\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to {at least|a minimum of|no less than|at the least|at the very least|not less than} one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to {at least|a minimum of|no less than|at the least|at the very least|not less than} one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to {at least|a minimum of|no less than|at the least|at the very least|not less than} one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to {at least|a minimum of|no less than|at the least|at the very least|not less than} one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to {at least|a minimum of|no less than|at the least|at the very least|not less than} one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to {at least|a minimum of|no less than|at the least|at the very least|not less than} one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","spintaxed_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at the least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne","original_cnt":"\nTo nie rządy odpowiadają za drożyznę, tylko wojna na Ukrainie i przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych - mówił w piątek premier Mateusz Morawiecki, odpowiadając na krytyczne pytania mieszkańców Działdowa o drożyznę.\n\n\n\nPremier Mateusz Morawiecki w piątek po południu spotkał się z mieszkańcami Działdowa w woj. warmińsko-mazurskim. Po wystąpieniu premiera pytania zdawali mu uczestnicy spotkania.\n\n\n\n\"Panie Morawiecki. Ile doprodukowaliście pieniędzy za czasów obecnego rządu, bo za rządów poprzedniego nie produkowali tyle pieniędzy?\" - pytał jeden z uczestników spotkania. Morawiecki odpowiedział, że \"udowodnił, że wtedy produkowano więcej\" pieniędzy. \"Niech to jakiś ekonomista zakwestionuje, ja czekam. Dług publiczny w czasach PO de facto urósł więcej niż dwa razy. Tylko faktowi, ze zabrali pieniądze z OFE, dywidend i sprzedaży aktywów zawdzięczamy fakt, że przejmując rządy po PO tego długu było 890 mld zł\" - odpowiadał premier.\n\n\n\n\"Pan tak pięknie mówi o podatkach, że pan obniżył, a niech pan idzie do sklepu. Przed obniżeniem podatków chleb kosztował 2 zł, a teraz kosztuje 7 zł. Za tę drożyznę powinni was na taczkach wywieźć\" - kontynuował pytający.\n\n\n\nPremier odpowiedział, że \"każdy ma prawo powiedzieć to, co uważa\". \"Ja tylko zadam takie retoryczne pytanie, czy powinni również nas wywieźć za drożyznę w Niemczech. Inflacja jest najwyższa w Niemczech. Czy to rząd polski za to odpowiada? Inflacja jest najwyższa w Stanach Zjednoczonych. Czy rząd polski za nią odpowiada?\" - mówił Morawiecki.\n\n\n\n\"To nie rządy, ani niemiecki, ani polski, ani hiszpański, ani francuski, ani czeski - nie rządy odpowiadają za to. Tylko odpowiada za to wojna na Ukrainie, a przede wszystkim wysokie ceny surowców naturalnych, bo to at least one przekładają się na wysokie ceny wszystkich towarów\" - podkreślił szef rządu.\n\n\n\nInny z uczestników spotkania zapytał w kontekście dodatku węglowego zakładającego po 3 tys. zł dla każdego gospodarstwa ogrzewanego węglem: \"A ja zacząłem 20 lat temu palić drewnem opałowym, grabem i z niego produkuję holzgas, gaz drzewny. (...) My 20 lat temu przeszliśmy z węgla. Mnie to denerwowało, że popiół śmierdział siarkowodorem, zgniłym jajem. Tyle\" - mówił do premiera.\n\n\n\n\"Jednak większość pieców, to piece węglowe i dlatego zdecydowaliśmy się na tę dopłatę\" - odpowiedział szef rządu. Dodał, że \"w skali całego państwa nie byłoby to takie łatwe\", żeby wszyscy przeszli na gaz drzewny.\n\n\n\nInny pytający przyznał, że jest zwolennikiem Platformy Obywatelskiej. \"Cieszę się, że otrzymałem głos, bo myślałem, że się nie uda\" - przyznał i zwrócił się do premiera: \"Kiedy pan mówił prawdę. Miesiąc temu mówił pan, że węgla nie ma, a dziś mówi, że idzie flotylla z węglem\".\n\n\n\n\"Kiedy dziś mówiłem o tym, że węgiel był zamawiany i płynął do nas, to mówiłem prawdę i kiedy mówiłem, że węgiel zamówimy i będzie płynął, to też mówiłem prawdę. Sprawa jest prosta. Zaczęliśmy więcej zamawiać węgla, ponieważ nałożyliśmy embargo na węgiel rosyjski (...). I tego węgla miesiąc temu było za mało i dziś jest jeszcze za mało. Mam nadzieję, że ten, który został zamówiony w ostatnich dniach i będzie zamówiony w najbliższych dniach przypłynie szybko i uda nam się wyeliminować te wąskie gardła, bo węgla na świecie jest coraz więcej, po prostu zgłaszają się producenci\" - odpowiedział Morawiecki.\n\n\n\nPrzed budynkiem, gdzie odbywało się spotkanie z premierem stali mieszkańcy Działdowa, dla których zabrakło miejsca na sali. Po spotkaniu wzywali premiera, by podszedł do nich i z nimi porozmawiał. Mężczyzna z megafonem nawoływał premiera by ten podszedł i porozmawiał z nastolatkiem, który - jak mężczyzna mówił - przyjechał specjalnie z Wielkiej Brytanii. Morawiecki zgodził się porozmawiać z nastolatkiem.\n\n\n\n\"Premier mówił mi, że jak bym wrócił (do kraju), to warunki w Polsce są bardzo dobre\" - relacjonował potem chłopiec przebieg rozmowy dziennikarzom. \"Pytałem się jego o inflację i powiedział mi, że inflacja w Polsce nie jest taka zła jak w innych krajach, że w innych krajach jest o wiele gorzej. Jak się pytałem o system edukacji, to powiedział mi, żebym się nie martwił, bo jest bardzo dobry w Polsce, i że jeszcze jest dobrze z węglem, bo się pytałem o węgiel też. I powiedział, że węgiel jest bardzo dostępny\". Mimo to - powiedział dziennikarzom - że do Polski nie wróci. Jak zaznaczył na koniec, premier powiedział do niego \"podaj mi rękę\". \"I ją złapał, ja mu nie chciałem tej ręki podawać\" - mówił chłopiec.\n\n\n\nPremier: wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań, jak ulżyć ludziom\n\n\n\nDzisiaj wszyscy powinniśmy być skupieni nad szukaniem rozwiązań jak ulżyć ludziom w ich problemach, a nie na wewnętrznych wojnach - napisał w piątek premier Mateusz Morawiecki.\n\n\n\n\"Epoce, w której obecnie żyjemy, bardzo daleko do dramatyzmu II wojny światowej, ale na tle ostatnich kilku dziesięcioleci, znowu żyjemy w czasach napaści jednych państw na swoich sąsiadów. Wojna na Ukrainie i jej konsekwencje, wysoka inflacja i ceny surowców energetycznych, destabilizacja całej Europy – to wyzwania, z którymi musimy się zmierzyć\" - zaznaczył premier w piątek wieczorem we wpisie na Facebooku.\n\n\n\nDodał, że kryzys zbożowy na Ukrainie grozi głodem w Afryce Północnej i na Bliskim Wschodzie, a to ma wpływ na państwa Zachodu. \"Putin chce w ten sposób wywołać kolejne wielkie fale migracji przez Morze Śródziemne do Europy, być może jeszcze większe niż siedem lat temu\" - napisał.\n\n\n\nSzef rządu zaznaczył, że jeżdżąc po Polsce rozmawia z setkami osób. \"Wiele z nich jest zaniepokojonych tym, co dzieje się na świecie, ale też wiedzą, że w tej sytuacji zawsze mogą liczyć na troskę ze strony rządu, bo nigdy nie zostawimy ich samym sobie\" - zapewnił.\n\n\n\n\"Poza odpowiedzią na bieżące zmiany na rynkach światowych - choćby w kwestii drożejących surowców i energii - w postaci pakietów pomocowych i dopłat, nadal kontynuujemy politykę wielkich inwestycji we wszystkich powiatach w Polsce\" - napisał.\n\n\n\nZdaniem premiera Morawieckiego \"dzięki sprawnemu zarządzaniu finansami publicznymi dzisiaj rzeczywiście mamy do czynienia z inną Polską\". \"Tą Polską, którą opozycja chce zakrzyczeć złymi emocjami i fałszywymi proroctwami. Nie proponuje jednak żadnego rozwiązania, żadnego konkretu. Za to mnóstwo pogardy dla różnych grup społecznych, szczególnie dla Polek i Polaków mieszkających w mniejszych miejscowościach. Nie pozwolimy nikogo w taki sposób obrażać\" - podkreślił. \"Jesteśmy dumni ze zrównoważonego rozwoju całej Polski i będziemy go kontynuować. Wiemy, że tego chcą Polacy\" - napisał Morawiecki.\n\n\n\nSzef rządu nawiązał do swojej piątkowej wizyty w woj. warmińsko-mazurskim. Zaznaczył, że widział tam \"nieznany powszechnie w Polsce, a tym bardziej w Europie, niemiecki obóz koncentracyjny w Działdowie, który funkcjonował ponad pięć lat\".\n\n\n\n\"To miejsce, uświęcone krwią naszych przodków oraz obywateli innych państw, jest świadectwem niemieckiej zbrodni i powinno być dzisiaj obiektem pamięci, przestrogi dla świata. Jednak III RP o nim zapomniała. Obiecuję, że państwo polskie, wraz z władzami miasta, zatroszczy się o zbudowanie tu muzeum\" - zapowiedział.\n\n\n\nObóz KL Soldau powstał w 1939 roku, najpierw jako obóz przejściowy dla jeńców z kampanii wrześniowej, a później w celu eksterminacji polskiej inteligencji, duchowieństwa - przeprowadzono tu także akcję T4 tj. eliminację osób umysłowo chorych, także Niemców. Kompleks obozowy zlokalizowano m.in. w koszarach III Batalionu 32. Pułku Piechoty Wojska Polskiego, budynki usytuowane były w odległości 500 m od centrum miasta i zaledwie okay. 50 m od dworca kolejowego. \n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\nPaństwo polskie robi wszystko, aby rachunek za gaz dla gospodarstwa domowego nie urósł dwu-, trzykrotnie, tylko był na stabilnym poziomie - zapewnił premier Mateusz Morawiecki. Jak zaznaczył, to poziom wyższy niż parę lat temu, ale nie tak wysoki jak w innych krajach.\n\n\n\nW wywiadzie nadanym w sobotę na antenie Radia Olsztyn szef rządu był pytany m.in. o to, czy po połączeniu podmorskiego gazociągu Baltic Pipe z systemami przesyłowymi Polski i Danii, można już powiedzieć, że zima będzie bezpieczna (pod względem pokrycia zapotrzebowania odbiorców na gaz ziemny).\n\n\n\nPremier zauważył, że problemami związanymi z gazem jest cena i dostępność tego surowca. \"Na cenę wpływu nie mamy, ponieważ tego gazu, który potrzebujemy, produkujemy sami za mało, niecałe 4 mld m sześc., a potrzebujemy 20 mld m sześc. Całą resztę musimy importować\" - przypomniał.\n\n\n\nSzef rządu mówił, że ceny gazu są horrendalnie wysokie na całym świecie. \"I my także za ten gaz strasznie dużo płacimy\" - wskazał.\n\n\n\nPrzypomniał, że po to, by gospodarstwa domowe nie płaciły aż tak dużo, przedłużono tzw. ochronę taryfową. Zgodnie z uchwaloną w piątek ustawą do końca 2027 r. przedłużony zostanie obowiązek zatwierdzania przez Prezesa URE taryf na sprzedaż gazu do odbiorców domowych i strategicznych instytucji pożytku publicznego.\n\n\n\n\"Państwo polskie robi wszystko, aby ten końcowy rachunek dla gospodarstwa domowego nie był tak wysoki, żeby nie urósł dwu-, trzykrotnie, bo tak czasami te ceny skaczą, tylko żeby był na stabilnym poziomie. Wyższym, niestety niż parę lat temu, ale nie tak wysokim jak w wielu innych krajach\" - powiedział premier.\n\n\n\nSzef rządu podkreślił, że Polska jest dziś krajem suwerennym gazowo, m.in. dzięki gazociągowi Baltic Pipe, nowym interkonektorom czy rozbudowie gazoportu w Świnoujściu.\n\n\n\nPrzypomniał, że w spokojniejszych czasach, 20-30 lat temu podpisywano umowy z Rosją, kiedy jeszcze wielu się wydawało, że można z nią współpracować. \"Nasi poprzednicy, to było chyba w 2012 r., próbowali podpisać taką uzależniającą nas umowę od Gazpromu, od Rosji, od Putina na 25 lat, czyli dzisiaj i jeszcze kolejne 15 lat musielibyśmy być spętani tą umową\" - stwierdził.\n\n\n\nWskazał, że Europie zachodniej grozi dziś blackout i szantaż gazowy. \"To dzieje się na naszych oczach. Niemcy są szantażowane przez Rosjan, Niemcy poniosły ogromną porażkę swojej polityki energetycznej\" - zauważył.\n\n\n\nPremier powiedział też, że dostrzega, iż w Niemczech nastąpiło coś na kształt głębokiego rozczarowania polityką niemiecką ostatnich 15-20 lat, czyli epoką kanclerza Schroedera i kanclerz Merkel.\n\n\n\n\"I dzisiaj jest gwałtowny odwrót od tej epoki. Warto sobie zdać sprawę, że jedno z najbogatszych państw świata właśnie na naszych oczach dostrzegło swoją gigantyczną klęskę\" - dodał Morawiecki.\n\n\n\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":148325,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-6.4 C
Olsztyn
niedziela, 15 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Premier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były stabilne

DziałdowoPremier w Działdowie: państwo polskie robi wszystko, żeby rachunki za gaz były...

Premier Mateusz Morawiecki spotkał się w piątek z mieszkańcami Działdowa, którzy zadawali mu pytania dotyczące drożyzny. Premier odpowiedział, że wysokie ceny surowców naturalnych, szczególnie w związku z wojną na Ukrainie, mają wpływ na wzrost cen towarów. W trakcie spotkania padły również pytania dotyczące produkcji pieniędzy za czasów obecnego rządu oraz obniżenia podatków i wzrostu cen chleba. Premier odpowiedział na te pytania, podkreślając, że produkcja pieniędzy wzrosła, a decyzja o obniżeniu podatków była podejmowana w celu poprawy sytuacji finansowej. Na temat cen chleba premier zauważył, że inflacja jest wysoka również w innych krajach, nie tylko w Polsce, i że rządy nie są jedynym czynnikiem wpływającym na ceny. Po spotkaniu premier podkreślił konieczność szukania rozwiązań, które ulżyłyby ludziom w ich problemach i podkreślił znaczenie stabilności cen gazu dla gospodarstw domowych.

reklama

źródło: PAP

Przeczytaj także

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.

Wielkanoc w górach

Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
reklama
reklama