\nJak informował tydzień temu „Die Welt”, koszt zatrudnienia personelu w biurze Schrodera wynosi 407 tys. euro rocznie. Byłym kanclerzom przysługuje biuro z personelem na koszt budżetu państwa. Jednak nawet wśród polityków SPD podnosiły się głosy przeciwne utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138030,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo rezygnacji czwórki pracowników, biuro Schroedera w Berlinie pozostało bez personelu. „To, czy Schroeder pozyska nowych pracowników, powinno zależeć od kanclerza Olafa Scholza. W Berlinie spekuluje się, że biuro byłego kanclerza może zostać teraz zlikwidowane” - pisze RND.\n\n\n\nJak informował tydzień temu „Die Welt”, koszt zatrudnienia personelu w biurze Schrodera wynosi 407 tys. euro rocznie. Byłym kanclerzom przysługuje biuro z personelem na koszt budżetu państwa. Jednak nawet wśród polityków SPD podnosiły się głosy przeciwne utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138030,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPierwszym, który zrezygnował z pracy, był długoletni kierownik biura Schroedera i autor jego przemówień - Albrecht Funk. Funk miał doradzić byłemu kanclerzowi, aby ten szybko zdystansował się od Putina i jego działań. Tak bowiem zrobiła była kanclerz Merkel, która potępiła rosyjską agresję w oświadczeniu opublikowanym na Linkedin, gdzie zaapelowała o jak najszybsze zakończenie konfliktu i przyznając, że „błędy popełniono po obu stronach”.\n\n\n\nPo rezygnacji czwórki pracowników, biuro Schroedera w Berlinie pozostało bez personelu. „To, czy Schroeder pozyska nowych pracowników, powinno zależeć od kanclerza Olafa Scholza. W Berlinie spekuluje się, że biuro byłego kanclerza może zostać teraz zlikwidowane” - pisze RND.\n\n\n\nJak informował tydzień temu „Die Welt”, koszt zatrudnienia personelu w biurze Schrodera wynosi 407 tys. euro rocznie. Byłym kanclerzom przysługuje biuro z personelem na koszt budżetu państwa. Jednak nawet wśród polityków SPD podnosiły się głosy przeciwne utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138030,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nCzterech pracowników z berlińskiego biura Schroedera swoje dymisje argumentowało tym, że „były kanclerz nadal stoi przy prezydencie Rosji i sprawuje swoje funkcje w rosyjskim lobby gazowym” – poinformowało „Hannoversche Allgemeine Zeitung” (HAZ).\n\n\n\nPierwszym, który zrezygnował z pracy, był długoletni kierownik biura Schroedera i autor jego przemówień - Albrecht Funk. Funk miał doradzić byłemu kanclerzowi, aby ten szybko zdystansował się od Putina i jego działań. Tak bowiem zrobiła była kanclerz Merkel, która potępiła rosyjską agresję w oświadczeniu opublikowanym na Linkedin, gdzie zaapelowała o jak najszybsze zakończenie konfliktu i przyznając, że „błędy popełniono po obu stronach”.\n\n\n\nPo rezygnacji czwórki pracowników, biuro Schroedera w Berlinie pozostało bez personelu. „To, czy Schroeder pozyska nowych pracowników, powinno zależeć od kanclerza Olafa Scholza. W Berlinie spekuluje się, że biuro byłego kanclerza może zostać teraz zlikwidowane” - pisze RND.\n\n\n\nJak informował tydzień temu „Die Welt”, koszt zatrudnienia personelu w biurze Schrodera wynosi 407 tys. euro rocznie. Byłym kanclerzom przysługuje biuro z personelem na koszt budżetu państwa. Jednak nawet wśród polityków SPD podnosiły się głosy przeciwne utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138030,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSchroeder, uważany za wieloletniego przyjaciela Putina, jest szefem rady nadzorczej rosyjskiego państwowego koncernu energetycznego Rosnieft, zajmuje też kierownicze stanowiska przy takich przedsięwzięciach, jak Nord Stream i Nord Stream 2.\n\n\n\nCzterech pracowników z berlińskiego biura Schroedera swoje dymisje argumentowało tym, że „były kanclerz nadal stoi przy prezydencie Rosji i sprawuje swoje funkcje w rosyjskim lobby gazowym” – poinformowało „Hannoversche Allgemeine Zeitung” (HAZ).\n\n\n\nPierwszym, który zrezygnował z pracy, był długoletni kierownik biura Schroedera i autor jego przemówień - Albrecht Funk. Funk miał doradzić byłemu kanclerzowi, aby ten szybko zdystansował się od Putina i jego działań. Tak bowiem zrobiła była kanclerz Merkel, która potępiła rosyjską agresję w oświadczeniu opublikowanym na Linkedin, gdzie zaapelowała o jak najszybsze zakończenie konfliktu i przyznając, że „błędy popełniono po obu stronach”.\n\n\n\nPo rezygnacji czwórki pracowników, biuro Schroedera w Berlinie pozostało bez personelu. „To, czy Schroeder pozyska nowych pracowników, powinno zależeć od kanclerza Olafa Scholza. W Berlinie spekuluje się, że biuro byłego kanclerza może zostać teraz zlikwidowane” - pisze RND.\n\n\n\nJak informował tydzień temu „Die Welt”, koszt zatrudnienia personelu w biurze Schrodera wynosi 407 tys. euro rocznie. Byłym kanclerzom przysługuje biuro z personelem na koszt budżetu państwa. Jednak nawet wśród polityków SPD podnosiły się głosy przeciwne utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138030,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWcześniej Schroeder aktywnie lobbował na rzecz NS 2, w ostatnim czasie wypowiadał się krytycznie o Ukrainie. Od działań Putina nie zdystansował się do tej pory, nawet po ataku Rosji na Ukrainę.\n\n\n\nSchroeder, uważany za wieloletniego przyjaciela Putina, jest szefem rady nadzorczej rosyjskiego państwowego koncernu energetycznego Rosnieft, zajmuje też kierownicze stanowiska przy takich przedsięwzięciach, jak Nord Stream i Nord Stream 2.\n\n\n\nCzterech pracowników z berlińskiego biura Schroedera swoje dymisje argumentowało tym, że „były kanclerz nadal stoi przy prezydencie Rosji i sprawuje swoje funkcje w rosyjskim lobby gazowym” – poinformowało „Hannoversche Allgemeine Zeitung” (HAZ).\n\n\n\nPierwszym, który zrezygnował z pracy, był długoletni kierownik biura Schroedera i autor jego przemówień - Albrecht Funk. Funk miał doradzić byłemu kanclerzowi, aby ten szybko zdystansował się od Putina i jego działań. Tak bowiem zrobiła była kanclerz Merkel, która potępiła rosyjską agresję w oświadczeniu opublikowanym na Linkedin, gdzie zaapelowała o jak najszybsze zakończenie konfliktu i przyznając, że „błędy popełniono po obu stronach”.\n\n\n\nPo rezygnacji czwórki pracowników, biuro Schroedera w Berlinie pozostało bez personelu. „To, czy Schroeder pozyska nowych pracowników, powinno zależeć od kanclerza Olafa Scholza. W Berlinie spekuluje się, że biuro byłego kanclerza może zostać teraz zlikwidowane” - pisze RND.\n\n\n\nJak informował tydzień temu „Die Welt”, koszt zatrudnienia personelu w biurze Schrodera wynosi 407 tys. euro rocznie. Byłym kanclerzom przysługuje biuro z personelem na koszt budżetu państwa. Jednak nawet wśród polityków SPD podnosiły się głosy przeciwne utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138030,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nCzterech pracowników, zatrudnionych w berlińskim biurze byłego kanclerza Gerharda Schroedera (SPD), postanowiło zrezygnować z pracy dla niego. Schroeder, od lat pozostający w bliskiej zażyłości z rosyjskim przywódcą Władimirem Putinem, piastuje wysokie stanowiska w rosyjskich firmach energetycznych, m.in. w Nord Stream 2 – pisze we wtorek portal RedaktionsNetzwerk Deutschland (RND).\n\n\n\nWcześniej Schroeder aktywnie lobbował na rzecz NS 2, w ostatnim czasie wypowiadał się krytycznie o Ukrainie. Od działań Putina nie zdystansował się do tej pory, nawet po ataku Rosji na Ukrainę.\n\n\n\nSchroeder, uważany za wieloletniego przyjaciela Putina, jest szefem rady nadzorczej rosyjskiego państwowego koncernu energetycznego Rosnieft, zajmuje też kierownicze stanowiska przy takich przedsięwzięciach, jak Nord Stream i Nord Stream 2.\n\n\n\nCzterech pracowników z berlińskiego biura Schroedera swoje dymisje argumentowało tym, że „były kanclerz nadal stoi przy prezydencie Rosji i sprawuje swoje funkcje w rosyjskim lobby gazowym” – poinformowało „Hannoversche Allgemeine Zeitung” (HAZ).\n\n\n\nPierwszym, który zrezygnował z pracy, był długoletni kierownik biura Schroedera i autor jego przemówień - Albrecht Funk. Funk miał doradzić byłemu kanclerzowi, aby ten szybko zdystansował się od Putina i jego działań. Tak bowiem zrobiła była kanclerz Merkel, która potępiła rosyjską agresję w oświadczeniu opublikowanym na Linkedin, gdzie zaapelowała o jak najszybsze zakończenie konfliktu i przyznając, że „błędy popełniono po obu stronach”.\n\n\n\nPo rezygnacji czwórki pracowników, biuro Schroedera w Berlinie pozostało bez personelu. „To, czy Schroeder pozyska nowych pracowników, powinno zależeć od kanclerza Olafa Scholza. W Berlinie spekuluje się, że biuro byłego kanclerza może zostać teraz zlikwidowane” - pisze RND.\n\n\n\nJak informował tydzień temu „Die Welt”, koszt zatrudnienia personelu w biurze Schrodera wynosi 407 tys. euro rocznie. Byłym kanclerzom przysługuje biuro z personelem na koszt budżetu państwa. Jednak nawet wśród polityków SPD podnosiły się głosy przeciwne utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":138030,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Czworo pracowników biura byłego kanclerza Niemiec Gerharda Schrödera zadecydowało o podjęciu drastycznego kroku i złożyło dymisje. Pracownicy ci pracowali w berlińskim biurze ex-kanclerza, który od wielu lat utrzymuje bliskie kontakty z prezydentem Rosji, Władimirem Putinem. Schröder pełni ważne funkcje w rosyjskich firmach energetycznych, między innymi w Nord Stream 2. Były kanclerz aktywnie lobbował na rzecz NS 2 i ostatnio wyrażał krytyczne opinie na temat Ukrainy, nigdy jednak nie wycofał się od działań Putina, nawet po ataku Rosji na Ukrainę. Czworo pracowników z berlińskiego biura uzasadniło swoje dymisje tym, że „wciąż był kanclerz pozostaje przy prezydencie Rosji i pełni swoje funkcje w rosyjskim lobby gazowym”. Biuro Schrödera w Berlinie pozostaje teraz bez personelu, a decyzja o zatrudnieniu nowych pracowników zależy od kanclerza Olafa Scholza. Niektórzy politycy SPD podnieśli głosy sprzeciwu przeciwko utrzymywaniu biura „lobbysty Putina” z pieniędzy niemieckich podatników. Według „Die Welt”, koszt utrzymania personelu w biurze Schrödera wynosi 407 000 euro rocznie.
źródło: PAP
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.