Chwiejny krok, szybkie spojrzenie na wynik alkomatu i decyzja, która mogła skończyć się tragedią. W Jeglinie doszło do niecodziennej interwencji z udziałem policjanta po służbie i żołnierza. To, co wydarzyło się chwilę później, zaskoczyło mundurowych.
Zatrzymanie w Jeglinie po reakcji policjanta i żołnierza
Do zdarzenia doszło w niedzielę (15 lutego) po godzinie 14.00 w miejscowości Jeglin w gminie Pisz. Policjant piskiej drogówki, który miał wówczas dzień wolny, przebywał w okolicy wraz z żołnierzem. Obaj zwrócili uwagę na mężczyznę zachowującego się w sposób wskazujący, że może być pod wpływem alkoholu.
Kierowca najpierw sprawdzał swoją trzeźwość na stacji paliw, a następnie – chwiejnym krokiem – udał się do samochodu marki Renault i odjechał. Mundurowi nie pozostali obojętni. Zatrzymali pojazd, wykorzystując dwa auta, a następnie powiadomili patrol policji.
Badanie alkomatem i pierwsza „propozycja”
Na miejsce przyjechali funkcjonariusze, którzy przeprowadzili badanie stanu trzeźwości 58-letniego mieszkańca województwa mazowieckiego. Wynik był jednoznaczny – ponad 2,5 promila alkoholu w organizmie.
W trakcie czynności mężczyzna postanowił zaproponować policjantom rozwiązanie sytuacji na własnych zasadach. Zapowiedział, że może wypłacić 2000 zł z najbliższego bankomatu w zamian za odstąpienie od dalszych działań. Funkcjonariusze stanowczo odmówili i podjęli decyzję o jego zatrzymaniu.
Kolejna próba przekupstwa w drodze do szpitala
Zgodnie z obowiązującą procedurą przed osadzeniem w policyjnym areszcie mężczyzna został przewieziony do szpitala na badania. Również podczas transportu próbował wręczyć korzyść majątkową – tym razem funkcjonariuszom eskortującym go do placówki medycznej.
Oferta była taka sama jak wcześniej. Policjanci ponownie odmówili, a 58-latek trafił do policyjnej celi.
Trzy zarzuty i dozór policyjny
Po wytrzeźwieniu oraz zgromadzeniu materiału dowodowego mężczyzna usłyszał trzy zarzuty: kierowania pojazdem w stanie nietrzeźwości oraz dwukrotnej próby przekupstwa funkcjonariuszy publicznych. Nie kwestionował swojej winy.
Decyzją prokuratora został objęty policyjnym dozorem. Nałożono na niego również zakaz opuszczania kraju oraz poręczenie majątkowe w wysokości 10 tys. zł. Za popełnione przestępstwa grozi mu kara nawet 8 lat pozbawienia wolności.
źródło: KPP Pisz