\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Podpalenie przyczepy kempingowej nie powiodło się – ruszył proces oskarżonego o próbę zabójstwa ","spintaxed_cnt":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Podpalenie przyczepy kempingowej nie powiodło się – ruszył proces oskarżonego o próbę zabójstwa ","spintaxed_cnt":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Podpalenie przyczepy kempingowej nie powiodło się – ruszył proces oskarżonego o próbę zabójstwa ","spintaxed_cnt":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Podpalenie przyczepy kempingowej nie powiodło się – ruszył proces oskarżonego o próbę zabójstwa ","spintaxed_cnt":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Podpalenie przyczepy kempingowej nie powiodło się – ruszył proces oskarżonego o próbę zabójstwa ","spintaxed_cnt":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Podpalenie przyczepy kempingowej nie powiodło się – ruszył proces oskarżonego o próbę zabójstwa ","spintaxed_cnt":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Podpalenie przyczepy kempingowej nie powiodło się – ruszył proces oskarżonego o próbę zabójstwa ","spintaxed_cnt":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.\n\n\n\nOskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.\n\n\n\nZdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.\n\n\n\nNa szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.\n\n\n\nPokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że \"spali ją w przyczepie\" stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne. \n\n\n\nWedług prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Śmiertelna pułapka. Cezary G. podłożył i podpalił worek z brykietem pod przyczepą, w której była kobieta","original_cnt":"\nPrzed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces mężczyzny, oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, w której była kobieta. Mężczyzna nie przyznał się do próby zabójstwa, co zarzuca mu prokuratura.\n\n\n\nProkuratura Okręgowa w Olsztynie 31 sierpnia tego roku skierowała do Sądu Okręgowego w Olsztynie akt oskarżenia przeciwko Cezarowi G. oskarżonemu o próbę zabójstwa kobiety. Prokuratura ustaliła, że 5 sierpnia ub. roku przy ul. Poprzecznej w Olsztynie, Cezary G. wraz z kilkoma znajomymi pili alkohol. W pewnym momencie pomiędzy oskarżonym a kobietą doszło do kłótni.\n\n\n\nGdy wieczorem pokrzywdzona poszła spać do swojej przyczepy kempingowej, Cezary G. miał podłożyć pod podłogą przyczepy worek z brykietem, a następnie go zapalić.\n\n\n\nMężczyzna przed sądem przyznał się do podpalenia ale nie do próby zabójstwa kobiety.\n\n\n\n\"Pokłóciliśmy się, bo Ewa chciała mi przeszukać plecak w poszukiwaniu alkoholu. Potem odszedłem do pobliskiego budynku. Po jakimś czasie podszedłem do budy kempingowej, wyjąłem papierowy worek i go podpaliłem. Wróciłem do budynku i zobaczyłem, jak buda zaczęła się palić. Jeden mężczyzna zaczął krzyczeć, że się pali i że Ewa jest w środku. Byłem zdziwiony. Widziałem, jak mężczyzna wyprowadza Ewę z przyczepy\" - mówił przed sądem doprowadzony z aresztu oskarżony.\n\n\n\nWyjaśniał, że po tym poszedł na przystanek. Później próbował przeprosić pokrzywdzoną i ona według jego relacji mówiła mu, że \"wszystko jest ok\". Wkrótce został zatrzymany przez policję.\n\n\n\nPokrzywdzona złożyła w trakcie rozprawy wniosek, by oskarżony zapłacił jej zadośćuczynienie w wysokości 50 tys. zł oraz naprawił szkodę, którą wyceniła na 5,8 tys zł. Wskazywała, że zdarzenie mocno wpłynęło na jej psychikę. Pokrzywdzona mówiła przed sądem, że mężczyzna w trakcie kłótni poprzedzającej zdarzenie odgrażał się, że \"spali ją w przyczepie\".\n\n\n\nW ocenie prokuratora, do zabójstwa kobiety nie doszło tylko z uwagi na interwencję innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":180704,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie rozpoczął się w czwartek proces Cezarego G., oskarżonego o podpalenie przyczepy kempingowej, która uległa zniszczeniu przez pożar. W przyczepie znajdowała się kobieta, jednakże nie odniósł ona obrażeń ciała. Mężczyzna nie przyznał się do popełnienia przestępstwa polegającego na próbie zabójstwa, co stawia mu prokuratura.
reklama
Oskarżony odpiera zarzuty podpalenia przyczepy z brykietem, której właścicielką była kobieta, na skutek czego doszło do pożaru. Prokuratura twierdzi, że Cezary G. planował morderstwo i wybrał takie rozwiązanie, ponieważ ofiara schroniła się wcześniej w swojej przyczepie kempingowej.
Zdarzenie miało miejsce 5 sierpnia 2021 roku na ulicy Poprzecznej w Olsztynie. W trakcie wieczornego spotkania z przyjaciółmi, Cezary G. wraz z kobietą pokłócił się z powodu alkoholu. Po chwili oskarżony wraz z jednym ze znajomych podłożyli worek z brykietem pod podłogą przyczepy, a następnie go podpalili.
reklama
Na szczęście, inny z obecnych mężczyzn zauważył płomienie i w porę wydostał kobietę z płonącej przyczepy. Oskarżony zapewniał przed sądem, że nie planował zamordować ofiary i na skutek upojenia alkoholowego podjął nieprzemyślaną decyzję. Twierdził, że nie wiedział, że ktoś znajduje się w przyczepie, którą podpalił.
Pokrzywdzona w trakcie rozprawy składała wniosek o zadośćuczynienie w wysokości 50 tysięcy złotych oraz naprawienie szkód, które zapewniła na sumę 5,8 tys. złotych. Kobieta podkreśliła, że całe zdarzenie bardzo wpłynęło na jej psychikę, słowa oskarżonego zaś, że „spali ją w przyczepie” stawiały ją w trudnej sytuacji i były niezwykle nieodpowiedzialne.
Według prokuratury, gdyby nie interwencja innych osób, które w porę wydostały pokrzywdzoną z płonącej przyczepy, Cezary G. skończyłby na ławie oskarżonych o morderstwo. Sprawa wciąż jest w toku.