślając, że jego zdaniem badania nie mają realnego wpływu na bezpieczeństwo.
„Przez ostatnie 20 lat organy ścigania i wyroki sądu nie wskazały w ogóle, że przyczyną wypadków na polowaniach był stan zdrowia” – przekonywał w „Debacie Gozdyry”, powołując się na statystyki wypadków przy polowaniach.
Polityk Konfederacji krytykuje projekt Polski 2050
Polityk Konfederacji odniósł się do propozycji ustawowych przygotowanych przez Polskę 2050, które zakładają wprowadzenie okresowych badań dla myśliwych. Jak zaznaczył, jego środowisko odrzuca ten projekt jako oderwany od rzeczywistości.
„Jesteśmy racjonalni, dlatego odrzucamy ten projekt. On jest nijak niepasujący do rzeczywistości” – mówił Możdżonek na antenie Polsat News.
Spór o wypadki i emocje. Możdżonek zarzuca manipulację
Dyskusja zaostrzyła się, gdy prowadząca próbowała przywoływać konkretne przypadki tragicznych zdarzeń z udziałem myśliwych. Prezes Naczelnej Rady Łowieckiej zarzucił jej manipulowanie emocjami i statystykami, wskazując, że przy około pięciu milionach polowań rocznie liczba wypadków jest znikoma.
„Wypadki biorą się zawsze ze złamania przepisów prawa, regulaminu i zasad bezpieczeństwa, a nie z braku badań” – podkreślał gość programu.
Sprawa postrzelenia 2-latki i wystrzał na komendzie policji
W trakcie programu prowadząca odniosła się także do głośnej sprawy z gminy Pasym, gdzie dwuletnie dziecko zostało przypadkowo postrzelone z broni myśliwskiej należącej do dziadka.
Kilka dni wcześniej ta sama broń – już po zabezpieczeniu – miała samoczynnie wystrzelić również na terenie komendy policji w Szczytnie. Sprawą zajęła się prokuratura, która bada, czy doszło do błędu ludzkiego, czy zawiodły procedury zabezpieczenia broni.
Do tego wątku w „Debacie Gozdyry” odniósł się Marcin Możdżonek, podkreślając, że w jego ocenie przyczyną tragedii nie był stan zdrowia właściciela broni, lecz rażące naruszenie zasad bezpieczeństwa.
„Użytkownik broni przyszedł do domu z załadowaną bronią, co jest katastrofalnym złamaniem przepisów. Broń się przewróciła i wystrzeliła. To był błąd ludzki i nic więcej” – mówił prezes Naczelnej Rady Łowieckiej na antenie Polsat News.
Polityk Konfederacji zaznaczał jednocześnie, że nawet najbardziej restrykcyjne badania nie wyeliminują sytuacji, w których dochodzi do łamania podstawowych zasad posługiwania się bronią.
Szkolenia myśliwych zamiast badań
Jako alternatywę dla cyklicznych badań Możdżonek zaproponował obowiązkowe szkolenia i treningi dla myśliwych. Jego zdaniem to one realnie podnoszą poziom bezpieczeństwa.
„To szkolenia podnoszą umiejętności, a nie badania” – tłumaczył, porównując system do rozwiązań stosowanych wśród strzelców sportowych.
Nerwowy finał rozmowy Możdżonka i Gozdyry
Pod koniec programu doszło do niespodziewanego przerwania rozmowy przez głośny dźwięk w studiu, co tylko podkreśliło napiętą atmosferę debaty. Agnieszka Gozdyra podsumowała rozmowę krytycznie, wskazując, że argumenty gościa nie przekonują opinii publicznej.
„Dawno nie słyszałam takich intelektualnych fikołków” – oceniła prowadząca.
źródło: Polsat News

