Sprawa, która wstrząsnęła regionem latem ubiegłego roku, doczekała się decyzji prokuratury. Po wielu miesiącach śledztwa i analiz biegłych zapadło rozstrzygnięcie dotyczące tragicznego zdarzenia nad jeziorem Małszewskim w gminie Jedwabno. Okoliczności tej dramatycznej nocy nadal pozostają nie do końca jasne.
Prokuratura umarza śledztwo w sprawie utonięcia trzech kajakarzy nad jeziorem Małszewskim
Prokuratura Rejonowa w Szczytnie podjęła decyzję o umorzeniu śledztwa dotyczącego śmierci trzech młodych mężczyzn, którzy utonęli 25 czerwca 2025 roku. Postępowanie dotyczyło podejrzenia nieumyślnego spowodowania śmierci, jednak – jak ustalono – czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego.
Na tej samej podstawie umorzono także wątek dotyczący narażenia pokrzywdzonych na niebezpieczeństwo poprzez pozostawienie kajaków w ogólnodostępnym miejscu nad jeziorem. Zgromadzony materiał dowodowy nie wykazał związku między dostępnością sprzętu a tragedią.
Noc, alkohol i decyzja o wypłynięciu na jezioro. Tak wyglądał przebieg wydarzeń
Z ustaleń śledczych wynika, że grupa kilkunastu znajomych z Łodzi przebywała w czerwcu 2025 roku w domku letniskowym na terenie gminy Jedwabno. Wśród uczestników wyjazdu były zarówno osoby pełnoletnie, jak i niepełnoletnie. Wieczorem 24 czerwca część grupy spożywała alkohol. Następnie kilka osób udało się nad pobliskie jezioro, gdzie znajdował się pomost oraz sprzęt wodny – w tym kajaki i łodzie. Około godziny 00:40 trzech młodych mężczyzn zdecydowało się wypłynąć na jezioro dwoma kajakami. W jednym znajdował się Bartosz B., w drugim Oskar M. i Fabian Ł. Kontakt z nimi się urwał. O godzinie 01:10 zaniepokojeni znajomi wezwali służby ratunkowe.
Zakrojona na szeroką skalę akcja ratunkowa i dramatyczne odkrycie pod wodą
Na miejsce natychmiast skierowano liczne siły ratunkowe. W działaniach uczestniczyli policjanci, strażacy, ochotnicy oraz specjalistyczna grupa nurkowa. Wykorzystano również drony i sonary. Pierwszy kajak odnaleziono około godziny 02:15, drugi – około godziny 04:00. Poszukiwania kontynuowano także następnego dnia. Ciała trzech zaginionych odnaleziono na głębokości około 8 metrów, w odległości około 220 metrów od brzegu jeziora. Jak ustalono, mężczyźni nie mieli na sobie kamizelek ratunkowych.
Biegli nie mają wątpliwości. Przyczyną śmierci było utonięcie
Przeprowadzone sekcje zwłok wykazały jednoznacznie, że bezpośrednią przyczyną śmierci wszystkich trzech mężczyzn było utonięcie. Biegli nie znaleźli żadnych dowodów wskazujących na udział osób trzecich. Badania krwi wykazały obecność alkoholu u wszystkich pokrzywdzonych. Ekspertyza dotycząca kajaków wykazała, że sprzęt był sprawny i znajdował się w dobrym stanie technicznym. Stwierdzono jedynie drobne uszkodzenia powierzchniowe, które nie miały wpływu na bezpieczeństwo użytkowania.
Śledczy wskazują możliwy scenariusz. Kluczowa była decyzja uczestników
Mimo szeroko zakrojonego śledztwa nie udało się dokładnie odtworzyć przebiegu zdarzeń, które doprowadziły do tragedii. Nie wiadomo, co dokładnie wydarzyło się na jeziorze po wypłynięciu kajaków. Śledczy wskazują jednak najbardziej prawdopodobny scenariusz. Według ustaleń, do wywrócenia kajaków mogło dojść w wyniku ich nieprawidłowego użytkowania w nocy, przy jednoczesnym stanie nietrzeźwości uczestników. Prokuratura podkreśla, że decyzja o wypłynięciu na jezioro w takich warunkach stworzyła realne zagrożenie dla życia samych pokrzywdzonych. Jednocześnie nie stwierdzono, aby jakiekolwiek działania lub zaniechania innych osób miały wpływ na ich śmierć.
Decyzja o umorzeniu śledztwa nie jest jeszcze prawomocna. Oznacza to, że możliwe jest jej zaskarżenie. Komunikat w tej sprawie przekazał rzecznik prasowy Prokuratury Rejonowej w Szczytnie, Daniel Brodowski.
źródło: Prokuratura Rejonowa w Szczytnie