22 C
Olsztyn
wtorek, 23 lipca, 2024
reklama

Zadłużenie alimentacyjne rośnie w zatrważającym tempie i wynosi już 15,4 mln zł

OlsztynZadłużenie alimentacyjne rośnie w zatrważającym tempie i wynosi już 15,4 mln zł

Zaległości alimentacyjne w Polsce osiągnęły rekordowy poziom 15,4 miliarda złotych. Problem dotyczy 290 tysięcy osób wpisanych do Krajowego Rejestru Długów, z których 94% stanowią mężczyźni. Jak wynika z danych KRD, zadłużenie wśród osób w wieku 18-25 lat wzrosło dziesięciokrotnie w ciągu ostatnich trzech lat.

reklama

Rosnące zadłużenie alimentacyjne

Krajowy Rejestr Długów alarmuje, że łączna wartość nieopłaconych alimentów wynosi obecnie 15,4 miliarda złotych. To jedna z najwyższych kwot w historii, ukazująca skalę problemu. Szczególnie niepokojące jest dynamiczne rosnące zadłużenie w najmłodszej grupie wiekowej.

“W starszych grupach wiekowych zadłużenie alimentacyjne utrzymuje się na podobnym poziomie lub maleje. Natomiast w przypadku osób młodych, w wieku 18-25 lat, zadłużenie podwaja się z każdym rokiem. W 2018 roku wynosiło prawie 150 tysięcy złotych, a obecnie sięga już 10,5 miliona złotych. W ciągu ostatnich trzech lat wzrosło niemal dziesięciokrotnie” – mówi Adam Łącki, prezes Zarządu Krajowego Rejestru Długów Biura Informacji Gospodarczej dla PAP.

reklama

Długi nie tylko alimentacyjne

W komunikacie KRD podano, że 55% osób niepłacących alimentów ma również długi wobec innych wierzycieli, na łączną kwotę 2,1 miliarda złotych. W KRD widnieje 158,7 tysiąca takich osób. W tej grupie znajdują się osoby, które nie rozliczyły się z kilkunastoma instytucjami. Większość tych długów, około 1,65 miliarda złotych, to zaległości wobec funduszy sekurytyzacyjnych oraz firm windykacyjnych, które odkupiły długi od pierwotnych wierzycieli, głównie banków.

Zaległości wobec sądów, takie jak niezapłacone grzywny, koszty sądowe, przepadki korzyści majątkowej czy nawiązki na rzecz Skarbu Państwa wynoszą 97,2 miliona złotych. Wielokrotni dłużnicy są winni 91,4 miliona złotych ośrodkom pieczy zastępczej, do których trafiają ich dzieci. Pozostałe zaległości to 61,1 miliona złotych za jazdę bez biletu komunikacją miejską i koleją, prawie 43 miliony złotych za raty kredytów bankowych i składki za polisy ubezpieczeniowe, 39,4 miliona złotych za abonament telefoniczny i internetowy oraz 21,9 miliona złotych za czynsze mieszkaniowe.

Problem w dużych miastach

Według KRD, 65% dłużników alimentacyjnych mieszka w miejscowościach powyżej 20 tysięcy mieszkańców. To do nich należy również 2/3 całego długu. Najwięcej takich osób mieszka na Śląsku (36 655 osób), na Mazowszu (34 849 osób) i na Dolnym Śląsku (26 777 osób). Średni dług alimentacyjny wynosi 53 tysiące złotych, ale w przypadku wieloletnich zaległości, dług ten może przekroczyć nawet dziesięciokrotność tej kwoty. W takim przypadku, prawdopodobieństwo, że pieniądze kiedykolwiek trafią do dziecka, jest praktycznie bliskie zeru.

reklama

Brak systemu i zmiana mentalności

Obecnie w Polsce brakuje systemu ustalającego odgórnie wysokość alimentów. Kwotę każdorazowo ustala sąd, oceniając potrzeby dziecka i możliwości finansowe rodzica. W efekcie wielu dłużników wykazuje minimalne zarobki, podczas gdy rzeczywiste wynagrodzenie otrzymuje “pod stołem”, albo ukrywa majątek przed komornikiem, by nie płacić zobowiązań.

Adam Łącki, na co powołuje się PAP, podkreśla, że oprócz stosownych regulacji prawnych, niezbędna jest także zmiana mentalności w społeczeństwie. Problemem jest bowiem duże przyzwolenie na niepłacenie alimentów, akceptacja pracodawców dla tego rodzaju zjawisk oraz bagatelizowanie problemu przez przedstawicieli różnych środowisk.

źródło: PAP

reklama

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
0 komentarzy
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Polecane