\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nFormalnie Anna Schiling była gospodynią Kopernika. \"Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu\" - wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.\n\n\n\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzez lata mylnie uważano, że ukochana Kopernika była córką jednego z najświetniejszych artystów medalierów epoki renesansu Macieja Schillinga, ale w ocenie Sikorskiego mogła być raczej jego krewną np. bratanicą, czy nawet żoną, któregoś z bratanków (nazwisko prawdopodobnie miała po mężu).\n\n\n\nFormalnie Anna Schiling była gospodynią Kopernika. \"Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu\" - wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.\n\n\n\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOwa kobieta nazywała się Anna Schilling i niewiele o niej wiadomo poza tym, że była zamężna i próbowała się rozwieść z mężem, ale nie dokończono rozwodowych formalności. \"W rzeczywistości czuła się wolna, a je prawowity małżonek nie wiedzieć, gdzie się podziewał. We Fromborku nie było go z pewnością\" - napisał w \"Prywatnym życiu Mikołaja Kopernika\" dr Sikorski.\n\n\n\nPrzez lata mylnie uważano, że ukochana Kopernika była córką jednego z najświetniejszych artystów medalierów epoki renesansu Macieja Schillinga, ale w ocenie Sikorskiego mogła być raczej jego krewną np. bratanicą, czy nawet żoną, któregoś z bratanków (nazwisko prawdopodobnie miała po mężu).\n\n\n\nFormalnie Anna Schiling była gospodynią Kopernika. \"Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu\" - wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.\n\n\n\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Kopernik zakochał się około 1530 roku. Skończył wówczas +De revolutionibus+ i pewien kardynał w Rzymie obiecał mu wydanie tego dzieła. Kopernik wiązał z tym wielkie nadzieje, ale kardynał ów nagle zmarł. Kopernik mocno to przeżył, zdał sobie sprawę z tego, że wydanie tej księgi się skomplikowało. Wówczas pojawiła się Anna Schilling, która, jak to kobieta, umiała i pocieszyła strapionego mężczyznę\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nOwa kobieta nazywała się Anna Schilling i niewiele o niej wiadomo poza tym, że była zamężna i próbowała się rozwieść z mężem, ale nie dokończono rozwodowych formalności. \"W rzeczywistości czuła się wolna, a je prawowity małżonek nie wiedzieć, gdzie się podziewał. We Fromborku nie było go z pewnością\" - napisał w \"Prywatnym życiu Mikołaja Kopernika\" dr Sikorski.\n\n\n\nPrzez lata mylnie uważano, że ukochana Kopernika była córką jednego z najświetniejszych artystów medalierów epoki renesansu Macieja Schillinga, ale w ocenie Sikorskiego mogła być raczej jego krewną np. bratanicą, czy nawet żoną, któregoś z bratanków (nazwisko prawdopodobnie miała po mężu).\n\n\n\nFormalnie Anna Schiling była gospodynią Kopernika. \"Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu\" - wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.\n\n\n\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Ironią losu Kopernika za kobietę ścigał bp. Dantyszek, który święty nie był i regularnie wysyłał do Hiszpanii alimenty\" - powiedział dr Jerzy Sikorski.\n\n\n\n\"Kopernik zakochał się około 1530 roku. Skończył wówczas +De revolutionibus+ i pewien kardynał w Rzymie obiecał mu wydanie tego dzieła. Kopernik wiązał z tym wielkie nadzieje, ale kardynał ów nagle zmarł. Kopernik mocno to przeżył, zdał sobie sprawę z tego, że wydanie tej księgi się skomplikowało. Wówczas pojawiła się Anna Schilling, która, jak to kobieta, umiała i pocieszyła strapionego mężczyznę\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nOwa kobieta nazywała się Anna Schilling i niewiele o niej wiadomo poza tym, że była zamężna i próbowała się rozwieść z mężem, ale nie dokończono rozwodowych formalności. \"W rzeczywistości czuła się wolna, a je prawowity małżonek nie wiedzieć, gdzie się podziewał. We Fromborku nie było go z pewnością\" - napisał w \"Prywatnym życiu Mikołaja Kopernika\" dr Sikorski.\n\n\n\nPrzez lata mylnie uważano, że ukochana Kopernika była córką jednego z najświetniejszych artystów medalierów epoki renesansu Macieja Schillinga, ale w ocenie Sikorskiego mogła być raczej jego krewną np. bratanicą, czy nawet żoną, któregoś z bratanków (nazwisko prawdopodobnie miała po mężu).\n\n\n\nFormalnie Anna Schiling była gospodynią Kopernika. \"Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu\" - wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.\n\n\n\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo powrocie ze studiów w Krakowie i Padwie Mikołaj Kopernik osiadł na Warmii. Jego wuj Łukasz Watzenrode był tu biskupem, a Kopernika uczynił członkiem fromborskiej kapituły katedralnej. We Fromborku Kopernik spędził znaczną część życia, tu prowadził obserwacje nieba i pisał m.in. \"De revolutionibus\", ale też wyjeżdżał do innych miast, blisko cztery lata spędził w Olsztynie, odwiedzał Nowe Miasto Lubawskie, wiele lat pracował też w Lidzbarku Warmińskim. Kapituła nazywała go \"doktorem Mikołajem\" i stosowała do jego wskazań medycznych. Jednak, gdy Kopernik się zakochał, stał się dla kapituły \"panem Mikołajem\", a niedawni pacjenci słali na niego, i jego nieobyczajne prowadzenie się, donosy do biskupa.\n\n\n\n\"Ironią losu Kopernika za kobietę ścigał bp. Dantyszek, który święty nie był i regularnie wysyłał do Hiszpanii alimenty\" - powiedział dr Jerzy Sikorski.\n\n\n\n\"Kopernik zakochał się około 1530 roku. Skończył wówczas +De revolutionibus+ i pewien kardynał w Rzymie obiecał mu wydanie tego dzieła. Kopernik wiązał z tym wielkie nadzieje, ale kardynał ów nagle zmarł. Kopernik mocno to przeżył, zdał sobie sprawę z tego, że wydanie tej księgi się skomplikowało. Wówczas pojawiła się Anna Schilling, która, jak to kobieta, umiała i pocieszyła strapionego mężczyznę\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nOwa kobieta nazywała się Anna Schilling i niewiele o niej wiadomo poza tym, że była zamężna i próbowała się rozwieść z mężem, ale nie dokończono rozwodowych formalności. \"W rzeczywistości czuła się wolna, a je prawowity małżonek nie wiedzieć, gdzie się podziewał. We Fromborku nie było go z pewnością\" - napisał w \"Prywatnym życiu Mikołaja Kopernika\" dr Sikorski.\n\n\n\nPrzez lata mylnie uważano, że ukochana Kopernika była córką jednego z najświetniejszych artystów medalierów epoki renesansu Macieja Schillinga, ale w ocenie Sikorskiego mogła być raczej jego krewną np. bratanicą, czy nawet żoną, któregoś z bratanków (nazwisko prawdopodobnie miała po mężu).\n\n\n\nFormalnie Anna Schiling była gospodynią Kopernika. \"Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu\" - wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.\n\n\n\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nKopernik był człowiekiem z krwi i kości. Kochał i był kochany, o czym niewielu wciąż wie, widząc w nim tylko genialnego astronoma - powiedział znawca życia i dzieł Mikołaja Kopernika dr Jerzy Sikorski, autor kilku książek poświęconych genialnemu astronomowi.\n\n\n\nPo powrocie ze studiów w Krakowie i Padwie Mikołaj Kopernik osiadł na Warmii. Jego wuj Łukasz Watzenrode był tu biskupem, a Kopernika uczynił członkiem fromborskiej kapituły katedralnej. We Fromborku Kopernik spędził znaczną część życia, tu prowadził obserwacje nieba i pisał m.in. \"De revolutionibus\", ale też wyjeżdżał do innych miast, blisko cztery lata spędził w Olsztynie, odwiedzał Nowe Miasto Lubawskie, wiele lat pracował też w Lidzbarku Warmińskim. Kapituła nazywała go \"doktorem Mikołajem\" i stosowała do jego wskazań medycznych. Jednak, gdy Kopernik się zakochał, stał się dla kapituły \"panem Mikołajem\", a niedawni pacjenci słali na niego, i jego nieobyczajne prowadzenie się, donosy do biskupa.\n\n\n\n\"Ironią losu Kopernika za kobietę ścigał bp. Dantyszek, który święty nie był i regularnie wysyłał do Hiszpanii alimenty\" - powiedział dr Jerzy Sikorski.\n\n\n\n\"Kopernik zakochał się około 1530 roku. Skończył wówczas +De revolutionibus+ i pewien kardynał w Rzymie obiecał mu wydanie tego dzieła. Kopernik wiązał z tym wielkie nadzieje, ale kardynał ów nagle zmarł. Kopernik mocno to przeżył, zdał sobie sprawę z tego, że wydanie tej księgi się skomplikowało. Wówczas pojawiła się Anna Schilling, która, jak to kobieta, umiała i pocieszyła strapionego mężczyznę\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nOwa kobieta nazywała się Anna Schilling i niewiele o niej wiadomo poza tym, że była zamężna i próbowała się rozwieść z mężem, ale nie dokończono rozwodowych formalności. \"W rzeczywistości czuła się wolna, a je prawowity małżonek nie wiedzieć, gdzie się podziewał. We Fromborku nie było go z pewnością\" - napisał w \"Prywatnym życiu Mikołaja Kopernika\" dr Sikorski.\n\n\n\nPrzez lata mylnie uważano, że ukochana Kopernika była córką jednego z najświetniejszych artystów medalierów epoki renesansu Macieja Schillinga, ale w ocenie Sikorskiego mogła być raczej jego krewną np. bratanicą, czy nawet żoną, któregoś z bratanków (nazwisko prawdopodobnie miała po mężu).\n\n\n\nFormalnie Anna Schiling była gospodynią Kopernika. \"Gospodyni była panią. Nie doiła krów, nie zbierała jajek w kurniku, nie doglądała kapłonów, nie rozniecała ognia pod kuchnią, nie dźwigała kubełków z wodą, nie zmywała garnków, ani nie prała bielizny domowej. Jej ręce były świeże i czyste. Ona bezpośrednio usługiwała panu\" - wyjaśnił jej rolę dr Sikorski, który też ustalił, że raz do roku Anna z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by się okupić w najmodniejsze suknie.\n\n\n\nObserwatorów romansu Kopernika i Schilling najbardziej gorszyła różnica wieku - kobieta była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika. \"Jej młodość rzucała się w oczy dopiero w związku z jego starością\" - podkreślił dr Sikorski.\n\n\n\nO zbytniej zażyłości \"pana Mikołaja\" z gosposią wtajemniczeni donosili bp. Dantyszkowi (podobne listy dotyczyły też innych kanoników, którzy tworzyli związki z kobietami). \"Zachowało się mało dokumentów o życiu naukowym Kopernika, ale akurat o miłosnym są. Ma je w zasobach archiwum archidiecezji warmińskiej\" - powiedział dr Sikorski.\n\n\n\nNa skutek napomnień bp. Danyszka Anna Schilling najpierw wyprowadziła się z domu Kopernika i kupiła dom we Fromborku. Tropiciele ich związku donosili jednak biskupowi o potajemnych schadzkach, wobec czego Schilling wyjechała z Fromborka.\n\n\n\n\"Przyjechała do Fromborka, gdy dowiedziała się o śmierci Kopernika. Wiedziała, gdzie go pochowano, bo wiedziała, którym ołtarzem w katedrze się opiekował. Gdy tam poszła polecono ją przepędzić, potraktowano ją wówczas dość okrutnie\" - wyjaśnił Sikorski.\n\n\n\nW jego ocenie, obecność Anny Schilling w życiu Kopernika przez lata była mało eksponowana, gdyż badacze uważali, że nie wypada o tym pisać, że \"to nie przystoi\". \"Nic bardziej mylnego, choć Kopernik był geniuszem, to był też człowiekiem - takim z krwi i kości\" - podkreślił. \n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":6,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":6,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":137112,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Znany głównie jako genialny astronom, Mikołaj Kopernik był człowiekiem z krwi i kości. Jak podkreśla dr Jerzy Sikorski, znawca jego życia, Kopernik był nie tylko kochającym, ale również kochanym mężczyzną, o czym niewiele wiadomo.
reklama
Po ukończeniu studiów w Krakowie i Padwie, Kopernik osiedlił się na Warmii, gdzie został członkiem fromborskiej kapituły katedralnej. To właśnie tam spędził znaczną część swojego życia, zajmując się obserwacjami nieba i pisząc m.in. swoją najsłynniejszą książkę „De revolutionibus”. Odwiedzał też inne miasta, w tym Nowe Miasto Lubawskie, a przez wiele lat pracował w Lidzbarku Warmińskim.
Kapituła nazywała go „doktorem Mikołajem” i stosowała jego wskazania medyczne. Jednakże, kiedy Kopernik się zakochał, stał się dla kapituły „panem Mikołajem”, a jego niedawni pacjenci donosili na niego do biskupa, mówiąc o jego nieobyczajnym zachowaniu.
reklama
Ironią losu było to, że to bp. Dantyszek, który nie był święty i regularnie wysyłał alimenty do Hiszpanii, prześladował Kopernika za związek z kobietą.
Ok 1530 roku Kopernik zakochał się i ukończył wówczas swoją najważniejszą książkę „De revolutionibus”. Kardynał w Rzymie obiecał mu wydanie jego dzieła, jednakże nagle zmarł, co Kopernik źle przeżył. Wtedy pojawiła się Anna Schilling, która pocieszyła strapionego naukowca.
Anna Schilling była kobieta zamężna, która starała się rozwieść z mężem, jednak nie udało się jej ukończyć tego procesu. Była gospodynią Kopernika, ale formalnie niewiele o niej wiadomo. Raz do roku razem z przyjaciółką jechała na jarmark do Królewca, by kupić najnowsze suknie.
Anna Schilling była o 25 lub nawet 30 lat młodsza od Kopernika, co było gorszącym faktem dla ówczesnych obserwatorów ich związku. Jednakże, Kopernik przestał przebywać we Fromborku na polecenie biskupa Dantyszka, wobec czego Anna Schilling wyjechała z Fromborka.
Po śmierci Kopernika Anna Schilling dowiedziała się, gdzie został pochowany, i udała się tam, by go odwiedzić. Niestety, została przepędzona i traktowana bardzo źle.
O miłości Mikołaja Kopernika i Anny Schilling wiadomo niewiele, ponieważ przez wiele dziesięcioleci badacze uważali, że nie wypada o tym pisać. Jednakże, jak podkreśla dr Sikorski, Kopernik był nie tylko genialnym naukowcem, ale również człowiekiem ze swoimi uczuciami.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.