Sąd Okręgowy w Olsztynie odrzucił wniosek o umorzenie postępowania w sprawie Helpera wobec Piotra Grzymowicza, byłego prezydenta Olsztyna. Decyzja oznacza, że Grzymowicz, jako jeden z 42 oskarżonych, stanie przed sądem. Proces rozpocznie się w połowie lutego 2025 roku.
Sprawa Helpera dotyczy stowarzyszenia, które prowadziło środowiskowe domy pomocy dla osób starszych i chorych. Zdaniem prokuratury kierownictwo stowarzyszenia, w tym Tomasz K. (znany jako Agent Tomek) i jego żona Katarzyna, miało przeznaczać środki publiczne na własne potrzeby, zamiast na pomoc podopiecznym. Prokuratura Regionalna w Białymstoku zarzuca Grzymowiczowi niedopełnienie obowiązków i działanie na szkodę interesu publicznego w związku z przekazywaniem dotacji stowarzyszeniu.
Grzymowicz: „Zarzuty są bezzasadne”
Były prezydent stanowczo odrzuca stawiane mu zarzuty. Podkreśla, że miasto przeprowadziło dziewięć kontroli w placówkach Helpera w latach 2012–2017, a ich wyniki nie wykazały poważnych nieprawidłowości.
„Kontrole w domach prowadzonych przez Helpera prowadziły też służby wojewody warmińsko-mazurskiego czy Regionalna Izba Obrachunkowa – te weryfikacje również nie wykazały większych nieprawidłowości” – mówił Grzymowicz.
Były prezydent zaznacza, że dokumenty składane przez stowarzyszenie były zatwierdzane przez wojewodę.
Polityczne podłoże sprawy?
Grzymowicz wskazuje, że sprawa Helpera mogła mieć podłoże polityczne, a medialna rozpoznawalność Agenta Tomka mogła wpływać na prowadzone postępowanie. Zwrócił również uwagę, że były już wojewoda nie poinformował samorządów o możliwych nieprawidłowościach w działalności Helpera, mimo posiadania takich informacji już w 2015 roku.
„Gdy kontrolę domów pomocy miał prowadzić NIK, wojewoda, który wytypował placówki do kontroli, nie wskazał dla kontrolerów domów prowadzonych przez Helpera, choć wówczas były one największym beneficjentem pieniędzy na te cele” – mówił Grzymowicz.
Zdaniem Grzymowicza sprawa mogła być również próbą eliminacji jego osoby z życia politycznego.
Dziesięć lat później
Były prezydent zauważa, że od pierwszych informacji o nieprawidłowościach w Helperze do rozpoczęcia procesu minęło już 10 lat. Przypomina, że o wszczęciu śledztwa dowiedział się w październiku 2016 roku, a pierwsze kontrole wojewody odbyły się dopiero rok później. Zastanawia się jednocześnie, czy wpływ na to, komu był potrzebny czas i w jakim celu, mogła mieć medialna popularność Agenta Tomka.
Grzymowicz przyznał, że starał się uzyskać dokumenty dotyczące nieprawidłowości w Helperze od wojewody i urzędu kontroli skarbowej, ale nie otrzymał tzw. noty sygnalizacyjnej.
Sprawę oceni wymiar sprawiedliwości
Sędzia Iwona Litwińska-Palacz uzasadniła decyzję sądu, podkreślając, że obecnie nie zachodzą formalne ani dowodowe przesłanki do umorzenia postępowania wobec Grzymowicza.
„Wszelkie aspekty sprawy oceni sąd” – dodała sędzia.
Proces w sprawie Helpera ma rozpocząć się w połowie lutego 2025 roku. Decyzja sądu jest prawomocna.
źródło: RO/PAP
oby to był uczciwy proces
Proces na pokaz, bedzie uniewinnienie i kompromitacja prokuratury. Komunizm w Olsztynie ma sie dobrze