14 C
Olsztyn
poniedziałek, 26 września, 2022
reklama

Nowa afera w Kaliningradzie. Oni upadną jako pierwsi w Rosji?

WiadomościNowa afera w Kaliningradzie. Oni upadną jako pierwsi w Rosji?
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Osiemnastu największych kaliningradzkich pracodawców poinformowało władze obwodu o możliwości zwolnień grupowych. W związku z nałożonymi na Rosję sankcjami brakuje części i surowców, niezbędnych do utrzymania ciągłości pracy.

reklama

– Kaliningrad to oblężona twierdza, która jako pierwsza w Rosji padnie na skutek sankcji – to komentarz Jerzego Marka Nowakowskiego, byłego ambasadora RP w Łotwie i Armenii dla portalu Wirtualna Polska.

Gwałtowny wzrost bezrobocia w obwodzie kaliningradzkim

O planowanych zwolnieniach doniósł największy lokalny serwis informacyjny Kaliningrad.ru. Z danych urzędu pracy wynika, że w ostatnim miesiącu przybyło około tysiąca osób bezrobotnych. Przed wojną z Ukrainą bezrobocie wynosiło poniżej pięciu procent.

Pracodawcy liczą na pomoc władz

reklama

Osiemnastu największych w regionie pracodawców zwróciło się do lokalnych władz z informacją o ryzyku zwolnień grupowych. Większość z nich nie ukrywa, że oczekuje od nich wsparcia w utrzymaniu dotychczasowego zatrudnienia.

Regionalna rzecznik organizacji biznesowych, Swietłana Niżegorodowa, uważa, że problemy gospodarcze szczególnie wpływają na duże firmy, importujące surowce i części z zagranicy. Taki przykład stanowi Holding Avtodor, zdecydowany lider w regionie, płacący największe podatki, który aktualnie montuje trzy razy mniej samochodów niż przed wojną, między innymi z powodu wstrzymania dostaw niezbędnych elementów z Korei Południowej. Nie mówi się jeszcze o zwolnieniach, ale takie widmo wisi nad przedsiębiorstwem.

reklama

Nie da się ukryć, że to wynik sankcji gospodarczych i blokad ruchu TIR-ów z Polski i Litwy. Rosyjskie media uważają, że to Litwa „nadmiernie kontroluje” pociągi towarowe, kursujące z Rosji do Kaliningradu. Ich przejazdy śledzą drony.

Z Warmii i Mazur odleciały bociany

Kaliningrad to oblężona twierdza

– Kaliningrad to w tej chwili oblężona twierdza, która jako pierwsza w Rosji padnie na skutek sankcji. Oni zdają sobie sprawę, że są otoczeni krajami, które sami uważają za wrogie. Zapłacą wysoką cenę, za to Moskwa postanowiła pójść na pełną konfrontację z Zachodem – to ocena Jerzego Marka Nowakowskiego, byłego ambasadora RP w Łotwie i Armenii, który zauważa też, że ze względu na położenie i wynikającą z niego izolację, to właśnie obwód kaliningradzki stanowi najsłabsze ogniwo Rosji.

– Możemy ich właściwie udusić sankcjami – podsumowuje dla wp.pl.

Nie jest dobrze, a będzie jeszcze gorzej

W ostatnim czasie najczęściej komentowanym na Telegramie tematem były kolejne przykłady wzrastających cen w lokalnych sklepach. Czytano o tym częściej niż o zablokowaniu dostaw gazu Polsce czy przygotowaniach do wojskowej parady, szykowanej na 9 maja.

Artykuł Kaliningrad.ru, dotyczący ryzyka bezrobocia, momentalnie stał się numerem jeden na Telegramie.

Niektóre firmy wykorzystały ten rozgłos do przeprowadzenia kampanii rekrutacyjnej. Tak właśnie zrobiła miejscowa korporacja taksówkarska RIK Group, która w swoich reklamach ogłosiła, że „nadchodzą ciemne czasy” i każdemu, kto chce sobie dorobić, zaproponowała popołudniową pracę w charakterze kierowcy. Zestawia przy tym zdjęcia osób z jedną kopiejką w portfelu i uśmiechniętych pracowników, na których pada deszcz banknotów. Firma zapewnia też 1500-rublowe premie (około 90 złotych) za przyprowadzenie nowej osoby, chętnej do podjęcia pracy.

Wypadek pod Olsztynem. 18-letk bez prawa jazdy, kierując BMW uderzył w przydrożne drzewo

Gubernator obiecuje pomoc

Anton Alichanow, gubernator Kaliningradu, już wcześniej uspokajał na Telegramie, że mimo spowodowanej blokadą trudnej sytuacji, władze są przygotowane na każdą możliwość i nie zostawią mieszkańców samym sobie. Poinformował, że pracodawcy otrzymają środki finansowe na utrzymanie miejsc pracy, a ponadto uruchomione zostaną inwestycje infrastrukturalne, jak budowa osiedli mieszkaniowych czy kampusu studenckiego, które rynek pracy pobudzą.

W marcu gubernator musiał reagować w sprawie zawyżania cen cementu. Z uwagi na to, że to produkt strategiczny, ceny ustalono urzędowo na 365 rubli za 50 kilogramów. Mimo tego w niektórych sklepach były windowane aż do 890 rubli. Korzyść mieli odnieść białoruski producent i rosyjski dostawca. Alichanow złożył zawiadomienie do prokuratury i Federalnej Służby Antymonopolowej, a ceny natychmiast spadły do określonej przez władze kwoty.

Co z tym cukrem?

Gubernator tego nie wie. Nie rozumie, skąd w mieszkańcach potrzeba gromadzenia cukru. Mówi, że wcześniej lokalna sieć sklepów Victoria sprzedawała dziennie około czterech ton cukru, teraz nawet sześć razy więcej. Na spotkaniach w różnych gminach pyta o to ludzi.

– Odpowiadają, że zrobią dżem, ale wcale nie uprawiają truskawek ani wiśni. To po co im tyle cukru? – dziwi się.

Anton Alichanow niebawem będzie startował w kolejnych wyborach na gubernatora.

źródło: wp.pl

reklama
reklama
reklama
reklama

2 KOMENTARZY

2 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama
reklama
×