Referendum w sprawie odwołania wójta gminy Stare Juchy Ewy Jurkowskiej-Kawałko zostało unieważnione. Głosowanie odbyło się w minioną niedzielę, jednak do urn poszła tylko niewielka część uprawnionych mieszkańców.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami, aby referendum było ważne, musiało w nim uczestniczyć co najmniej 3/5 liczby osób biorących udział w wyborze odwoływanego organu. W przypadku Starych Juch oznaczało to minimum 963 głosujących. Tego progu nie udało się nawet zbliżyć.
Wynik głosowania nie pozostawił wątpliwości, ale nie miał mocy
Spośród 238 osób, które wzięły udział w referendum, oddano 236 głosów ważnych. Zdecydowana większość głosujących opowiedziała się za odwołaniem wójta – taki głos oddało 220 mieszkańców. Mimo wyraźnego stanowiska uczestników referendum, wynik nie mógł wywołać skutków prawnych. Unieważnienie głosowania oznacza, że Ewa Jurkowska-Kawałko pozostaje na stanowisku wójta, a referendum nie wpłynęło na bieg kadencji władz gminy.
Polityczne napięcie narastało od miesięcy
Decyzja o przeprowadzeniu referendum zapadła pod koniec ubiegłego roku. Rada gminy Stare Juchy podjęła uchwałę po tym, jak wójt nie uzyskała wotum zaufania za dwa kolejne lata – 2023 i 2024. Za przeprowadzeniem referendum głosowało ośmiu radnych, siedmiu było przeciw. To właśnie brak wotum zaufania stał się formalną podstawą do uruchomienia procedury referendalnej, przewidzianej w ustawie o samorządzie gminnym.
Dwudziestoletnia kadencja i świeży mandat wyborczy
Ewa Jurkowska-Kawałko pełni funkcję wójta gminy Stare Juchy od 20 lat. W ostatnich wyborach samorządowych w 2024 roku ponownie uzyskała mandat, wygrywając w drugiej turze głosowania. Poparło ją 52,83 procent wyborców, co przełożyło się na 841 oddanych głosów. W wyborach startowała z własnego komitetu wyborczego.
Frekwencja w tamtych wyborach była kluczowa także dla oceny ważności referendum. To właśnie liczba 1605 wyborców biorących udział w głosowaniu samorządowym wyznaczyła minimalny próg, którego referendum nie zdołało osiągnąć.
Co dalej po unieważnionym referendum
Zgodnie z przepisami wójt co roku do końca maja przedstawia radzie raport o stanie gminy. Po debacie nad dokumentem radni decydują o udzieleniu wotum zaufania. Dopiero dwukrotne nieudzielenie wotum otwiera drogę do referendum.
Unieważnione głosowanie nie kończy jednak lokalnych napięć. Niska frekwencja stała się czytelnym sygnałem, który może być interpretowany na różne sposoby – jako brak zainteresowania mieszkańców konfliktem albo jako milczące przyzwolenie na dalsze sprawowanie władzy. Jedno jest pewne: polityczna historia Starych Juch nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa.