fbpx
-0 C
Olsztyn
sobota, 10 grudnia, 2022
reklama

Nie pozwólmy „warszawce” decydować o naszej przyszłości [OPINIA]

Sprawa budowy hotelu w Rybakach, w okolicach Jeziora Łańskiego, obiegła już chyba wszystkie ogólnopolskie media. Różni redaktorzy, głównie z Warszawy, z troską pochylają się nad naszą okolicą załamując ręce, że nowe inwestycje w okolicach Olsztyna stanowią śmiertelne zagrożenie dla przyrody.

Skąd takie nagłe zainteresowanie warszawskich redakcji terenami dotąd całkowicie przez nich zapomnianymi? Wyjaśnienie okazuje się bardzo proste. Prywatny inwestor – właściciel działki leżącej na terenie dawnego PGR w Rybakach – planuje postawić na niej hotel. To bardzo nie spodobało się warszawiakom, którzy mają po sąsiedzku swoje luksusowe posiadłości. Przecież nie budowali ich po to, żeby im się tu jacyś obcy turyści po okolicy kręcili.

Warszawiacy mają jednak problem, bo o tym czy w Rybakach powstanie hotel zadecydują radni uchwalając miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego. Na nich „warszawka” wpływu nie ma. I tu z pomocą przychodzą stołeczne media. Rozpoczyna się festiwal histerycznych artykułów, w których warszawscy redaktorzy załamują ręce nad przyszłością Jeziora Łańskiego i jego okolic.

Jednak aktywność medialna to nie wszystko. Warszawscy letnicy składają coraz to nowe uwagi do Miejscowego Planu Zagospodarowania Przestrzennego. Przepisy umożliwiają składanie uwag każdemu, bez względu na to czy jest mieszkańcem terenu, którego plan dotyczy. W wyniku zorganizowanej przez warszawiaków i współpracujące z nimi media akcji, uwagi do planu złożyły osoby z całej Polski. Większość z nich pewnie nie tylko nigdy w Rybakach nie była, ale nawet nie wie gdzie leżą. Z niektórych informacji może wynikać, że są to w większości uwagi identyczne – jak by pisane przez jedną osobę.

Zakończono prace remontowe na Kanale Elbląskim

Wygląda na to, że „Warszawka” ma oczywiście także swoje kontakty polityczne. Jak na zawołanie sprawą inwestycji w Rybakach zainteresowali się posłowie i senatorowie z całego kraju. Pomimo swoich licznych obowiązków, parlamentarzyści reprezentujący różne opcje polityczne i okręgi wyborcze, zwykle bardzo odległe od naszej okolicy, zapałali miłością i zainteresowaniem do małej wsi położonej nieopodal Jeziora Łańskiego. Szkoda, że nigdy wcześniej nie budziliśmy ich zainteresowania, kiedy nasza ziemia i jej mieszkańcy naprawdę potrzebowali pomocy.

Można by to oczywiście wszystko obśmiać, ale sprawa jest poważna. Rzecz idzie bowiem o to, kto będzie miał prawo decydować o przyszłości Warmii i Mazur. Czy decydujący głos będą mieli mieszkańcy, czy wpływowi i bogaci letnicy, którzy nakupowali sobie na naszych terenach ziemie pod rezydencje i chcą nam dyktować jak ma wyglądać nasza okolica.

Zakończono prace remontowe na Kanale Elbląskim

Sprawa środowiska i jego ochrony jest oczywiście bardzo ważna. Wiemy to zresztą sami najlepiej. Chcemy przecież mieszkać w otoczeniu przyjaznym, wolnym od zanieczyszczeń czy innego rodzaju degradacji. Ciężko jednak oprzeć się wrażeniu, że nie o przyrodę chodzi naszym wiecznie niezadowolonym sąsiadom z Warszawy. Nie sposób nie zauważyć, że patrzą na nas z wyższością i chcą – niczym kolonizatorzy – wprowadzać u nas swoje porządki. Chcą przy pomocy swoich pieniędzy podporządkować sobie naszą ziemię. Nie licząc się z interesem mieszkańców i nie zważając na ich zdanie, chcą meblować nam życie, decydować co wolno budować na naszym terenie i jaka działalność może być tu prowadzona. Na to naszej zgody być nie może. To my jesteśmy gospodarzami tego terenu i to my mamy prawo decydować o jego kształcie i przyszłości. Mieszkamy na tej ziemi wystarczająco długo, żeby samodzielnie oceniać i decydować, co jest dla nas najlepsze.

Warmiak

13 KOMENTARZY

13 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze