10 C
Olsztyn
niedziela, 3 marca, 2024
reklama

Agata Szerszeniewicz: Zwierzęta to nie prezent. To Ty możesz ofiarować im dom [OPINIE]

Wczoraj z dziewczyną adoptowałyśmy kotkę Lutkę, którą od momentu wejścia do mieszkania widziałam może 3 razy – schowała się. Mamy jeszcze pod opieką suczkę Kori i kotkę Mangustę – nie są ani rasowe, ani młode i mają już swoje przejścia. Wszystkie pochodzą z miejsc, które dają schronienie bezdomnym zwierzętom.

Aktualnie znajdujemy się w okresie okołoświątecznym, w którym większość z nas zastanawia się nad tym, jaki prezent byłby idealny dla bliskich. Nie pomogę w tych wyborach, ale mam pewność co do jednego – popieram tylko świadome adopcje zwierząt i dlatego traktowanie ich jako podarek jest dla nich bardzo złym pomysłem.

Pod koniec 2018 i w 2019 roku w schroniskach dla zwierząt przebywało 105 188 psów i 31 116 kotów. Suma ta wzrasta wraz z mnogością miejsc, które również zajmują się bezdomnymi zwierzętami: fundacje, stowarzyszenia, organizacje i domy tymczasowe. Niestety do puli tej dochodzą miejsca, w których zwierzęta są rozmnażane – hodowle i pseudohodowle. Dobrą wieścią jest wysoki wskaźnik adopcji za 2019 r. – 66 030 psów (w tym 14 852 zwróconych właścicielom) i 20 017 kotów.

MIT: Zwierzęta ze schronisk są gorsze niż hodowlane

W naszym społeczeństwie wciąż panuje mit, że lepiej kupić psa/kota rasowego, bo znane są cechy ich charakterów. Te ze schronisk są niepewne, bo ”nie wiadomo skąd” i po przejściach. Nie jest to oczywiście prawdą. Behawioryści sugerują zaprzestanie kierowania się potencjalnymi cechami ras – bez względu na pochodzenie zwierzęta tak samo mogą niszczyć meble, ciągnąć za smycz, stać się lękliwe lub agresywne. Starsze mają już swoje zwyczaje i w schronisku można uzyskać pomoc w dobraniu psa lub kota do posiadanych warunków, własnej kondycji, domowników, chociażby pod kątem jego żywiołowości. Do sprawy trzeba podejść bardzo indywidualnie, dlatego nie można ich dawać ot, tak sobie – a już na pewno nie jako prezent bez wcześniejszych konsultacji z osobą, pod której opiekę zwierzę ma trafić. Moje zostały adoptowane w późniejszym wieku – np. Kori miała 9 lat. Mają swoje przeżycia i potrzebują pracy nad ich zachowaniem – również jak wszystkie domowe zwierzęta. Nie są też rasowe – nie wspieram celowego rozmnażania zwierząt, bez zwracania uwagi na ich wady genetyczne, a w mojej ocenie pseudohodowle należy zlikwidować.

Zwierzę to wydatek, ale warto

To prawda i trzeba mieć tego świadomość. Dobrej jakości karmy, suplementy, wizyty u weterynarzy, legowiska, miski czy obroże to wydatki. Wymiana zniszczonych przedmiotów również. Tworząc dom dla zwierząt, należy zawsze pamiętać o tym, że będą nam one towarzyszyć latami. Będą naszymi przyjaciółmi, członkami rodziny, o których zawsze należy dbać, i raczej nie rozpieszczać. Poza pieniędzmi wymagają też naszej uwagi. Na zabawy, spacery, czy po prostu wspólnego przebywania w tych samych pomieszczeniach. Dlatego też tak ważne jest, aby nie podejmować decyzji o adopcji w sposób spontaniczny – nad każdym z moich zwierząt zastanawiałam się miesiącami. Nie tyle, czy chcę konkretną kotkę, czy suczkę, ile czy jestem w stanie ofiarować im dom i zapewnić przestrzeń, opiekę, uwagę i zabezpieczyć finansowo ich potrzeby. Zwierzęta nie zawsze odwdzięczą się nam w sposób, jaki od nich oczekujemy. Mają bardzo różne charaktery. Zawsze jednak warto.

Porada

Chciałabyś/chciałabyś wspierać miejsce, które zajmuje się zwierzętami, ale nie masz czasu? Ustaw stały miesięczny przelew na konto bankowe konkretnej jednostki – najlepiej lokalnej. Sama mam ustawione takie przelewy dla Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami w Olsztynie (od miesiąca) i Otwartych Klatek (od dwóch lat). Nie są to duże kwoty, ale łącznie w skali 12 miesięcy sumują się do 240 zł.

1 KOMENTARZ

Subskrybuj
Powiadom o
1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Anonim
6 grudnia 2020 19:20

Ludzie myślą, że jak kupią psa rasowego, to nie będą musieli nic z nim robić. Tymczasem właściciele psów rasowych to najczęstsi klienci behawiorystów. Bo pies miał być taki a taki, a nie jest. Tymczasem ostateczny kształt charakteru psa to efekt pracy i socjalizacji. Można mieć lękliwego bullteriera, czy agresywnego chihuahua’ę lub bardzo zrównoważonego mieszańca. Jeśli nie jesteś gotowy na wysiłek, nie podejmuj się posiadania zwierzaka.