fbpx
reklama

Poinformuj nas: alarm@tko.pl

14 C
Olsztyn
środa, 8 kwietnia, 2020

Poinformuj nas: [email protected]

reklama

Warte uwagi

W więzieniu chciano mnie zlinczować za gwałt

reklama
Koronawirus raport na żywo z Olsztyna i woj. warminsko-mazurskiego RAPORT

Czesław Jerzy Małkowski (69 l.)  przez prawie 12 lat żył z piętnem erotomana i gwałciciela. W lutym 2008 roku wywleczono go z ratusza i postawiono pięć zarzutów. Dotyczyły molestowanie seksualnego urzędniczek, zgwałcenia i usiłowania gwałtu. W więzieniu spędził pół roku. 13 grudnia Sąd Apelacyjny w Olsztynie ostatecznie uniewinnił Jerzego Małkowskiego.

– Najpierw o 6 rano wpadło do mojego mieszkania 4 policjantów i policjantka – wspomina w rozmowie z gazetą Fakt były prezydent – szukali zapamiętale alkoholu, pieniędzy i materiałów erotycznych, nic nie znaleźli. Przeszukania kontynuowali w Ratuszu i strasznie byli zdziwieni jak nie znaleźli barku prezydenta z alkoholem. Potem zostałem wleczony po korytarzu jak bandyta złapany na gorącym uczynku na oczach dziennikarzy i pracowników, funkcjonariusz tak mnie ścisnął za szyję, że przez tydzień nie mogłem ruszyć głową.

Małkowski najpierw trafił do aresztu w Sokółce, gdzie siedział w celi razem z kryminalistami i narkomanami, przesłuchiwano go do północy, żeby go złamać. Potem przewieziono go w klatce jako niebezpiecznego przestępcę do Białegostoku, gdzie cudem uniknął przez współwięźniów linczu jako gwałciciel.

reklama

Osoby oskarżane o gwałt nie mają lekkiego życia w więzieniu – dodaje Faktowi Małkowski – jak przeczytałem zarzuty to zaniemówiłem. Oskarżała mnie moja sekretarka Alicja T. (40 l.) najbardziej zaufana mi osoba w całym ratuszu, byłem w szoku, przecież miała wszystko co chciała, nie ukrywam, że miałem z nią romans, ale go zakończyłem. Teraz ona oskarżała mnie o gwałty.

Po wyjściu z więzienia były prezydent został bez środków do życia, mieszkańcy odwołali go z funkcji prezydenta w referendum. Nie mógł podjąć pracy bo z powodu procesu spędzał większość czasu na ławie oskarżonych. Tylko na pierwszy proces, który odbywał się w Ostródzie musiał jeździć prawie 100 razy.

 Wiem kto za tym wszystkim stoi, ale na razie nie chcę o tym rozmawiać, chcę pokazać ludziom, że to wszystko było farsą i zażądać odszkodowania. Wystąpię też na drogę sądową przeciwko mojej byłej sekretarce. – pochwalił się gazecie Fakt.

reklama
ŹródłoFAKT
reklama

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here

reklama

Warte uwagi

Potrzebujesz komputerowych akcesoriów do pracy zdalnej? SL Computer działa w Olsztynie

Niemal z dnia na dzień mieszkania i domy wielu olsztyniaków zamieniły się w biura czy wręcz centra dowodzenia przeróżnych firm. W zadbaniu o odpowiedni...

Konopne chmury przyłączają się do walki z koronawirusem

„Drodzy mieszkańcy Olsztyna, z uwagi na rozprzestrzenianie się koronawirusa, w pełni popieram inicjatywę pozostania w domu na czas zagrożenia epidemicznego i wychodzę naprzeciwko waszym...

Konkurs