\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJak wynika z aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przestępcy dostęp do kont bankowych uzyskiwali poprzez infekowanie wirusami komputerów lub telefonów. Najczęściej - na zdobyte legalnie i nielegalnie adresy mailowe - wysyłali wiadomości, np. z fikcyjnym wezwaniem do uregulowania jakiegoś zobowiązania finansowego, załączając link lub załącznik. Po udanym zainfekowaniu urządzenia mogli np. odczytywać ciągi znaków z klawiatur używane do logowania i zdobywali hasła do bankowości elektronicznej.\n\n\n\nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nSąd apelacyjny wyrok utrzymał w mocy. Jak mówił w krótkim uzasadnieniu sędzia Tomasz Uściłko, postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone prawidłowo, żaden z argumentów obrońcy nie był zasadny, w tym dotyczący wniosku o opinię biegłych psychiatrów.\n\n\n\nJak wynika z aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przestępcy dostęp do kont bankowych uzyskiwali poprzez infekowanie wirusami komputerów lub telefonów. Najczęściej - na zdobyte legalnie i nielegalnie adresy mailowe - wysyłali wiadomości, np. z fikcyjnym wezwaniem do uregulowania jakiegoś zobowiązania finansowego, załączając link lub załącznik. Po udanym zainfekowaniu urządzenia mogli np. odczytywać ciągi znaków z klawiatur używane do logowania i zdobywali hasła do bankowości elektronicznej.\n\n\n\nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProkuratura chciała oddalenia apelacji, bo - w jej ocenie - zarówno odwołanie od wyroku, jak i składane przez oskarżonego wnioski (m.in. o zmianę kolejnego obrońcy z urzędu, czy badania przez biegłych z zakresu psychiatrii) tak naprawdę zmierzają jedynie do przedłużenia postępowania i odroczenia w czasie odbywania kary, co wiąże się też z obowiązkiem naprawienia szkody w całości.\n\n\n\nSąd apelacyjny wyrok utrzymał w mocy. Jak mówił w krótkim uzasadnieniu sędzia Tomasz Uściłko, postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone prawidłowo, żaden z argumentów obrońcy nie był zasadny, w tym dotyczący wniosku o opinię biegłych psychiatrów.\n\n\n\nJak wynika z aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przestępcy dostęp do kont bankowych uzyskiwali poprzez infekowanie wirusami komputerów lub telefonów. Najczęściej - na zdobyte legalnie i nielegalnie adresy mailowe - wysyłali wiadomości, np. z fikcyjnym wezwaniem do uregulowania jakiegoś zobowiązania finansowego, załączając link lub załącznik. Po udanym zainfekowaniu urządzenia mogli np. odczytywać ciągi znaków z klawiatur używane do logowania i zdobywali hasła do bankowości elektronicznej.\n\n\n\nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nBlisko rok temu wyrok pierwszej instancji zapadł bez przeprowadzania rozprawy, wskutek wniosku o kary uzgodnionego przez oskarżonych z Prokuraturą Regionalną w Białymstoku i zaakceptowanego przez sąd. Ostatecznie jednak obrońca mężczyzny skazanego nieprawomocnie na 3,5 roku więzienia złożył apelację.\n\n\n\nProkuratura chciała oddalenia apelacji, bo - w jej ocenie - zarówno odwołanie od wyroku, jak i składane przez oskarżonego wnioski (m.in. o zmianę kolejnego obrońcy z urzędu, czy badania przez biegłych z zakresu psychiatrii) tak naprawdę zmierzają jedynie do przedłużenia postępowania i odroczenia w czasie odbywania kary, co wiąże się też z obowiązkiem naprawienia szkody w całości.\n\n\n\nSąd apelacyjny wyrok utrzymał w mocy. Jak mówił w krótkim uzasadnieniu sędzia Tomasz Uściłko, postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone prawidłowo, żaden z argumentów obrońcy nie był zasadny, w tym dotyczący wniosku o opinię biegłych psychiatrów.\n\n\n\nJak wynika z aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przestępcy dostęp do kont bankowych uzyskiwali poprzez infekowanie wirusami komputerów lub telefonów. Najczęściej - na zdobyte legalnie i nielegalnie adresy mailowe - wysyłali wiadomości, np. z fikcyjnym wezwaniem do uregulowania jakiegoś zobowiązania finansowego, załączając link lub załącznik. Po udanym zainfekowaniu urządzenia mogli np. odczytywać ciągi znaków z klawiatur używane do logowania i zdobywali hasła do bankowości elektronicznej.\n\n\n\nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW sprawie skazane zostały w sumie trzy osoby na kary 3,5 oraz 1,5 roku więzienia bez zawieszenia oraz na półtora roku więzienia w zawieszeniu. Ten ostatni wyrok dotyczy mężczyzny, który pomagał legalizować lub ukrywać ukradzione pieniądze, ale potem współpracował z organami ścigania w postępowaniu przygotowawczym. Wszyscy mają też zapłacić grzywny.\n\n\n\nBlisko rok temu wyrok pierwszej instancji zapadł bez przeprowadzania rozprawy, wskutek wniosku o kary uzgodnionego przez oskarżonych z Prokuraturą Regionalną w Białymstoku i zaakceptowanego przez sąd. Ostatecznie jednak obrońca mężczyzny skazanego nieprawomocnie na 3,5 roku więzienia złożył apelację.\n\n\n\nProkuratura chciała oddalenia apelacji, bo - w jej ocenie - zarówno odwołanie od wyroku, jak i składane przez oskarżonego wnioski (m.in. o zmianę kolejnego obrońcy z urzędu, czy badania przez biegłych z zakresu psychiatrii) tak naprawdę zmierzają jedynie do przedłużenia postępowania i odroczenia w czasie odbywania kary, co wiąże się też z obowiązkiem naprawienia szkody w całości.\n\n\n\nSąd apelacyjny wyrok utrzymał w mocy. Jak mówił w krótkim uzasadnieniu sędzia Tomasz Uściłko, postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone prawidłowo, żaden z argumentów obrońcy nie był zasadny, w tym dotyczący wniosku o opinię biegłych psychiatrów.\n\n\n\nJak wynika z aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przestępcy dostęp do kont bankowych uzyskiwali poprzez infekowanie wirusami komputerów lub telefonów. Najczęściej - na zdobyte legalnie i nielegalnie adresy mailowe - wysyłali wiadomości, np. z fikcyjnym wezwaniem do uregulowania jakiegoś zobowiązania finansowego, załączając link lub załącznik. Po udanym zainfekowaniu urządzenia mogli np. odczytywać ciągi znaków z klawiatur używane do logowania i zdobywali hasła do bankowości elektronicznej.\n\n\n\nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nŁączne straty przekroczyły 1,6 mln zł. Sąd utrzymał wyrok pierwszej instancji, oddalając apelację obrońcy, który chciał uchylenia orzeczenia i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji.\n\n\n\nW sprawie skazane zostały w sumie trzy osoby na kary 3,5 oraz 1,5 roku więzienia bez zawieszenia oraz na półtora roku więzienia w zawieszeniu. Ten ostatni wyrok dotyczy mężczyzny, który pomagał legalizować lub ukrywać ukradzione pieniądze, ale potem współpracował z organami ścigania w postępowaniu przygotowawczym. Wszyscy mają też zapłacić grzywny.\n\n\n\nBlisko rok temu wyrok pierwszej instancji zapadł bez przeprowadzania rozprawy, wskutek wniosku o kary uzgodnionego przez oskarżonych z Prokuraturą Regionalną w Białymstoku i zaakceptowanego przez sąd. Ostatecznie jednak obrońca mężczyzny skazanego nieprawomocnie na 3,5 roku więzienia złożył apelację.\n\n\n\nProkuratura chciała oddalenia apelacji, bo - w jej ocenie - zarówno odwołanie od wyroku, jak i składane przez oskarżonego wnioski (m.in. o zmianę kolejnego obrońcy z urzędu, czy badania przez biegłych z zakresu psychiatrii) tak naprawdę zmierzają jedynie do przedłużenia postępowania i odroczenia w czasie odbywania kary, co wiąże się też z obowiązkiem naprawienia szkody w całości.\n\n\n\nSąd apelacyjny wyrok utrzymał w mocy. Jak mówił w krótkim uzasadnieniu sędzia Tomasz Uściłko, postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone prawidłowo, żaden z argumentów obrońcy nie był zasadny, w tym dotyczący wniosku o opinię biegłych psychiatrów.\n\n\n\nJak wynika z aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przestępcy dostęp do kont bankowych uzyskiwali poprzez infekowanie wirusami komputerów lub telefonów. Najczęściej - na zdobyte legalnie i nielegalnie adresy mailowe - wysyłali wiadomości, np. z fikcyjnym wezwaniem do uregulowania jakiegoś zobowiązania finansowego, załączając link lub załącznik. Po udanym zainfekowaniu urządzenia mogli np. odczytywać ciągi znaków z klawiatur używane do logowania i zdobywali hasła do bankowości elektronicznej.\n\n\n\nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n3,5 roku więzienia, 40 tys. zł grzywny i obowiązek naprawienia szkody - taki prawomocny wyrok zapadł w czwartek przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku wobec mężczyzny oskarżonego o udział we włamaniach przez internet na konta bankowe, kradzież pieniędzy właścicieli tych kont lub zaciąganie pożyczek na ich dane.\n\n\n\nŁączne straty przekroczyły 1,6 mln zł. Sąd utrzymał wyrok pierwszej instancji, oddalając apelację obrońcy, który chciał uchylenia orzeczenia i zwrotu sprawy do ponownego rozpoznania w pierwszej instancji.\n\n\n\nW sprawie skazane zostały w sumie trzy osoby na kary 3,5 oraz 1,5 roku więzienia bez zawieszenia oraz na półtora roku więzienia w zawieszeniu. Ten ostatni wyrok dotyczy mężczyzny, który pomagał legalizować lub ukrywać ukradzione pieniądze, ale potem współpracował z organami ścigania w postępowaniu przygotowawczym. Wszyscy mają też zapłacić grzywny.\n\n\n\nBlisko rok temu wyrok pierwszej instancji zapadł bez przeprowadzania rozprawy, wskutek wniosku o kary uzgodnionego przez oskarżonych z Prokuraturą Regionalną w Białymstoku i zaakceptowanego przez sąd. Ostatecznie jednak obrońca mężczyzny skazanego nieprawomocnie na 3,5 roku więzienia złożył apelację.\n\n\n\nProkuratura chciała oddalenia apelacji, bo - w jej ocenie - zarówno odwołanie od wyroku, jak i składane przez oskarżonego wnioski (m.in. o zmianę kolejnego obrońcy z urzędu, czy badania przez biegłych z zakresu psychiatrii) tak naprawdę zmierzają jedynie do przedłużenia postępowania i odroczenia w czasie odbywania kary, co wiąże się też z obowiązkiem naprawienia szkody w całości.\n\n\n\nSąd apelacyjny wyrok utrzymał w mocy. Jak mówił w krótkim uzasadnieniu sędzia Tomasz Uściłko, postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone prawidłowo, żaden z argumentów obrońcy nie był zasadny, w tym dotyczący wniosku o opinię biegłych psychiatrów.\n\n\n\nJak wynika z aktu oskarżenia Prokuratury Regionalnej w Białymstoku, przestępcy dostęp do kont bankowych uzyskiwali poprzez infekowanie wirusami komputerów lub telefonów. Najczęściej - na zdobyte legalnie i nielegalnie adresy mailowe - wysyłali wiadomości, np. z fikcyjnym wezwaniem do uregulowania jakiegoś zobowiązania finansowego, załączając link lub załącznik. Po udanym zainfekowaniu urządzenia mogli np. odczytywać ciągi znaków z klawiatur używane do logowania i zdobywali hasła do bankowości elektronicznej.\n\n\n\nPo uzyskaniu dostępu do komputera aktywowali usługę umożliwiającą m.in. odczytywanie smsów; w ten sposób przechwytywali wiadomości zawierające np. bankowe kody jednorazowe.\n\n\n\nPotem realizowali zlecenia wypłat w bankomatach czy przelewów - m.in. na konta w tym samym banku osób, których dane zdobyli, wysyłając fikcyjne oferty pracy, albo za pośrednictwem specjalnych usługodawców przelewali je na tzw. giełdy bitcoinowe. Ingerowali też w przelewy na kontach, do których uzyskali dostęp i zmieniali docelowe numery kont na swoje.\n\n\n\nOperacje przeprowadzane były głównie w nocy, a dokładnie tuż przed północą po to, by kolejne przelewy (limity dobowe transakcji) były możliwe następnego dnia. Do tego właściciele czy prawni dysponenci rachunków dopiero rano dowiadywali się o przelewach, których nie zlecali. Gdy reklamowali to w banku, na zatrzymanie procedury wypłaty pieniędzy było już najczęściej za późno.\n\n\n\nNajwiększa kwota, jaką udało się im w ten sposób wypłacić, to 130 tys. euro z konta jednej z olsztyńskich firm, gdzie udało się przestępcom \"przejąć\" przelew na taką kwotę. Ale - jak wynika z listy osób i firm pokrzywdzonych, którym skazani mają naprawić szkodę - zdarzały się też kwoty niewielkie, po kilkadziesiąt zł.\n\n\n\nSprawa była bardzo obszerna, śledztwo trwało od połowy 2015 roku i stopniowo dołączano do niego kolejne wątki (np. podejmowano śledztwa z innych części kraju, umorzone z powodu niewykrycia sprawców). Łącznie ustalono ponad dwieście osób pokrzywdzonych, z czego 120 straciło pieniądze (pozostałe przypadki to usiłowania). Straty materialne sięgnęły 1,6 mln zł, z czego udało się odzyskać ok. 500 tys. zł.\n\n\n\nSprawcy próbowali wyłudzić jeszcze 2 mln zł na szkodę 23 kolejnych podmiotów gospodarczych.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":1,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":142276,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );
0
-2.2 C
Olsztyn
piątek, 6 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Włamał się przez internet na konto bankowe olsztyńskiej firmy. Ukradł fortunę

OlsztynWłamał się przez internet na konto bankowe olsztyńskiej firmy. Ukradł fortunę

Włamanie przez internet na konta bankowe, kradzież pieniędzy oraz zaciąganie pożyczek na czyjeś dane – to oskarżenia, z jakimi mierzył się mężczyzna przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku. Łączna kwota strat wyniosła ponad 1,6 mln zł. Sąd utrzymał wyrok pierwszej instancji, skazując trzy osoby na kary od 1,5 do 3,5 roku bez zawieszenia oraz na półtora roku więzienia w zawieszeniu. Wszyscy muszą też zapłacić grzywny oraz naprawić szkody. Przestępcy, którzy dostawali się na konta bankowe, infekowali wirusami komputery lub telefony, a następnie kradli pieniądze lub zmieniali numery kont. Sąd odmówił uwzględnienia apelacji, uznając że postępowanie w pierwszej instancji zostało przeprowadzone prawidłowo.
Źródło: PAP

Przeczytaj także

Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

reklama
1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Czy ten sam fotelik można używać przy drugim dziecku?

Jakie czynniki decydują o przydatności starego fotelika do dalszej jazdy?

Pogoda w Olsztynie na 14 dni przyniesie siarczyste mrozy i temperaturę spadającą do minus 19 stopni

Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.

Aktywny wypoczynek dla mieszkańców Olsztyna, Warmii oraz Mazur – przewodnik po parkach narodowych i rezerwatach przyrody

MIejsca, które inspirują do aktywności na świeżym powietrzu oraz dają pomysły na weekendowe wycieczki.

Kursy maturalne w Olsztynie – realne wsparcie dla uczniów przed egzaminem dojrzałości

Kursy maturalne stanowią uzupełnienie nauki szkolnej i realne wsparcie w przygotowaniach do egzaminu.

Jesz, ile chcesz za 35 zł w San Giovanni w Olsztynie

Wielka promocja w San Giovanni: jesz, ile dasz radę za 35 zł z okazji Światowego Dnia Pizzy.

Co sprawdzić, zanim kupisz działkę budowlaną?

Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.

Maksymalizacja inwestycji w fotowoltaikę: jak przestać tracić pieniądze na sieci

Jedynym sposobem, aby zatrzymać ten finansowy przeciek, jest przestać eksportować cenną energię i zacząć ją przechowywać.

Jakie zalety mają opakowania termoformowane?

Formowanie materiału pod wpływem ciepła, pozwala na tworzenie opakowań o różnych kształtach, rozmiarach i funkcjonalnościach

Kreatywny luty w Olsztynie. Seria niezwykłych bezpłatnych szkoleń

Sprawdź, jak bezpłatnie zdobyć nowe umiejętności w Szkole Pascal!

Dodatkowa praca w Olsztynie przy rozładunkach w największej sieci restauracji w Polsce

Szukasz dodatkowej pracy w Olsztynie? Trwa rekrutacja do rozładunków dostaw. Praca z elastycznym grafikiem.
reklama
reklama