\nZdaniem analityków mieszkań na rynku jest mniej niż chętnych do ich zakupu. \"Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno jest znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też koszty materiałów i stawki dyktowane przez firmy budowlane\" - ocenili.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":123962,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak podkreślali, od początku 2021 r. umocnił się trend polegający na nadrabianiu zaległości przez osoby, które w 2020 r. nie mogły sobie pozwolić na zakup mieszkania – m.in. ze względu na ograniczenia w dostępie do hipotek. Bariery stawiane przez banki były znoszone – szczególnie na początku 2021 r. W ostatnich miesiącach chętnych na kredyty było nawet kilkadziesiąt tysięcy więcej niż normalnie, bo mieliśmy do czynienia z realizacją odroczonego popytu - zauważyli analitycy. Dodali, jednak że \"ten trend wytraca impet i sytuacja się normalizuje\".\n\n\n\nZdaniem analityków mieszkań na rynku jest mniej niż chętnych do ich zakupu. \"Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno jest znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też koszty materiałów i stawki dyktowane przez firmy budowlane\" - ocenili.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":123962,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nEksperci przypomnieli, że w kwietniu i maju 2020 r. po rozpoczęciu epidemii, deweloperzy o ok. połowę ograniczyli liczbę wprowadzanych inwestycji, a skupili się na jak najszybszym zakończeniu prowadzonych już projektów. W ich ocenie okres epidemii sprzyjał oszczędzaniu, a w portfelach Polaków pojawiły się dodatkowe środki. Część z tych pieniędzy trafia na rynek nieruchomości w formie inwestycji - stwierdzili.\n\n\n\nJak podkreślali, od początku 2021 r. umocnił się trend polegający na nadrabianiu zaległości przez osoby, które w 2020 r. nie mogły sobie pozwolić na zakup mieszkania – m.in. ze względu na ograniczenia w dostępie do hipotek. Bariery stawiane przez banki były znoszone – szczególnie na początku 2021 r. W ostatnich miesiącach chętnych na kredyty było nawet kilkadziesiąt tysięcy więcej niż normalnie, bo mieliśmy do czynienia z realizacją odroczonego popytu - zauważyli analitycy. Dodali, jednak że \"ten trend wytraca impet i sytuacja się normalizuje\".\n\n\n\nZdaniem analityków mieszkań na rynku jest mniej niż chętnych do ich zakupu. \"Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno jest znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też koszty materiałów i stawki dyktowane przez firmy budowlane\" - ocenili.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":123962,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWyjaśnili, że rosnąca liczba mieszkań budowanych przez deweloperów, to przede wszystkim \"pokłosie bardzo dobrych danych na temat rozpoczynania nowych inwestycji\". Autorzy analizy zauważyli, że w ostatnich 12 miesiącach (od sierpnia 2020 do lipca 2021) koparki wjechały na place budów, na których powstanie 167,1 tys. nowych mieszkań deweloperskich. W poprzednim okresie 12-miesięcznym (od sierpnia 2019 do lipca 2020) analogiczny wynik był na poziomie 129,1 tys.\n\n\n\nEksperci przypomnieli, że w kwietniu i maju 2020 r. po rozpoczęciu epidemii, deweloperzy o ok. połowę ograniczyli liczbę wprowadzanych inwestycji, a skupili się na jak najszybszym zakończeniu prowadzonych już projektów. W ich ocenie okres epidemii sprzyjał oszczędzaniu, a w portfelach Polaków pojawiły się dodatkowe środki. Część z tych pieniędzy trafia na rynek nieruchomości w formie inwestycji - stwierdzili.\n\n\n\nJak podkreślali, od początku 2021 r. umocnił się trend polegający na nadrabianiu zaległości przez osoby, które w 2020 r. nie mogły sobie pozwolić na zakup mieszkania – m.in. ze względu na ograniczenia w dostępie do hipotek. Bariery stawiane przez banki były znoszone – szczególnie na początku 2021 r. W ostatnich miesiącach chętnych na kredyty było nawet kilkadziesiąt tysięcy więcej niż normalnie, bo mieliśmy do czynienia z realizacją odroczonego popytu - zauważyli analitycy. Dodali, jednak że \"ten trend wytraca impet i sytuacja się normalizuje\".\n\n\n\nZdaniem analityków mieszkań na rynku jest mniej niż chętnych do ich zakupu. \"Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno jest znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też koszty materiałów i stawki dyktowane przez firmy budowlane\" - ocenili.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":123962,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nWedług analityków \"Polacy kupują mieszkania na potęgę\" – zarówno za gotówkę, jak i z pomocą kredytów. Zwrócili uwagę, że \"z i tak już wykupionego rynku\" całe bloki i osiedla skupują fundusze inwestycyjne, a rekordowy popyt przekłada się na wzrost cen. \"Szybko rosnące ceny mieszkań są najlepszym dowodem na to, że to wciąż za mało\" - wskazali.\n\n\n\nWyjaśnili, że rosnąca liczba mieszkań budowanych przez deweloperów, to przede wszystkim \"pokłosie bardzo dobrych danych na temat rozpoczynania nowych inwestycji\". Autorzy analizy zauważyli, że w ostatnich 12 miesiącach (od sierpnia 2020 do lipca 2021) koparki wjechały na place budów, na których powstanie 167,1 tys. nowych mieszkań deweloperskich. W poprzednim okresie 12-miesięcznym (od sierpnia 2019 do lipca 2020) analogiczny wynik był na poziomie 129,1 tys.\n\n\n\nEksperci przypomnieli, że w kwietniu i maju 2020 r. po rozpoczęciu epidemii, deweloperzy o ok. połowę ograniczyli liczbę wprowadzanych inwestycji, a skupili się na jak najszybszym zakończeniu prowadzonych już projektów. W ich ocenie okres epidemii sprzyjał oszczędzaniu, a w portfelach Polaków pojawiły się dodatkowe środki. Część z tych pieniędzy trafia na rynek nieruchomości w formie inwestycji - stwierdzili.\n\n\n\nJak podkreślali, od początku 2021 r. umocnił się trend polegający na nadrabianiu zaległości przez osoby, które w 2020 r. nie mogły sobie pozwolić na zakup mieszkania – m.in. ze względu na ograniczenia w dostępie do hipotek. Bariery stawiane przez banki były znoszone – szczególnie na początku 2021 r. W ostatnich miesiącach chętnych na kredyty było nawet kilkadziesiąt tysięcy więcej niż normalnie, bo mieliśmy do czynienia z realizacją odroczonego popytu - zauważyli analitycy. Dodali, jednak że \"ten trend wytraca impet i sytuacja się normalizuje\".\n\n\n\nZdaniem analityków mieszkań na rynku jest mniej niż chętnych do ich zakupu. \"Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno jest znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też koszty materiałów i stawki dyktowane przez firmy budowlane\" - ocenili.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":123962,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nJak wynika z szacunków HRE Investments opartych o dane GUS, w lipcu bieżącego roku w budowie pozostawało prawie 245 tys. mieszkań deweloperskich. \"To historyczny rekord. Najnowszy odczyt jest aż o 26 proc. lepszy niż przed rokiem\" - stwierdzili Oskar Sękowski i Bartosz Turek z zespołu analiz HRE Investments.\n\n\n\nWedług analityków \"Polacy kupują mieszkania na potęgę\" – zarówno za gotówkę, jak i z pomocą kredytów. Zwrócili uwagę, że \"z i tak już wykupionego rynku\" całe bloki i osiedla skupują fundusze inwestycyjne, a rekordowy popyt przekłada się na wzrost cen. \"Szybko rosnące ceny mieszkań są najlepszym dowodem na to, że to wciąż za mało\" - wskazali.\n\n\n\nWyjaśnili, że rosnąca liczba mieszkań budowanych przez deweloperów, to przede wszystkim \"pokłosie bardzo dobrych danych na temat rozpoczynania nowych inwestycji\". Autorzy analizy zauważyli, że w ostatnich 12 miesiącach (od sierpnia 2020 do lipca 2021) koparki wjechały na place budów, na których powstanie 167,1 tys. nowych mieszkań deweloperskich. W poprzednim okresie 12-miesięcznym (od sierpnia 2019 do lipca 2020) analogiczny wynik był na poziomie 129,1 tys.\n\n\n\nEksperci przypomnieli, że w kwietniu i maju 2020 r. po rozpoczęciu epidemii, deweloperzy o ok. połowę ograniczyli liczbę wprowadzanych inwestycji, a skupili się na jak najszybszym zakończeniu prowadzonych już projektów. W ich ocenie okres epidemii sprzyjał oszczędzaniu, a w portfelach Polaków pojawiły się dodatkowe środki. Część z tych pieniędzy trafia na rynek nieruchomości w formie inwestycji - stwierdzili.\n\n\n\nJak podkreślali, od początku 2021 r. umocnił się trend polegający na nadrabianiu zaległości przez osoby, które w 2020 r. nie mogły sobie pozwolić na zakup mieszkania – m.in. ze względu na ograniczenia w dostępie do hipotek. Bariery stawiane przez banki były znoszone – szczególnie na początku 2021 r. W ostatnich miesiącach chętnych na kredyty było nawet kilkadziesiąt tysięcy więcej niż normalnie, bo mieliśmy do czynienia z realizacją odroczonego popytu - zauważyli analitycy. Dodali, jednak że \"ten trend wytraca impet i sytuacja się normalizuje\".\n\n\n\nZdaniem analityków mieszkań na rynku jest mniej niż chętnych do ich zakupu. \"Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno jest znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też koszty materiałów i stawki dyktowane przez firmy budowlane\" - ocenili.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":123962,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPolacy kupują mieszkania \"na potęgę\" – zarówno za gotówkę, jak i na kredyt - stwierdzili eksperci w piątkowej analizie HRE Investments. Dodali, że deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też m.in. koszty materiałów.\n\n\n\nJak wynika z szacunków HRE Investments opartych o dane GUS, w lipcu bieżącego roku w budowie pozostawało prawie 245 tys. mieszkań deweloperskich. \"To historyczny rekord. Najnowszy odczyt jest aż o 26 proc. lepszy niż przed rokiem\" - stwierdzili Oskar Sękowski i Bartosz Turek z zespołu analiz HRE Investments.\n\n\n\nWedług analityków \"Polacy kupują mieszkania na potęgę\" – zarówno za gotówkę, jak i z pomocą kredytów. Zwrócili uwagę, że \"z i tak już wykupionego rynku\" całe bloki i osiedla skupują fundusze inwestycyjne, a rekordowy popyt przekłada się na wzrost cen. \"Szybko rosnące ceny mieszkań są najlepszym dowodem na to, że to wciąż za mało\" - wskazali.\n\n\n\nWyjaśnili, że rosnąca liczba mieszkań budowanych przez deweloperów, to przede wszystkim \"pokłosie bardzo dobrych danych na temat rozpoczynania nowych inwestycji\". Autorzy analizy zauważyli, że w ostatnich 12 miesiącach (od sierpnia 2020 do lipca 2021) koparki wjechały na place budów, na których powstanie 167,1 tys. nowych mieszkań deweloperskich. W poprzednim okresie 12-miesięcznym (od sierpnia 2019 do lipca 2020) analogiczny wynik był na poziomie 129,1 tys.\n\n\n\nEksperci przypomnieli, że w kwietniu i maju 2020 r. po rozpoczęciu epidemii, deweloperzy o ok. połowę ograniczyli liczbę wprowadzanych inwestycji, a skupili się na jak najszybszym zakończeniu prowadzonych już projektów. W ich ocenie okres epidemii sprzyjał oszczędzaniu, a w portfelach Polaków pojawiły się dodatkowe środki. Część z tych pieniędzy trafia na rynek nieruchomości w formie inwestycji - stwierdzili.\n\n\n\nJak podkreślali, od początku 2021 r. umocnił się trend polegający na nadrabianiu zaległości przez osoby, które w 2020 r. nie mogły sobie pozwolić na zakup mieszkania – m.in. ze względu na ograniczenia w dostępie do hipotek. Bariery stawiane przez banki były znoszone – szczególnie na początku 2021 r. W ostatnich miesiącach chętnych na kredyty było nawet kilkadziesiąt tysięcy więcej niż normalnie, bo mieliśmy do czynienia z realizacją odroczonego popytu - zauważyli analitycy. Dodali, jednak że \"ten trend wytraca impet i sytuacja się normalizuje\".\n\n\n\nZdaniem analityków mieszkań na rynku jest mniej niż chętnych do ich zakupu. \"Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości – firmom trudno jest znajdować kolejne działki pod budowę, rosną też koszty materiałów i stawki dyktowane przez firmy budowlane\" - ocenili.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":4,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":123962,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Eksperci z HRE Investments donoszą, że Polacy kupują „na potęgę” mieszkania, zarówno za gotówkę, jak i na kredyt. Deweloperzy zbliżają się do granic możliwości, ponieważ trudno znaleźć kolejne działki pod budowę, a koszty materiałów i stawki budowlane rosną. Według danych GUS, w lipcu 2021 roku w budowie pozostawało prawie 245 tys. mieszkań deweloperskich, co stanowi najwyższą liczbę w historii. Fundusze inwestycyjne wykupują całe bloki i osiedla, co przekłada się na wzrost cen. Autorzy analizy twierdzą, że szybko rosnące ceny mieszkań świadczą o tym, że popyt wciąż przewyższa podaż. Poprzez ostatni rok koparki wjechały na miejsca budów, na których powstanie 167,1 tys. nowych mieszkań deweloperskich. W poprzednim roku wynosiło to 129,1 tys. Eksperci zwrócili uwagę na fakt, że w 2020 roku osoby odrzucone przez banki z powodu ograniczeń w dostępie do hipotek, nadrabiają zaległości. Jednak ta sytuacja powoli traci na znaczeniu i sytuacja normalizuje się. Źródło: PAP.