fbpx
3 C
Olsztyn
czwartek, 2 grudnia, 2021
reklama

Sąd rozpatrywał sprawę o przywrócenie do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna

reklama

Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, w Wydziale Pracy i Ubezpieczeń Społecznych, w piątek rozpatrywał w formie zdalnej sprawę o przywrócenie do pracy sędziego Pawła Juszczyszyna z Olsztyna, który jest odsunięty od orzekania. Ogłoszenie wyroku odroczono o dwa tygodnie.

O przebiegu rozprawy poinformował pełnomocnik sędziego Juszczyszyna mec. prof. Michał Romanowski. Powód wraz z pełnomocnikiem, jak i prezes Maciej Nawacki reprezentujący pozwany Sąd Rejonowy w Olsztynie, łączyli się z bydgoskim sądem za pośrednictwem internetu.

„Ta rozprawa to była farsa, ustawka” – powiedział prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie Maciej Nawacki, który w ten sposób podsumował podejmowane przez sąd na rozprawie decyzje. „Wszystkie moje wnioski były oddalane, wiadomo jaki ten wyrok będzie: niekorzystny dla mnie” – podsumował w rozmowie Nawacki.

reklama

Nawacki powiedział, co potwierdził także prof. Romanowski, że jako prezes Sądu Rejonowego w Olsztynie podnosił szereg zarzutów natury formalnej i merytorycznej. „Przede wszystkim, że sprawę tę winien rozpoznawać Sąd Najwyższy, a nie powszechny. Po drugie podałem, że powinna się ona toczyć według procedury karnej, a nie cywilnej” – wskazał Nawacki. Zapowiedział, że złoży zażalenie na oddalenie jego wniosków.

Prof. Michał Romanowski wnosił o przywrócenie sędziego Juszczyszyna do pracy.

„Sąd rozpatrujący pozew wskazał, że jest to postępowanie z zakresu sprawy pracowniczej, a nie dyscyplinarnej i w tym postępowaniu nie prowadzi się oceny dowodowej zarzutów stawianych sędziemu Juszczyszynowi z punktu widzenia postępowania dyscyplinarnego” – powiedział w rozmowie mec. prof. Romanowski.

Pełnomocnik podkreśli, że bydgoski sąd uznał, że „sprawa jako czysto pracownicza w sposób oczywisty podlega kognicji sądu pracy” i „oddalił wniosek jako czysto niezasadny”. Mimo, że Nawacki od razu na sali zapowiedział złożenie zażalenia sąd rozpatrujący sprawę skorzystał z możliwości jaką daje art. 222 kpc, aby pomimo braku prawomocności tego postanowienia prowadzić dalej sprawę i wydać wyrok.

„Jako wnioski merytoryczne wnosiłem powołanie na świadka rzecznika dyscyplinarnego sądów powszechnych oraz, żeby przeprowadzać dowody z akt postępowania dyscyplinarnego przeciwko sędziemu Juszczyszynowi” – powiedział Nawacki.

„Ja oponowałem, argumentując, że nie to jest przedmiotem tego postępowania i one nie mają znaczenia dla rozstrzygnięcia tej sprawy. Sąd przychylił się do tego i wszystkie wnioski oddalił. My żadnych wniosków dowodowych nie składaliśmy, bo sprawa sprowadza się do zajęcia stanowiska przez Sąd Rejonowy w Bydgoszczy, co do tego, czy istnieje, czy nie istnieje ta uchwała Izby Dyscyplinarnej SN, biorąc pod uwagę całe orzecznictwo sądów polskich i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej” – dodał pełnomocnik.

Czytaj też:  Kobieta nożem zaatakowała nową partnerkę byłego konkubenta

W piątek bydgoski sąd zamknął rozprawę i odroczył publikację wyroku do 5 listopada.

W rozmowie prezes Nawacki powiedział, że w mowie końcowej powiedział, że „nie ma wątpliwości, że w Polsce jest problem z praworządnością, ale ten problem nie leży ani po stronie KRS, ani prezydenta”.

„Jestem zdumiony też tym, że na rozprawie obrażano konstytucyjne organy państwa, mówiono +neoKRS+, mówiono źle o Trybunale Konstytucyjnym, a sąd na to nie reagował. Dlatego jestem pewien, że wyrok w tej sprawie będzie na moją niekorzyść” – stwierdził prezes Maciej Nawacki.

Wcześniej, 16 kwietnia, Sąd Rejonowy w Bydgoszczy wydał postanowienie zabezpieczające w sprawie sędziego Juszczyszyna, decydując o przywróceniu go do orzekania. Jednak prezes Nawacki nie dopuścił go do orzekania.

Sędzia Juszczyszyn został prawomocnie zawieszony w czynnościach przez Izbę Dyscyplinarną SN 4 lutego 2020 r. w związku z prowadzonym wobec niego postępowaniem dyscyplinarnym. Sędzia Juszczyszyn został odsunięty od orzekania, ponieważ rozpatrując apelację w sprawie cywilnej, uznał za konieczne rozstrzygnięcie, czy sędzia nominowany przez obecną Krajową Radę Sądownictwa był uprawniony do orzekania w pierwszej instancji. W wydanym postanowieniu nakazał Kancelarii Sejmu przedstawienie m.in. list poparcia kandydatów do KRS.

Jak podał Romanowski, sędzia faktycznie był osunięty wcześniej od orzekania, a w piątek było to 626 dni. 

źródło: PAP

Zobacz również:
reklama
reklama

Najnowsze ogłoszenia

2 KOMENTARZY

2 komentarzy
Najnowsze
Najstarszy Najczęściej głosowano
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama