\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nBiskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca \"jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie\".\n\n\n\n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"To, co zrobił Ernest było impulsem miłości. Tylko człowiek, który ma Boga w sercu zdolny jest do takiego czynu\" – mówił podczas homilii ksiądz i pytał zebranych \"kto z nas by tego dokonał, bez smartfona, bez aplikacji +Ratunek+\". Kapłan zwracał uwagę, że zachowanie Ernesta było efektem jego wychowania przez rodziców, szkołę i Kościół - Ernest od małego był ministrantem, w minioną niedzielę pełnił na mszy służbę lektora.\n\n\n\nBiskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca \"jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie\".\n\n\n\n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW miniony wtorek po treningu piłkarskim Ernest z grupą kolegów zobaczył, że w rzece Pisie topi się dwóch dorosłych mężczyzn, którzy z jachtu wpadli do wody. Maszt tego jachtu zahaczył o linię wysokiego napięcia i doszło do porażenia prądem. Załoga jachtu wzywała pomocy. Chłopiec bez wahania rozebrał się i wskoczył do wody. MOPR podał, że zdołał odwrócić jednego z poszkodowanych twarzą do góry i położyć na kamizelce ratunkowej. Z nieznanych powodów - jedni mówią, że Ernest dotknął metalowego elementu jachtu, inni, że na skutek kolejnego rażenia prądem Ernest zniknął pod wodą. Sekcja zwłok wykazała, że się utopił. Poszukiwania chłopca trwały ponad godzinę, znaleziono go na dnie rzeki.\n\n\n\n\"To, co zrobił Ernest było impulsem miłości. Tylko człowiek, który ma Boga w sercu zdolny jest do takiego czynu\" – mówił podczas homilii ksiądz i pytał zebranych \"kto z nas by tego dokonał, bez smartfona, bez aplikacji +Ratunek+\". Kapłan zwracał uwagę, że zachowanie Ernesta było efektem jego wychowania przez rodziców, szkołę i Kościół - Ernest od małego był ministrantem, w minioną niedzielę pełnił na mszy służbę lektora.\n\n\n\nBiskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca \"jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie\".\n\n\n\n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Byłeś pełen humoru, każdego umiałeś rozśmieszyć i choć byłeś najlepszym uczniem w szkole, a tacy zwykle kolegów nie mają, to ty byłeś lubiany przez wszystkich\" - mówiła koleżanka, która wspólnie z Ernestem chodziła do szkoły podstawowej w Jeżach. Po wakacjach Ernest miał rozpocząć naukę w liceum w Piszu.\n\n\n\nW miniony wtorek po treningu piłkarskim Ernest z grupą kolegów zobaczył, że w rzece Pisie topi się dwóch dorosłych mężczyzn, którzy z jachtu wpadli do wody. Maszt tego jachtu zahaczył o linię wysokiego napięcia i doszło do porażenia prądem. Załoga jachtu wzywała pomocy. Chłopiec bez wahania rozebrał się i wskoczył do wody. MOPR podał, że zdołał odwrócić jednego z poszkodowanych twarzą do góry i położyć na kamizelce ratunkowej. Z nieznanych powodów - jedni mówią, że Ernest dotknął metalowego elementu jachtu, inni, że na skutek kolejnego rażenia prądem Ernest zniknął pod wodą. Sekcja zwłok wykazała, że się utopił. Poszukiwania chłopca trwały ponad godzinę, znaleziono go na dnie rzeki.\n\n\n\n\"To, co zrobił Ernest było impulsem miłości. Tylko człowiek, który ma Boga w sercu zdolny jest do takiego czynu\" – mówił podczas homilii ksiądz i pytał zebranych \"kto z nas by tego dokonał, bez smartfona, bez aplikacji +Ratunek+\". Kapłan zwracał uwagę, że zachowanie Ernesta było efektem jego wychowania przez rodziców, szkołę i Kościół - Ernest od małego był ministrantem, w minioną niedzielę pełnił na mszy służbę lektora.\n\n\n\nBiskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca \"jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie\".\n\n\n\n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrzy trumnie Ernesta przez całą mszę stali młodzi zawodnicy Klubu Sportowego Mazur Pisz - Ernest był kapitanem tej drużyny i został pochowany ubrany w piłkarski strój. Koledzy na trumnie położyli koszulkę z numerem 9 i nazwiskiem chłopca. Wartę pełnili też strażacy i policjanci. Na cmentarz trumnę niesiono przy dźwiękach strażackiej orkiestry. Na cmentarzu młodzi piłkarze odpalili świece dymne.\n\n\n\n\"Byłeś pełen humoru, każdego umiałeś rozśmieszyć i choć byłeś najlepszym uczniem w szkole, a tacy zwykle kolegów nie mają, to ty byłeś lubiany przez wszystkich\" - mówiła koleżanka, która wspólnie z Ernestem chodziła do szkoły podstawowej w Jeżach. Po wakacjach Ernest miał rozpocząć naukę w liceum w Piszu.\n\n\n\nW miniony wtorek po treningu piłkarskim Ernest z grupą kolegów zobaczył, że w rzece Pisie topi się dwóch dorosłych mężczyzn, którzy z jachtu wpadli do wody. Maszt tego jachtu zahaczył o linię wysokiego napięcia i doszło do porażenia prądem. Załoga jachtu wzywała pomocy. Chłopiec bez wahania rozebrał się i wskoczył do wody. MOPR podał, że zdołał odwrócić jednego z poszkodowanych twarzą do góry i położyć na kamizelce ratunkowej. Z nieznanych powodów - jedni mówią, że Ernest dotknął metalowego elementu jachtu, inni, że na skutek kolejnego rażenia prądem Ernest zniknął pod wodą. Sekcja zwłok wykazała, że się utopił. Poszukiwania chłopca trwały ponad godzinę, znaleziono go na dnie rzeki.\n\n\n\n\"To, co zrobił Ernest było impulsem miłości. Tylko człowiek, który ma Boga w sercu zdolny jest do takiego czynu\" – mówił podczas homilii ksiądz i pytał zebranych \"kto z nas by tego dokonał, bez smartfona, bez aplikacji +Ratunek+\". Kapłan zwracał uwagę, że zachowanie Ernesta było efektem jego wychowania przez rodziców, szkołę i Kościół - Ernest od małego był ministrantem, w minioną niedzielę pełnił na mszy służbę lektora.\n\n\n\nBiskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca \"jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie\".\n\n\n\n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nTłumy ludzi - zarówno tych, którzy znali Ernesta, jak i zupełnie obcych, poruszonych tragedią chłopca - uczestniczyły w piątek w pogrzebie. Ludzi było tak wielu, że nie zmieścili się w kościele, a auta były ustawione wzdłuż drogi przez całą miejscowość. Wiele osób przyniosło białe kwiaty i znicze.\n\n\n\nPrzy trumnie Ernesta przez całą mszę stali młodzi zawodnicy Klubu Sportowego Mazur Pisz - Ernest był kapitanem tej drużyny i został pochowany ubrany w piłkarski strój. Koledzy na trumnie położyli koszulkę z numerem 9 i nazwiskiem chłopca. Wartę pełnili też strażacy i policjanci. Na cmentarz trumnę niesiono przy dźwiękach strażackiej orkiestry. Na cmentarzu młodzi piłkarze odpalili świece dymne.\n\n\n\n\"Byłeś pełen humoru, każdego umiałeś rozśmieszyć i choć byłeś najlepszym uczniem w szkole, a tacy zwykle kolegów nie mają, to ty byłeś lubiany przez wszystkich\" - mówiła koleżanka, która wspólnie z Ernestem chodziła do szkoły podstawowej w Jeżach. Po wakacjach Ernest miał rozpocząć naukę w liceum w Piszu.\n\n\n\nW miniony wtorek po treningu piłkarskim Ernest z grupą kolegów zobaczył, że w rzece Pisie topi się dwóch dorosłych mężczyzn, którzy z jachtu wpadli do wody. Maszt tego jachtu zahaczył o linię wysokiego napięcia i doszło do porażenia prądem. Załoga jachtu wzywała pomocy. Chłopiec bez wahania rozebrał się i wskoczył do wody. MOPR podał, że zdołał odwrócić jednego z poszkodowanych twarzą do góry i położyć na kamizelce ratunkowej. Z nieznanych powodów - jedni mówią, że Ernest dotknął metalowego elementu jachtu, inni, że na skutek kolejnego rażenia prądem Ernest zniknął pod wodą. Sekcja zwłok wykazała, że się utopił. Poszukiwania chłopca trwały ponad godzinę, znaleziono go na dnie rzeki.\n\n\n\n\"To, co zrobił Ernest było impulsem miłości. Tylko człowiek, który ma Boga w sercu zdolny jest do takiego czynu\" – mówił podczas homilii ksiądz i pytał zebranych \"kto z nas by tego dokonał, bez smartfona, bez aplikacji +Ratunek+\". Kapłan zwracał uwagę, że zachowanie Ernesta było efektem jego wychowania przez rodziców, szkołę i Kościół - Ernest od małego był ministrantem, w minioną niedzielę pełnił na mszy służbę lektora.\n\n\n\nBiskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca \"jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie\".\n\n\n\n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW Jeżach koło Pisza pochowano 14-letniego Ernesta Banacha, który utonął we wtorek ratując dwóch porażonych prądem żeglarzy. Bohaterskiego chłopca prezydent pośmiertnie odznaczył medalem „Za ofiarność i odwagę”. Biskup pomocniczy ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca jest wzorem dla każdego.\n\n\n\nTłumy ludzi - zarówno tych, którzy znali Ernesta, jak i zupełnie obcych, poruszonych tragedią chłopca - uczestniczyły w piątek w pogrzebie. Ludzi było tak wielu, że nie zmieścili się w kościele, a auta były ustawione wzdłuż drogi przez całą miejscowość. Wiele osób przyniosło białe kwiaty i znicze.\n\n\n\nPrzy trumnie Ernesta przez całą mszę stali młodzi zawodnicy Klubu Sportowego Mazur Pisz - Ernest był kapitanem tej drużyny i został pochowany ubrany w piłkarski strój. Koledzy na trumnie położyli koszulkę z numerem 9 i nazwiskiem chłopca. Wartę pełnili też strażacy i policjanci. Na cmentarz trumnę niesiono przy dźwiękach strażackiej orkiestry. Na cmentarzu młodzi piłkarze odpalili świece dymne.\n\n\n\n\"Byłeś pełen humoru, każdego umiałeś rozśmieszyć i choć byłeś najlepszym uczniem w szkole, a tacy zwykle kolegów nie mają, to ty byłeś lubiany przez wszystkich\" - mówiła koleżanka, która wspólnie z Ernestem chodziła do szkoły podstawowej w Jeżach. Po wakacjach Ernest miał rozpocząć naukę w liceum w Piszu.\n\n\n\nW miniony wtorek po treningu piłkarskim Ernest z grupą kolegów zobaczył, że w rzece Pisie topi się dwóch dorosłych mężczyzn, którzy z jachtu wpadli do wody. Maszt tego jachtu zahaczył o linię wysokiego napięcia i doszło do porażenia prądem. Załoga jachtu wzywała pomocy. Chłopiec bez wahania rozebrał się i wskoczył do wody. MOPR podał, że zdołał odwrócić jednego z poszkodowanych twarzą do góry i położyć na kamizelce ratunkowej. Z nieznanych powodów - jedni mówią, że Ernest dotknął metalowego elementu jachtu, inni, że na skutek kolejnego rażenia prądem Ernest zniknął pod wodą. Sekcja zwłok wykazała, że się utopił. Poszukiwania chłopca trwały ponad godzinę, znaleziono go na dnie rzeki.\n\n\n\n\"To, co zrobił Ernest było impulsem miłości. Tylko człowiek, który ma Boga w sercu zdolny jest do takiego czynu\" – mówił podczas homilii ksiądz i pytał zebranych \"kto z nas by tego dokonał, bez smartfona, bez aplikacji +Ratunek+\". Kapłan zwracał uwagę, że zachowanie Ernesta było efektem jego wychowania przez rodziców, szkołę i Kościół - Ernest od małego był ministrantem, w minioną niedzielę pełnił na mszy służbę lektora.\n\n\n\nBiskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca \"jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie\".\n\n\n\n\"Ta śmierć pokazuje nam, że mamy takich Ernestów szukać wkoło siebie, i żebyśmy sami byli tacy jak Ernest. Żebyśmy słyszeli wokół siebie wołanie o pomoc, nie tyko tych, którzy topią się w rzece, czy jeziorze ale też tych, którzy tonął w odmętach życia\" - mówił biskup Glabas. Zwracając się do zebranych w kościele podkreślał, że mamy \"nie stać jak słupy soli, tylko mamy ratować tego, kto się topi\".\n\n\n\nNajwiększe wzruszenie wśród zebranych w kościele wywołały słowa mamy Ernesta, Marta. Wspominała, że na zakończenie roku szkolnego wspólnie z synem posadzili w sadzie jabłonkę. \"Synku, mam nadzieję, że jabłonka, którą będzie dawała takie owoce, jaki ty dałeś\" – powiedziała.\n\n\n\nW uznaniu zasług chłopca prezydent Andrzej Duda odznaczył go pośmiertnie medalem \"Za ofiarność i odwagę\". Prezydent przesłał także wieniec pogrzebowy.\n\n\n\nKoleżanki i koledzy Ernesta wspominali go jako chłopca skorego do żartów, wiecznie uśmiechniętego i pomocnego. \"Jak komuś była potrzebna pomoc to Erni zawsze był gotowy\" - mówiła jedna z dziewczynek.\n\n\n\nKlub sportowy, w którym grał Ernest, na sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.\n\n\n\nPo pogrzebie wiele osób zwracało uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. \"Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd\" - mówiła. jedna z uczestniczek ceremonii. \n\n\n\nźródło: PAP\n","notix_push_sended":"false","rank_math_seo_score":1,"notix_send_checkbox":"off","cmplz_hide_cookiebanner":"","tdb_template_type":null,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":120989,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-8.9 C
Olsztyn
piątek, 20 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Pogrzeb bohatera. Słowa mamy Ernesta wypowiedziane w kościele łamią serce

WiadomościPogrzeb bohatera. Słowa mamy Ernesta wypowiedziane w kościele łamią serce

14-letni Ernest Banach, który utonął ratując dwóch porażonych żeglarzy, został pochowany w Jeżach koło Pisza. Bohaterskiego chłopca prezydent pośmiertnie odznaczył medalem „Za ofiarność i odwagę”. Na ceremonię pogrzebową przyszły tłumy ludzi, zarówno znajomych jak i obcych, poruszonych tragedią chłopca. W uznaniu zasług chłopca na ceremonię pogrzebową przesłano wieniec pogrzebowy i medale.

reklama

Przy trumnie Ernesta przez całą mszę stali młodzi zawodnicy Klubu Sportowego Mazur Pisz. Ernest był kapitanem tej drużyny i został pochowany ubrany w piłkarski strój. Koledzy na trumnie położyli koszulkę z numerem 9 i nazwiskiem chłopca. Wartę pełnili też strażacy i policjanci. Na cmentarz trumnę niesiono przy dźwiękach strażackiej orkiestry. Na cmentarzu młodzi piłkarze odpalili świece dymne.

„Byłeś pełen humoru, każdego umiałeś rozśmieszyć i choć byłeś najlepszym uczniem w szkole, a tacy zwykle kolegów nie mają, to ty byłeś lubiany przez wszystkich” – mówiła koleżanka z szkoły podstawowej, która pozostała z nim w bliskiej relacji.

reklama

Ernest zginął, gdy zobaczył, że w rzece Pisie topią się dwaj mężczyźni, którzy wpadli do wody z jachtu. Chłopak bez wahania rozebrał się i wskoczył do wody, ratując jednego z poszkodowanych. Z powodu niewyjaśnionej przyczyny chłopak zniknął pod wodą i zginął.

„To, co zrobił Ernest było impulsem miłości. Tylko człowiek, który ma Boga w sercu zdolny jest do takiego czynu” – mówił podczas homilii ksiądz i pytał zebranych „kto z nas by tego dokonał, bez smartfona, bez aplikacji +Ratunek+”.

Biskup pomocniczy Ełcki Adrian Glabas powiedział, że czyn chłopca „jest tak bohaterski, że bez wątpienia Ernest jest w niebie”.

Jeden z uczestników ceremonii pogrzebowej zwrócił uwagę, że na ceremonii pogrzebowej nie pojawił się nikt z załogi jachtu, której pomoc niósł Ernest. „Przecież ich było na tej łodzi sześcioro, każdy z nich ma rodziny, ktoś z nich mógł przyjść tu i podziękować, oddać chłopcu cześć. Ksiądz mówił, że kto chce może zabrać głos, a nikt z tej załogi się nie pojawił. Wstyd” – mówiła jedna z uczestniczek ceremonii.

Klub sportowy, w którym grał Ernest, w sobotę ma zaplanowany mecz. Mama jednego z zawodników powiedziała, że koledzy z drużyny bardzo przeżywają tragedię i nie mogą uwierzyć w to, co się stało.

Źródło: PAP

Przeczytaj także

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Masz je w domu i nawet o tym nie wiesz. Ile naprawdę są warte?

Co sprawia, że jedne okazy mają wartość, a inne nie?

Oleje silnikowe do ciągników i maszyn budowlanych – co warto wiedzieć przed zakupem?

Kilka parametrów ma bardzo duże znaczenie dla żywotności silnika.

Mini prostownica – Twoja tajna broń na bad hair day!

Kompaktowy sprzęt do stylizacji włosów na ratunek!

Jak podkład wpływa na komfort użytkowania paneli?

Odczucia podczas chodzenia – stabilność kontra sprężystość.

Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027. Miejsce, w którym liczy się dziecko

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?
reklama
reklama