\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Polski żołnierz dezerteruje na granicy polsko-białoruskiej ","spintaxed_cnt":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Polski żołnierz dezerteruje na granicy polsko-białoruskiej ","spintaxed_cnt":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Polski żołnierz dezerteruje na granicy polsko-białoruskiej ","spintaxed_cnt":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_ttl":"Polski żołnierz dezerteruje na granicy polsko-białoruskiej ","spintaxed_cnt":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","spintaxed_cnt2":" \n\nPolski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nZ kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.\n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nŹródło: PAP\n","original_ttl":"Podłe zachowanie? \"Polska Straż Graniczna zastrzeliła dwóch polskich wolontariuszy\"","original_cnt":"\nMamy do czynienia z aktem dezercji ze strony obywatela polskiego, który jeszcze do niedawna był żołnierzem polskich Sił Zbrojnych; człowiekiem, który zachował się w sposób bardzo nikczemny - poinformował w piątek Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych gen. Tomasz Piotrowski.\n\n\n\n\"Wtedy, kiedy od kilku miesięcy wysiłkiem narastającym od w zasadzie lipca, gdzie rozpoczęliśmy prace inżynieryjne na granicy polsko-białoruskiej, następnie w pełnym współdziałaniu ze Strażą Graniczną przy ochronie granicy, przy tym narastającym wysiłku okazało się, że jest człowiek, który w swojej nikczemności toczy podwójną grę\" - mówił dziennikarzom gen. Piotrowski.\n\n\n\nJak dodał \"młody człowiek, który od 2018 roku był żołnierzem Sił Zbrojnych, miał trudną sytuację rodzinną i to nas nie zaskakiwało, dlatego, że bardzo sprytnie tą swoją sytuacją rodzinną grał pokazując, że chce służyć ojczyźnie, że chce sobie w jakiś sposób przy pomocy innych poradzić z tą sytuacją\". \"Przełożeni wykazywali naprawdę duże zrozumienie\" - dodał.\n\n\n\n\"W pewnym momencie, nie wiemy jeszcze kiedy, na pewno będziemy to bardzo dokładnie badać, bo służby bardzo intensywnie zajmują się tym przypadkiem, nie wiadomo, co dokładnie się stało, żołnierz postanowił zrobić coś takiego, czego dokonał w zasadzie wczorajszego popołudnia pod pretekstem oddalenia się z posterunku przekroczył granicę z Białorusią\" - powiedział gen. Piotrowski.\n\n\n\nPrzełożeni żołnierza, który zdezerterował i uciekł na Białoruś zostali odwołani ze stanowisk, są to: dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformował w piątek MON. Decyzję taką podjął szef resortu Mariusz Błaszczak.\n\n\n\nPo odebraniu meldunku od gen. dyw. Krzysztofa Radomskiego dowódcy 16. Dywizji Pomorskiej Zmechanizowanej, minister Mariusz Błaszczak podjął decyzję o odwołaniu ze stanowisk przełożonych żołnierza, który znalazł się na Białorusi. Odwołani zostali dowódca baterii, dowódca plutonu i dowódca 2. dywizjonu w Węgorzewie - poinformowało w piątek na Twitterze MON.\n\n\n\nWcześniej szef tego resortu informował na Twitterze: \"Żołnierz, który wczoraj zaginął miał poważne kłopoty z prawem i złożył wypowiedzenie z wojska. Nigdy nie powinien zostać skierowany do służby na granicę. Zażądałem wyjaśnień, kto za to odpowiada\".\n\n\n\nW piątek media poinformowały, że polski żołnierz porzucił służbę i uciekł na Białoruś. Informacja pojawiła się po tym, gdy rano Białoruski Państwowy Komitet Graniczny (GPK), odpowiednik polskiej Straży Granicznej, poinformował, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.\n\n\n\nWedług Białoruskiego Państwowego Komitetu Granicznego chodzi o Emila Czeczko, urodzonego w 1996 r. Białoruska straż graniczna opublikowała również zdjęcia wojskowego z jego kont w mediach społecznościowych. GPK twierdzi, że polski wojskowy został zatrzymany przez patrol białoruskich pograniczników w czwartek po południu w okolicach Tuszemli w obwodzie grodzieńskim. Mężczyzna miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego.\n\n\n\nMedia białoruskie szybko podłapały temat i przeprowadziły z szeregowym wywiad. Ten zarzuca, że \"polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom\". \n\n\n\n\nhttps:\/\/twitter.com\/TadeuszGiczan\/status\/1471839547206033409\n\n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":5,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":132857,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Polski żołnierz, który miał poważne kłopoty z prawem, zdezerterował i uciekł na Białoruś pod pretekstem oddalenia się z posterunku. Decyzją Ministra Obrony Narodowej Mariusza Błaszczaka, odwołani zostali przełożeni żołnierza, którzy podejmowali próby pomocy mu w związku z jego trudną sytuacją rodziną. Informacja ta przekazana została po tym, jak Białoruski Państwowy Komitet Graniczny poinformował o tym, że polski żołnierz rzekomo poprosił o azyl na Białorusi.
reklama
Z kolei media białoruskie pod przewodnictwem GPK opublikowały zdjęcia polskiego wojskowego, który miał oświadczyć, że nie zgadza się z polityką polskich władz w sytuacji kryzysu migracyjnego. Szeregowy twierdził, że polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom.
Uwaga, mocne. Emil opowiada o tym jak "polska straż graniczna zastrzeliła co najmniej dwóch polskich wolontariuszy, którzy próbowali pomóc migrantom". Problem białoruskiej propagandy polega właśnie na tym, że w przeciwieństwie do rosyjskiej nie ma umiaru. pic.twitter.com/v4jbvMXm8L
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.