Incydent na moście Św. Jana na Starym Mieście w Olsztynie zakończy się sprawą w sądzie. Kierowca twierdzi, że zatrzymał się w niedozwolonym miejscu tylko na chwilę, jednak miejski monitoring pokazał coś innego.
Monitoring miejski zarejestrował kierowcę, który pozostawił samochód na moście św. Jana mimo obowiązującego zakazu zatrzymywania się. Mężczyzna nie zgodził się z oceną strażników miejskich i zapowiedział, że swoje argumenty przedstawi przed sądem.
Monitoring zarejestrował zaparkowany pojazd
Do zdarzenia doszło w piątek (24 lipca). Operator monitoringu miejskiego zauważył czerwone Suzuki zaparkowane na moście św. Jana. Jak ustalono, pojazd pozostawał w tym miejscu od dłuższego czasu.
Na miejsce skierowano patrol straży miejskiej. Funkcjonariusze zastali w samochodzie dwie osoby i stwierdzili, że pojazd znajduje się za znakiem B-36, który oznacza zakaz zatrzymywania się.
Kierowca nie zgadzał się z interwencją
Kierowca od początku kwestionował zasadność podjętych działań. Tłumaczył, że nie zaparkował samochodu, a jedynie zatrzymał się na krótką chwilę.
Strażnicy wyjaśnili, że monitoring miejski zarejestrował pojazd stojący w tym miejscu przez kilkanaście minut, a nagranie stanowi dokumentację zdarzenia.
O sprawie zdecyduje sąd
Mężczyzna oświadczył, że chce przedstawić swoje stanowisko przed sądem. W związku z tym strażnicy miejscy sporządzili niezbędną dokumentację, a sprawa zostanie skierowana do rozpatrzenia przez sąd.
źródło: Straż Miejska Olsztyn