\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWyciągniętego z jeziora psa strażacy doholowali do pomostu i okryli kocem, żeby się ogrzał. Zwierzę przekazali właścicielowi, który ma zabrać go na badania do lekarza weterynarii.\n\n\n\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak dodał, pies czuł, że tonie, bo nie stawiał żadnego oporu i posłusznie poddał się działaniom ratownika.\n\n\n\nWyciągniętego z jeziora psa strażacy doholowali do pomostu i okryli kocem, żeby się ogrzał. Zwierzę przekazali właścicielowi, który ma zabrać go na badania do lekarza weterynarii.\n\n\n\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Pies na tyle osłabł i się wychłodził, że zdążyliśmy dosłownie na styk. Ostatkami sił utrzymywał się na powierzchni, kilkukrotnie zanurzał się pod wodę. Gdy strażak do niego dotarł, to po prostu chwycił go i wyciągnął spod lodu\" - powiedział prezes OSP Wydminy Jarosław Bereza.\n\n\n\nJak dodał, pies czuł, że tonie, bo nie stawiał żadnego oporu i posłusznie poddał się działaniom ratownika.\n\n\n\nWyciągniętego z jeziora psa strażacy doholowali do pomostu i okryli kocem, żeby się ogrzał. Zwierzę przekazali właścicielowi, który ma zabrać go na badania do lekarza weterynarii.\n\n\n\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŻeby dotrzeć do zwierzęcia, jeden ze strażaków OSP w skafandrze do ratownictwa wodnego użył tzw. deski lodowej. Pozostali asekurowali go linami.\n\n\n\n\"Pies na tyle osłabł i się wychłodził, że zdążyliśmy dosłownie na styk. Ostatkami sił utrzymywał się na powierzchni, kilkukrotnie zanurzał się pod wodę. Gdy strażak do niego dotarł, to po prostu chwycił go i wyciągnął spod lodu\" - powiedział prezes OSP Wydminy Jarosław Bereza.\n\n\n\nJak dodał, pies czuł, że tonie, bo nie stawiał żadnego oporu i posłusznie poddał się działaniom ratownika.\n\n\n\nWyciągniętego z jeziora psa strażacy doholowali do pomostu i okryli kocem, żeby się ogrzał. Zwierzę przekazali właścicielowi, który ma zabrać go na badania do lekarza weterynarii.\n\n\n\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMieszkańcy wsi i właściciel zwierzęcia próbowali mu pomóc, rzucając w jego stronę linę, ale nie było to skuteczne. Jezioro jest zamarznięte tylko w pobliżu brzegu, próby wejścia na lód byłyby niebezpieczne.\n\n\n\nŻeby dotrzeć do zwierzęcia, jeden ze strażaków OSP w skafandrze do ratownictwa wodnego użył tzw. deski lodowej. Pozostali asekurowali go linami.\n\n\n\n\"Pies na tyle osłabł i się wychłodził, że zdążyliśmy dosłownie na styk. Ostatkami sił utrzymywał się na powierzchni, kilkukrotnie zanurzał się pod wodę. Gdy strażak do niego dotarł, to po prostu chwycił go i wyciągnął spod lodu\" - powiedział prezes OSP Wydminy Jarosław Bereza.\n\n\n\nJak dodał, pies czuł, że tonie, bo nie stawiał żadnego oporu i posłusznie poddał się działaniom ratownika.\n\n\n\nWyciągniętego z jeziora psa strażacy doholowali do pomostu i okryli kocem, żeby się ogrzał. Zwierzę przekazali właścicielowi, który ma zabrać go na badania do lekarza weterynarii.\n\n\n\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nStrażaków wezwali na pomoc mieszkańcy Gawlik Wielkich w gminie Wydminy. Relacjonowali, że pies wbiegł na lód, który się pod nim załamał, około 10 metrów od pomostu plaży sołeckiej. Zwierzę nie było w stanie samodzielnie wydostać się z lodowatej wody na śliską taflę.\n\n\n\nMieszkańcy wsi i właściciel zwierzęcia próbowali mu pomóc, rzucając w jego stronę linę, ale nie było to skuteczne. Jezioro jest zamarznięte tylko w pobliżu brzegu, próby wejścia na lód byłyby niebezpieczne.\n\n\n\nŻeby dotrzeć do zwierzęcia, jeden ze strażaków OSP w skafandrze do ratownictwa wodnego użył tzw. deski lodowej. Pozostali asekurowali go linami.\n\n\n\n\"Pies na tyle osłabł i się wychłodził, że zdążyliśmy dosłownie na styk. Ostatkami sił utrzymywał się na powierzchni, kilkukrotnie zanurzał się pod wodę. Gdy strażak do niego dotarł, to po prostu chwycił go i wyciągnął spod lodu\" - powiedział prezes OSP Wydminy Jarosław Bereza.\n\n\n\nJak dodał, pies czuł, że tonie, bo nie stawiał żadnego oporu i posłusznie poddał się działaniom ratownika.\n\n\n\nWyciągniętego z jeziora psa strażacy doholowali do pomostu i okryli kocem, żeby się ogrzał. Zwierzę przekazali właścicielowi, który ma zabrać go na badania do lekarza weterynarii.\n\n\n\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nStrażacy ochotnicy uratowali w piątek psa, pod którym załamał się lód na mazurskim jeziorze Gawlik. Udało się nam w ostatniej chwili, bo pies był tak osłabiony i wyziębiony, że już tonął - przekazał Jarosław Bereza z OSP Wydminy.\n\n\n\nStrażaków wezwali na pomoc mieszkańcy Gawlik Wielkich w gminie Wydminy. Relacjonowali, że pies wbiegł na lód, który się pod nim załamał, około 10 metrów od pomostu plaży sołeckiej. Zwierzę nie było w stanie samodzielnie wydostać się z lodowatej wody na śliską taflę.\n\n\n\nMieszkańcy wsi i właściciel zwierzęcia próbowali mu pomóc, rzucając w jego stronę linę, ale nie było to skuteczne. Jezioro jest zamarznięte tylko w pobliżu brzegu, próby wejścia na lód byłyby niebezpieczne.\n\n\n\nŻeby dotrzeć do zwierzęcia, jeden ze strażaków OSP w skafandrze do ratownictwa wodnego użył tzw. deski lodowej. Pozostali asekurowali go linami.\n\n\n\n\"Pies na tyle osłabł i się wychłodził, że zdążyliśmy dosłownie na styk. Ostatkami sił utrzymywał się na powierzchni, kilkukrotnie zanurzał się pod wodę. Gdy strażak do niego dotarł, to po prostu chwycił go i wyciągnął spod lodu\" - powiedział prezes OSP Wydminy Jarosław Bereza.\n\n\n\nJak dodał, pies czuł, że tonie, bo nie stawiał żadnego oporu i posłusznie poddał się działaniom ratownika.\n\n\n\nWyciągniętego z jeziora psa strażacy doholowali do pomostu i okryli kocem, żeby się ogrzał. Zwierzę przekazali właścicielowi, który ma zabrać go na badania do lekarza weterynarii.\n\n\n\nWedług prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy mają po kilkanaście interwencji w roku związanych z ratowaniem życia zwierząt. Dzień wcześniej w tej samej miejscowości wezwano ich do kota który utknął na drzewie.\n\n\n\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":186107,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
W piątek strażacy ochotnicy uratowali psa, którego lód załamał się podczas spaceru po jeziorze Gawlik. Zwierzę znajdowało się około 10 metrów od pomostu plaży sołeckiej. Na pomoc wezwali je mieszkańcy Gawlik Wielkich z gminy Wydminy. Właściciel i inni mieszkańcy próbowali pomóc psu rzucając liny, ale nie udało się to. Niestety lód jest zamarznięty tylko na kilka metrów od brzegu, dlatego strażacy musieli użyć deski lodowej, ażeby dotrzeć do psa. Przed akcją jeden ze strażaków przygotowywał się, zakładając specjalny skafander do ratownictwa wodnego. Pozostali strażacy asekurowali go linami. Udało się go uratować w ostatniej chwili, gdyż pies był tak wyziębiony, że już tonął. Ratownik chwycił zwierzęta i wyciągnął spod lodu. Strażacy doholowali psa do pomostu i okryli kocem, a następnie przekazali właścicielowi, który zabierze go do lekarza weterynarii. Według prezesa OSP w Wydminach, tamtejsi strażacy ochotnicy podejmują naprawdę dużo interwencji związanych z ratowaniem życia zwierząt.