\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Łódź zatopiona przed rokiem odnaleziona na jeziorze Śniardwy przez nurków MOPR ","spintaxed_cnt":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Łódź zatopiona przed rokiem odnaleziona na jeziorze Śniardwy przez nurków MOPR ","spintaxed_cnt":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Łódź zatopiona przed rokiem odnaleziona na jeziorze Śniardwy przez nurków MOPR ","spintaxed_cnt":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Łódź zatopiona przed rokiem odnaleziona na jeziorze Śniardwy przez nurków MOPR ","spintaxed_cnt":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Łódź zatopiona przed rokiem odnaleziona na jeziorze Śniardwy przez nurków MOPR ","spintaxed_cnt":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Łódź zatopiona przed rokiem odnaleziona na jeziorze Śniardwy przez nurków MOPR ","spintaxed_cnt":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Łódź zatopiona przed rokiem odnaleziona na jeziorze Śniardwy przez nurków MOPR ","spintaxed_cnt":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek\" - poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nOdholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.\n\n\n\nźródło: PAP\n","original_ttl":"MOPR odnalazł łódź zatopioną przed rokiem","original_cnt":"\nNurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem łódź żaglową. Właściciel jednostki musi teraz zdecydować o jej dalszych losach.\n\n\n\nNurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na Śniardwach żaglówkę na głębokości 10 metrów. Jacht jest nieco zamulony, ale w dobrym stanie - nie widać na nim dziur, czy innych uszkodzeń - MOPR zamieścił w mediach społecznościowych film z jego oględzin.\n\n\n\n\"Jacht ten zatonął w czasie burzy. Płynący nim ludzie zostali podjęci z wody przez innych żeglarzy i nie umieli wskazać, gdzie utopili żaglówkę. Nasi nurkowie znaleźli ją teraz trochę przypadkowo. Jest usytuowana w takim miejscu, że nie zagraża innym pływającym po Śniardwach jednostkom\" - powiedział PAP dyżurny ratownik MOPR Tomasz Kurowicki.\n\n\n\n\nhttps:\/\/www.youtube.com\/watch?v=9amJPF9ewGY&ab_channel=MazurskieOchotniczePogotowieRatunkowe\n\n\n\n\nWydobycie zatopionej żaglówki z dna jeziora to koszt ok. 5 tys. zł. Dlatego teraz to jej właściciel zdecyduje, czy zleci tę pracę ratownikom, innym firmom, czy łódź będzie nadal spoczywała na dnie.\n\n\n\nW mazurskich jeziorach jest kilka celowo zatopionych wraków i łodzi, które są przeznaczone dla nurków. Jeden z nich, Arabella spoczywająca na dnie Mamr, jest traktowany jako pomnik legendarnego nurka z Giżycka - Andrzeja \"Balona\" Tarasiewicza. Łódź ta jest zatopiona na 33 metrach głębokości, mogą go eksplorować tylko wyspecjalizowani nurkowie. \n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":146285,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Nurkowie Mazurskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (MOPR) odnaleźli na jeziorze Śniardwy zatopioną przed rokiem żaglową łódź. Właściciel jednostki ma teraz do podjęcia decyzję co do jej dalszych losów.
reklama
Nurkowie MOPR odnaleźli zatopioną na głębokości 10 metrów żaglówkę na jeziorze Śniardwy. Mimo osłonięcia błotem i mułem, jacht wydaje się być w dobrym stanie, nie jest widać na nim widocznych uszkodzeń. MOPR opublikował film z oględzinami łodzi na swoich profilach w mediach społecznościowych.
„Jacht ten zatonął podczas burzy, a ludzie płynący nim zostali podjęci z wody przez inne żaglówki i nie byli w stanie podać dokładnego miejsca, gdzie zatonęła żaglówka. Nasi nurkowie odnaleźli łódź trochę przypadkiem. W takim miejscu, gdzie jest zatopiona, nie stanowi zagrożenia dla innych pływających jednostek” – poinformował dyżurny ratownik MOPR, Tomasz Kurowicki.
reklama
Odholowanie zatopionej łodzi z dna jeziora to koszt około 5 tys. złotych. Z tego powodu, decyzja o wydobyciu zatopionej jednostki należy do jej właściciela, który może zlecić tę pracę ratownikom lub innym firmom, lub pozwolić, aby łódź nadal spoczywała na dnie.
W wielu mazurskich jeziorach znajdują się celowo zatopione wraki i łodzie, przeznaczone dla nurków. Jednym z najbardziej znanych z nich jest Arabella zatopiona na 33 metrach głębokości na dnie jeziora Mamry. Jest to pomnik legendarnego nurka z Giżycka, Andrzeja „Balona” Tarasiewicza i jego eksplorację może podjąć jedynie specjalnie wyszkolony nurkowie.