Najpierw była licytacja, która zakończyła się sprzedażą za niespełna 3,8 mln zł. Samorząd województwa nie wziął w niej udziału, ale kilkanaście miesięcy później kupił ten budynek za 4,7 mln zł od prywatnej osoby. Okazuje się, że sprzedający wcześniej prowadził sprawy z urzędem i jego pracownikami.
Przez lata w budynku przy ul. Kopernika 46A w Olsztynie działała Warmińsko-Mazurska Spółdzielnia Inwalidów. Z czasem spółdzielnia popadła jednak w poważne problemy finansowe. W czerwcu 2023 roku upadła.
Wcześniej budynek nie był nam potrzebny
Sam budynek zmienił właściciela wcześniej, jeszcze zanim zapadło postanowienie o upadłości. W kwietniu 2022 roku przeprowadzono licytację tej nieruchomości i obiekt został sprzedany za 3,78 mln zł. W ten sposób budynek przeszedł w ręce prywatnego przedsiębiorcy.
Kilkanaście miesięcy później nieruchomość została sprzedana samorządowi województwa. Umowę zawarto w listopadzie 2023 roku, a cena wyniosła 4,7 mln zł. Po 19 miesiącach od zakupu prywatny przedsiębiorca sprzedał budynek o 917 tys. zł więcej (około 24 proc.).
Zapytaliśmy dlaczego samorząd nie wziął udziału w licytacji i nie kupił budynku wcześniej. Urząd tłumaczy, że jego jednostki organizacyjne nie zgłaszały potrzeby zwiększenia powierzchni (docelowo ma się tam znaleźć Warmińsko-Mazurskie Centrum Nowych Technologii) i sugeruje, że sprzedawca i tak wystawił obiekt za wyższą cenę.
– Pierwotna oferta sprzedaży nieruchomości opiewała na 6,750 mln zł. Zleciliśmy sporządzenie operatu szacunkowego. Zgodnie z nim wartość nieruchomości wyniosła 4,721 mln zł. Negocjacje z pełnomocnikiem właściciela odbyły się 6 lipca 2023 roku, a ostatecznie województwo nabyło budynek 27 listopada 2023 roku za 4,7 mln zł – przekazał urząd.
Urzędnik zaciągnął pożyczkę od spółki sprzedającego
Budynek sprzedał samorządowi województwa Jan Rzymowski, przedsiębiorca związany ze spółką Upałty-Rol, która od lat pojawiała się w sprawach prowadzonych przez Urząd Marszałkowski. Urząd przyznał, że spółka otrzymała wcześniej koncesję marszałka województwa, a także dofinansowanie na budowę biogazowni z funduszy unijnych. To oznacza, że przedsiębiorca i jego firma nie byli dla urzędu anonimowi.
W tym samym wątku pojawia się nazwisko Bogdana Meiny, byłego dyrektora departamentu ochrony środowiska. Urząd potwierdził, że Meina podpisał w 2019 roku jeden z dokumentów dotyczących spółki Upałty-Rol. Jednocześnie z jego oświadczeń majątkowych wynika, że urzędnik zaciągnął pożyczkę od Upałty-Rol.
– Z chwilą kiedy pracodawca powziął informację, że pan Bogdan Meina zaciągnął pożyczkę od spółki Upałty-Rol, zlecił kontrolę doraźną w departamencie ochrony środowiska. Departament kontroli badał wszystkie sprawy dotyczące ww. spółki oraz podmioty z nią powiązane i nie stwierdził nieprawidłowości. Od tego czasu Bogdan Meina nie brał udziału w postępowaniach dotyczących przedmiotowej spółki – przekazał urząd.
Sprzedający nagrodzony przez samorząd
Dodatkowo w strukturze urzędu funkcję zastępcy dyrektora departamentu ochrony środowiska pełni osoba o takim samym nazwisku, co Jan Rzymowski. Urząd nie odpowiedział, czy łączy ją z Janem Rzymowskim więź rodzinna. Przekazał natomiast, że nie prowadziła spraw dotyczących spółki Upałty-Rol i nie podpisywała dokumentów w tych postępowaniach.
Jan Rzymowski został także w 2017 roku uhonorowany przez samorząd województwa odznaką honorową „Za zasługi dla Województwa Warmińsko-Mazurskiego”.
Okoliczności, które mogą budzić zainteresowanie opinii publicznej?
Urząd zapewnia, że w sprawie zakupu nie doszło do nieprawidłowości. Fakty pozostają jednak takie: samorząd nie wziął udziału w licytacji, po kilkunastu miesiącach kupił ten sam budynek za prawie milion złotych więcej, a sprzedającym okazał się przedsiębiorca, którego spółka wcześniej pojawiała się w sprawach prowadzonych przez urząd.