Na granicy wszystko miało wyglądać rutynowo. 55-letni kierowca stawił się do odprawy i chciał opuścić Polskę luksusowym autem. Wystarczyła jednak dokładniejsza kontrola, by wyszło na jaw, że pojazd ma za sobą zupełnie inną historię, niż wynikałoby z przedstawionych dokumentów.
Do zdarzenia doszło w niedzielę, 20 września na przejściu granicznym w Grzechotkach. Do odprawy na kierunku wyjazdowym z Polski zgłosił się 55-letni obywatel Białorusi.
Funkcjonariusze Placówki Straży Granicznej w Grzechotkach podczas kontroli dokumentów pojazdu sprawdzili także samochód w dostępnych bazach danych. Okazało się, że Lexus figuruje w nich jako pojazd utracony na terytorium Niemiec.
Na tym nie zakończyły się wątpliwości związane z autem. Strażnicy graniczni stwierdzili również ingerencję w dane identyfikacyjne pojazdu. Kierowca tłumaczył funkcjonariuszom, że samochód miał dostarczyć do Rosji na prośbę kolegi.
Lexus został zatrzymany. Jego wartość oszacowano na około 220 tys. zł. Dalsze czynności w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze z Placówki Straży Granicznej w Grzechotkach.
źródło: W-MOSG