Najpierw dramat w mieszkaniu w gminie Pasym, potem niepokojący incydent już na terenie komendy. Sprawa postrzelenia dwuletniego dziecka zyskała nowy, zaskakujący wątek. Broń zabezpieczona jako dowód miała samoczynnie wystrzelić w budynku policji.
Broń zabezpieczona jako dowód wystrzeliła w Komendzie Powiatowej Policji w Szczytnie
Do incydentu doszło w jednym ze służbowych pomieszczeń Komendy Powiatowej Policji w Szczytnie. Jak poinformowało RMF24, broń, która była tam przechowywana jako materiał dowodowy, nagle wystrzeliła. Na szczęście nikt nie odniósł obrażeń.
Jak się okazało, była to ta sama broń myśliwska, z której w niedzielę w gminie Pasym została przypadkowo postrzelona dwuletnia dziewczynka. Broń została wcześniej zabezpieczona przez policję i znajdowała się na terenie komendy.
Prokuratura Okręgowa w Olsztynie wszczęła postępowanie w sprawie zdarzenia na komendzie
Sprawą incydentu zajmie się Prokuratura Okręgowa w Olsztynie. Śledczy mają ustalić, w jakich okolicznościach doszło do wystrzału z broni, która powinna być zabezpieczona w sposób uniemożliwiający jej użycie. To właśnie ten wątek budzi dziś najwięcej pytań i wątpliwości. Na obecnym etapie nie wiadomo jeszcze, czy doszło do błędu ludzkiego, czy zawiodły procedury dotyczące zabezpieczenia broni stanowiącej dowód w postępowaniu.
Dramat w gminie Pasym. Dwuletnie dziecko trafiło na stół operacyjny
W niedzielę (25 stycznia) około godziny 18 dyżurny szczycieńskiej komendy otrzymał zgłoszenie o przypadkowym wystrzale z broni myśliwskiej w jednym z mieszkań na terenie gminy Pasym. Broń należała do 51-letniego dziadka dziewczynki, który wrócił z polowania.
Dziecko zostało postrzelone w stopę. Dziewczynka została przewieziona do szpitala, gdzie udzielono jej specjalistycznej pomocy medycznej. Konieczna była pilna operacja, trwała około półtorej godziny i polegała na rekonstrukcji uszkodzonych tkanek.
Broń należała do dziadka dziecka. Polski Związek Łowiecki zapowiada własne działania
51-letni właściciel broni posiadał pozwolenie na jej posiadanie. Jak informowała policja, zarówno on, jak i matka dziecka byli trzeźwi. Do sprawy odniósł się również Polski Związek Łowiecki, który potwierdził, że broń należała do myśliwego z wieloletnim stażem.
Organizacja zapowiedziała współpracę z organami ścigania i zgłoszenie sprawy do okręgowego rzecznika dyscyplinarnego.
źródło: RMF24, KPP Szczytno

