Płonący samochód i policyjny pościg. Wieczorna interwencja na drodze wojewódzkiej w warmińsko-mazurskim zakończyła się zatrzymaniem dwóch mieszkańców Bartoszyc. Okoliczności całego zdarzenia wciąż są wyjaśniane.
Płonące auto przy drodze wojewódzkiej
W piątek przed godziną 20:00 służby otrzymały zgłoszenie o płonącym samochodzie pozostawionym w miejscowości Tolko, na zjeździe do Borek. Na miejscu zastano objęte ogniem Renault, jednak osób podróżujących autem już tam nie było.
Policjanci szybko ustalili, że pojazdem jechało dwóch mężczyzn, którzy oddalili się z miejsca zdarzenia jeszcze przed przyjazdem funkcjonariuszy. Rozpoczęły się ich poszukiwania.
Jeden był pijany, drugi ukrywał się w zaroślach
Pierwszego z mężczyzn zatrzymali dzielnicowi. Badanie wykazało, że 42-letni mieszkaniec Bartoszyc miał w organizmie ponad 1,4 promila alkoholu. Nie posiadał również uprawnień do kierowania pojazdami. Podczas rozmowy z policjantami zaprzeczał, by prowadził Renault i twierdził, że nie wie, kto siedział za kierownicą.
Drugi z uczestników zdarzenia próbował ukryć się w przydrożnych zaroślach. Został zatrzymany przez kolejny patrol. Jak relacjonują funkcjonariusze, był agresywny i pobudzony, nie wykonywał wydawanych poleceń, a od mężczyzny wyczuwalna była woń alkoholu. Odmówił jednak badania alkomatem, dlatego pobrano od niego krew do badań laboratoryjnych. Policjanci zatrzymali jego prawo jazdy, a należący do niego samochód zabezpieczyli na parkingu strzeżonym.
Do kierowania przyznał się po wytrzeźwieniu
Obaj mężczyźni trafili do policyjnych cel. Po wytrzeźwieniu zostali przesłuchani. Wówczas 32-letni mieszkaniec Bartoszyc przyznał, że to on kierował Renault.
To jednak nie kończy sprawy. Policjanci czekają na wyniki badań laboratoryjnych, które mają wykazać, czy kierowca znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych. Od ich rezultatów będą zależały dalsze czynności procesowe.
źródło: KPP Bartoszyce