Czy Lasek Pieczewski w przyszłości zniknie pod zabudową mieszkaniową? To pytanie wywołało burzliwą debatę w mediach społecznościowych po apelu mieszkańców Pieczewa oraz ostrej reakcji Ratusza. Spór szybko przestał dotyczyć wyłącznie drzew – stał się konfliktem o interpretację Planu Ogólnego i styl komunikacji władz miasta.
Mieszkańcy: zapis planu może otworzyć drogę do zabudowy
Impulsem był list mieszkańców sprzeciwiających się zapisom projektu Planu Ogólnego Olsztyna. Wskazali oni, że teren tzw. Lasku Pieczewskiego został oznaczony jako strefa wielofunkcyjna z zabudową mieszkaniową, z maksymalną wysokością do 19 metrów.
Autorzy listu nie twierdzili, że dziś zapadła decyzja o wycince. Ich obawy dotyczą przyszłości – dopuszczenie funkcji mieszkaniowej w planie ogólnym może, ich zdaniem, w kolejnych latach umożliwić inwestycję, która doprowadzi do usunięcia drzew.
Pełna treśc listu na końcu artykułu.
Ratusz: „Nikt nie planuje wycinki”
Miasto Olsztyn odpowiedziało zdecydowanie. W oficjalnym poście Miasta Olsztyn napisano:
„Nikt nie planuje wycinki Lasku Pieczewskiego, więc autorzy listu nie mają przeciwko czemu protestować.”
W dalszej części komunikatu podkreślono:
„Plan Ogólny nie jest decyzją o zabudowie, nie jest zgodą na wycinkę drzew i nie przesądza o konkretnym przeznaczeniu działki.”
Ratusz zaznaczył, że plan ogólny określa jedynie strefy funkcjonalne, a konkretne decyzje zapadają dopiero na etapie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego, który również podlega konsultacjom.
Jednocześnie urząd ostro skrytykował sposób relacjonowania sprawy przez media. W tym i poprzednich poprzednich wpisach pojawiły się określenia:
„tanie sensacje”,
„pseudo-news”,
„produkcja strachu”,
„manipulowane tytuły, które mają tylko jeden cel: zasiać podział i zarobić parę groszy na waszych emocjach.”
W innym poście padło stwierdzenie:
„Wierzcie sprawdzonym źródłom, a nie clickbaitom.”
Taki ton – zdaniem części komentujących – był zbyt konfrontacyjny jak na oficjalny profil instytucji publicznej. W dyskusji pojawiły się uwagi, że osoby odpowiadające za komunikację miasta są dziś urzędnikami reprezentującymi samorząd, a nie dziennikarzami prowadzącymi polemikę publicystyczną.
Odpowiedź olsztyn.com.pl
Na reakcję miasta odpowiedział portal olsztyn.com.pl. W swoim stanowisku napisał m.in.:
„Dziś faktycznie nikt nie planuje – przynajmniej oficjalnie – wycinki…”
Redakcja podkreśliła, że materiał dotyczył zapisu w Planie Ogólnym, a nie bieżącej decyzji o wycince. Zwróciła uwagę na definicję strefy wielofunkcyjnej dopuszczającej zabudowę mieszkaniową i zapytała wprost, czy oznaczenie tego terenu w taki sposób nie otwiera w przyszłości drogi do inwestycji.
Portal zakończył wpis pytaniem:
„Otrzymamy konkretną odpowiedź czy znowu najlepszą obroną jest atak?”
Tym samym spór przestał dotyczyć samego listu mieszkańców i przeniósł się na poziom interpretacji dokumentów planistycznych oraz stylu komunikacji władz miasta.
Krytyczne komentarze pod adresem Ratusza
Pod postem miasta pojawiło się wiele komentarzy krytycznych wobec urzędu. Internauci pisali m.in.:
„To nie jest żadna panika, tylko analiza dokumentu.”
„Nie uspokajacie, tylko unikacie odpowiedzi.”
„Skoro teren jest oznaczony pod zabudowę, to nie mówcie, że nic się nie dzieje.”
„Plan nie wycina drzew, ale może umożliwić ich wycinkę w przyszłości.”
Część osób zarzucała władzom bagatelizowanie obaw mieszkańców i skupienie się na ataku na media zamiast na szczegółowym wyjaśnieniu zapisów planu.
Jednocześnie pojawiały się również głosy broniące miasta i krytykujące media za nadawanie sprawie sensacyjnego tonu.
Spór o drzewa czy o zaufanie?
Z przebiegu dyskusji wynika, że problem wykracza poza samą zieleń. Mieszkańcy obawiają się, że zapis planistyczny może w przyszłości zmienić charakter miejsca. Miasto odpowiada, że dziś nie ma decyzji o wycince i że plan ogólny nie jest pozwoleniem na budowę.
Ostry język użyty w komunikatach urzędu sprawił jednak, że część debaty przeniosła się z poziomu planistycznego na poziom wizerunkowy. W tle pozostaje pytanie nie tylko o przyszłość Lasku Pieczewskiego, lecz także o sposób prowadzenia dialogu między samorządem, mediami i mieszkańcami.
Listo do redakcji dotyczący wycinki Lasku Pieczewskiego
Szanowna Redakcjo,
My, mieszkańcy Wspólnoty Mieszkaniowej Wilczyńskiego 2–2f w Olsztynie, my mieszkańcy Pieczewa – zwracamy się do Państwa z prośbą o nagłośnienie sprawy planowanej wycinki enklawy leśnej tzw. Lasku Pieczewskiego. W ramach przewidzianych konsultacji społecznych związanych z Planem Ogólnym Olsztyna – stanowczo protestujemy przeciwko zabudowie tego terenu, który od lat pełni funkcję rekreacyjną i stanowi zielone zaplecze naszej okolicy.
Przed laty wielu z nas wybierało to miejsce do życia właśnie ze względu na otoczenie przyrody, ciszę i spokój. Miało to być miejsce zapewniające zdrowe i godne warunki zamieszkania, dla osób starszych oraz rodzin z dziećmi. Niestety, w ostatnich latach obserwujemy systematyczne i bezrefleksyjne ograniczanie terenów zielonych w naszej okolicy.
Najpierw podczas budowy pętli tramwajowej, wycięto setki drzew i krzewów, zamieniając zieloną przestrzeń w betonową pustynię. Teren ten był siedliskiem wielu gatunków ptaków, drobnych zwierząt i płazów, a jednocześnie tworzył korzystny mikroklimat dla mieszkańców pobliskich bloków.
Obecnie planowana wycinka Lasku Pieczewskiego oznacza dalszą eskalację niszczenia przyrody kosztem zdrowia i komfortu życia mieszkańców. Ta niewielka enklawa leśna stanowi park osiedlowy – miejsce spacerów, odpoczynku i kontaktu z naturą wielu mieszkańców Pieczewa z ulic: Wilczyńskiego, Żurawskiego, Stramkowskiej, Turkowskiego czy Wachowskiego. To ostatnie „zielone płuca” naszej części osiedla, to również schronienie dla ptaków, jeży, wiewiórek i innych gatunków zwierząt.
Realizacja planowanej, 19-metrowej zabudowy wielorodzinnej doprowadzi do dalszego pogorszenia warunków życia wielu mieszkańców Pieczewa. W miejscu zielonej przestrzeni powstanie kolejny betonowy obszar, który nieodwracalnie zmieni charakter tej części miasta.
Apelujemy do władz Olsztyna o refleksję i odpowiedzialność. W czasach, gdy tak wiele mówi się o ekologii, ochronie klimatu i wpływie środowiska (szczególnie lasu) na zdrowie człowieka, wartości te powinny stać wyżej niż doraźne korzyści finansowe wynikające ze sprzedaży kolejnych terenów zielonych pod zabudowę na której zarobi deweloper. Olsztyn może się rozwijać na terenach, które nie wymagają dewastacji przyrodniczej i ekologicznej.
Prosimy o wsparcie naszej sprawy i nagłośnienie problemu, bo w naszym odczuciu bardzo mało osób z tej części Olsztyna jest świadoma nadchodzących zmian. Dlatego chcemy za Państwa pośrednictwem dotrzeć do jak największego grona mieszkańców Pieczewa, by mogli oficjalnie wyrazić swoje uwagi do planu, który przygotował Ratusz. Wierzymy, że wspólnie obronimy ten fragment zieleni, który dla wielu z nas jest nie tylko krajobrazem, ale ważną częścią codziennego życia.