reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Prof. Sienkiewicz: pracowałem na ludzkich preparatach

OlsztynProf. Sienkiewicz: pracowałem na ludzkich preparatach

Prof. Waldemar Sienkiewicz ujawnia tajniki plastynacji – nowoczesnej metody zachowania tkanek i obiektów biologicznych. Jako jedyny specjalista w Polsce, dzieli się swoją wiedzą zdobytą u Güntera von Hagensa.

Profesor Waldemar Sienkiewicz jest jedynym w Polsce specjalistą od techniki plastynacji.  Swoje umiejętności zdobył w Heidelbergu u Güntera von Hagensa, niemieckiego lekarza i anatoma, twórcy tej techniki i autora kontrowersyjnych wystaw Body Worlds.

reklama
Prof. demonstruje plastynat zwierzęcy, ale tworzył też ludzkie.

– Panie profesorze, czym jest plastynacja?

– Najprościej mówiąc, to nowoczesna metoda przygotowywania preparatów biologicznych w szczególności anatomicznych. Ale można do tego zagadnienia podejść szerzej i przy pomocy tej metody zachowywać obiekty archeologiczne, jak np. drewno archeologiczne, pochodzące ze środowiska wodnego. Plastynacja powstrzymuje proces wysychania drewna i jego ewentualnej dekompozycji.

reklama

– Na czym polega ta metoda?

– Na usunięciu wody z tkanek lub obiektów i zastąpieniu jej różnego rodzaju substancjami chemicznymi, takimi jak silikony bądź żywice epoksydowe. Wodę usuwamy przy pomocy acetonu, ale można wykorzystać też inne rozpuszczalniki. To kwestia wyboru podyktowana stosunkiem jakości do ceny. Aceton jest stosunkowo tani, a miesza się z wodą praktycznie w każdych proporcjach. W związku z tym jest dobrym rozpuszczalnikiem. Niemal tak dobrą substancją, służącą do odwadniania może być alkohol, ale nie jest on tak dobry w rozpuszczaniu tłuszczów, bo w następnym etapie obróbki konieczne jest usunięcie nadmiaru tłuszczu z tkanek. Aceton dobrze się do tego nadaje

– Wynalazca plastynacji, kontrowersyjny Günther von Hagens, opatentował substancje, którymi zastępuje się wodę w tkankach?

– To niezupełnie tak. Rzeczywiście metoda jest opatentowana, ale jak w większości przypadków patent jest dostępną rzeczą, jeśli nie jest tajny. Można do niego sięgnąć, korzystać z niego. Von Hagens opatentował tę metodę i dzieli się nią ze światem – ja posługuję się tą metodą – z pewnym zastrzeżeniem, że przy pomocy jego metody nie można wykonywać plastynacji dla celów komercyjnych. Ale każdy na świecie, jeśli robi to dla celów własnych, dydaktycznych, muzealniczych, to może z niej bez problemu korzystać.

– Pan uczył się tej metody u samego Gunthera von Hagensa.

– Jeden z moich kolegów na początku lat 90. ubiegłego wieku uzyskał stypendium na Wydziale Medycznym w Katedrze Anatomii w Heidelbergu, gdzie jednym z pracowników był właśnie Von Hagens. Miał już wtedy swoje laboratorium w Instytucie Plastynacji wciąż ucząc studentów neuroanatomii. Po powrocie do Polski kolega opowiedział mi o tym i bardzo się tym zainteresowałem. Udało mi się z profesorem Von Hagensem skontaktować i uzyskałem stypendium w 1997 roku. Spędziłem tam sześć miesięcy.

– Rozumiem, że nie tylko poszerzał Pan wiedzę teoretyczną.

– Nie. Byłem włączony w przygotowywanie preparatów plastynacyjnych od samego początku. Kiedy tam pojechałem, to laboratorium profesora pracowało już pełną parą, posiadało wiele preparatów w różnych formach i w różnym stadium przygotowania. Zdążyłem przez ten czas zapoznać się ze wszystkimi technikami plastynacji.

– Pracował Pan na preparatach ludzkich?

– To były przede wszystkim preparaty ludzkie. Zwierzęcych było niewiele. Wynikało to z tego, że w roku, w którym byłem w Heidelbergu, organizowana była wystawa Body Worlds w Mannheim w 1997 roku. Dlatego byliśmy zaangażowani w tworzenie preparatów na tę wystawę.

Preparat ludzki

– Od 1996 roku i pierwszych wystaw Body Worlds minęło już trochę czasu, ale wciąż nie cichną kontrowersje wokół plastynacji. Dlaczego?

Zawsze robiono preparaty ludzkie i zwierzęce, ale nie były one przedstawiane tak szerokiemu gronu „widzów”. Preparaty ludzkie, to była przede wszystkim domena muzeów anatomicznych przy wydziałach medycznych. Natomiast widz, nazwijmy to z ulicy, raczej nie miał kontaktu z takimi preparatami. Preparaty plastynowane prezentowane na wystawach przygotowywane są głównie dla ludzi, którzy nie mają styczności z medycyną. Budzą emocje z różnych względów. Ja podchodzę do tego bez emocji, bo dla mnie różnica – nie chciałbym, żeby to zabrzmiało obrazoburczo – między preparatem ludzkim i zwierzęcym w sensie dydaktycznym jest niewielka.

Nie do końca zgadzam się natomiast ze sposobem przedstawiania tych preparatów. Do mnie określenie, że jest to sztuka, nie bardzo trafia. Przedstawianie ciał zmarłych osób w różnych pozycjach jest nieusprawiedliwione, jak np. preparat przedstawiający dwójkę ludzi w trakcie współżycia seksualnego. Niektóre z tych preparatów są obrazoburcze, choć większość ma dużą wartość edukacyjną. Najlepszym przykładem, jaki znajduję, to obraz plastynownych płuc osoby palącej i niepalącej. Widać ogromną różnicę, która może przemówić do wyobraźni człowieka.

– Czy plastynacja to najlepsza metoda, jaką opracował człowiek do wykonywania preparatów anatomicznych?

– Zdecydowanie tak.

– Jakie preparaty Pan do tej pory wykonał?

– Jak wspominałem preparaty ludzkie, całych ciał, płodów ludzkich, szczególnie zniekształconych. Tworzyłem też preparaty ortopedyczne, na których można pokazać implanty, sztuczne stawy, rekonstrukcję żuchwy. Włączony byłem także w przygotowywanie słynnego  preparatu „szachisty” siedzącego przy stole.

– A w katedrze na UWM?

– To były głównie izolowane narządy wewnętrzne: wątroby, serca wielu gatunków zwierząt, nerki, kończyny, śledziony, żołądki, jelita, okrężnice. Wykonałem też preparat kota. Jest ich grubo ponad 100. Niestety jesteśmy poddani pewnym ograniczeniom, bo to drogi sprzęt i jego skompletowanie trochę mi zajęło, odczynniki chemiczne używane w tym procesie również nie należą do tanich.

Prof. Waldemar Sienkiewicz na co dzień pracuje w Katedrze Anatomii Wydziału Medycyny Weterynaryjnej Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego w Olsztynie.

Dodaj TKO do preferowanych źródeł
TKO | NEWSLETTER

Najważniejsze wiadomości z Olsztyna na Twój e-mail

Bez spamu. Tylko najważniejsze informacje.
Zapisując się, zgadzasz się na otrzymywanie newslettera TKO. Potwierdzenie wyślemy e-mailem. Szczegóły: polityka prywatności.

Tym żyje Olsztyn

reklama
0 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze

Czym różni się falownik hybrydowy od zwykłego? Wyjaśniamy

Falownik to niezbędny element każdej instalacji fotowoltaicznej.

Jak skutecznie promować markę w internecie? Liczy się nie tylko zasięg

Internet daje firmom ogromne możliwości dotarcia do potencjalnych klientów, ale sama obecność w sieci już nie wystarcza.

SMS czy telefon? Co mówią liczby o przypominaniu klientom o wizytach

W piątek po dwunastej Ewelina odłożyła telefon i powiedziała, że dzwoni do pani Moniki po raz trzeci. Nie odbiera.

Agregaty przemysłowe – niezawodne źródło energii dla wymagających obiektów

Ciągłość dostaw energii elektrycznej ma ogromne znaczenie w wielu gałęziach przemysłu.

Czy stół dębowy nadaje się do każdego wnętrza?

Drewno dębowe kojarzy się często z klasycznym, tradycyjnym stylem wnętrz, co skłania część osób do rezygnacji z tego materiału przy urządzaniu bardziej nowoczesnych czy minimalistycznych przestrzeni.

Marketing szeptany w 2026 roku. Jak budować widoczność firmy w sieci?

Strona internetowa to jeden z komponentów obecności marki w sieci.

Czy robot koszący wymaga konserwacji?

Wielu użytkowników decyduje się na robota koszącego ze względu na wygodę i bezobsługowość — urządzenie samo wyjeżdża do koszenia i samo wraca do stacji ładującej.

Przekładniki prądowe w praktyce – mały element, bez którego pomiar traci sens

W instalacji elektrycznej są urządzenia, które każdy widzi od razu: rozdzielnica, licznik, wyłączniki, kable, czasem analizator sieci z wyświetlaczem.

Ogromna siłownia w Olsztynie coraz bliżej otwarcia. Karnety aż 30 proc. taniej

Masz dość zużytych maszyn? Nowiutki sprzęt już niebawem w popularnej sieci siłowni.

Te sygnały powinny zaniepokoić bliskich. Kiedy powinna zapalić się czerwona lampka?

Historie pacjentów pokazują, jak szybko można stracić kontrolę.

Jazda po alkoholu pierwszy raz – czy grozi więzienie?

Rutynowa kontrola drogowa, alkomat i nagle całe życie wygląda inaczej.

Ślub w Ukrainie – praktyczny przewodnik dla par z Polski i Ukrainy

Organizacja ślubu za granicą może wydawać się na początku bardziej skomplikowana niż ceremonia w rodzinnym mieście.

Jubileusz firmy. Jak zorganizować wydarzenie, które zostanie zapamiętane?

Jubileusz firmy to nie tylko okazja do świętowania kolejnej rocznicy działalności.

Worki Big Bag w logistyce i magazynowaniu – jak wpływają na organizację pracy?

W wielu branżach opakowanie nie jest tylko pojemnikiem na towar.

Masz wiedzę, którą chcesz przekazywać uczniom? Sprawdź, czego potrzebujesz do pracy w szkole

Możesz świetnie znać swoją dziedzinę, mieć odpowiednie wykształcenie i dobrze czuć się w roli osoby przekazującej wiedzę, a mimo to nie spełniać jeszcze wszystkich wymagań potrzebnych do pracy nauczyciela.
reklama
reklama