22 C
Olsztyn
czwartek, 20 czerwca, 2024
reklama

Radosław Nojman: Olsztyn – marazm czy metropolia? Wybór należy do nas! [OPINIA]

W maju odbyły się aż dwie sesje Rady Miasta Olsztyna: uroczysta, na Zamku Kapituły Warmińskiej, związana z nadaniem Honorowych Obywatelstw grodu nad Łyną dwóm wyjątkowym postaciom: aktorce Irenie Telesz-Burczyk i historykowi doktorowi Jerzemu Sikorskiemu, oraz „zwyczajna”, w ostatnim dniu miesiąca, która upłynęła pod znakiem przygotowania naszego miasta do sezonu letniego. W ramach sesji czerwcowej (absolutoryjnej) radni również zebrali się dwukrotnie.

Obchodzony w całej Polsce Rok Kopernikański to doskonała okazja, by uhonorować doktora Jerzego Sikorskiego – historyka-mediewistę, znawcę życia i dzieła Mikołaja Kopernika o międzynarodowej renomie. Sikorski w 1960 roku ukończył studia historyczne na Uniwersytecie im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 1954-1955 pracował w Muzeum Mikołaja Kopernika we Fromborku. Po ukończeniu studiów, przez dwa lata (1960-1961) był pracownikiem Zarządu Wojewódzkiego Towarzystwa Wiedzy Powszechnej w Olsztynie, a następnie, w okresie 1961-1962, kierował Muzeum Warmińskim w Lidzbarku Warmińskim. W 1963 roku został pracownikiem naukowym Ośrodka Badań Naukowych im. Wojciecha Kętrzyńskiego w Olsztynie, a w latach 1970-1983 był dyrektorem tej instytucji. W latach 1983-1987 kierował Muzeum Warmii i Mazur w Olsztynie. Doktor nauk historycznych Jerzy Sikorski jest najbardziej znanym polskim popularyzatorem postaci Mikołaja Kopernika. Dzięki jego książkom, pisanych barwnym językiem i prezentujących historyczne fakty w przystępny dla czytelnika sposób, wiedza o jednym z najwybitniejszych Polaków w dziejach „trafiła pod strzechy”. Jego badania doprowadziły do odnalezienia w 2005 roku miejsca pochówku słynnego astronoma w katedrze we Fromborku. O odkryciu przez długi czas informowały media na całym świecie, co w znacznym stopniu przyczyniło się do promocji Warmii i Olsztyna – miejsc, gdzie Kopernik spędził łącznie 40 lat, praktycznie całe dorosłe życie i dokonał swoich największych odkryć, z heliocentryczną teorią budowy wszechświata na czele. Jego najbardziej znane publikacje książkowe to: „Mikołaj Kopernik na Warmii”, „Dzieje Warmii i Mazur w zarysie”, „Prywatne życie Mikołaja Kopernika”, „Grunwald w pamięci Polaków”, „Spotkanie się i bitwa straszna Polaków z Krzyżakami 15 lipca 1410 roku” (przekład z Jana Długosza), „Stary ratusz w Olsztynie na tle dziejów miasta” oraz „Galopem przez stulecia. Olsztyn 1353-2003”.

Na majowej sesji radni Rady Miasta Olsztyna zostali poinformowani przez przedstawicieli służb odpowiedzialnych za nasze wspólne bezpieczeństwo oraz miejskich instytucji (m.in. Ośrodka Sportu i Rekreacji, Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu, Miejskiego Ośrodka Kultury i Miejskiej Biblioteki Publicznej) o przygotowaniu Olsztyna do sezonu letniego, a także zdecydowali o uhonorowaniu tablicami w „Alei Sław Olsztyńskiego Sportu” takich postaci związanych z lokalnym środowiskiem sportowym, jak: Krzysztof Hołowczyc, Zbigniew Ludwichowski, Stanisław Olszewski, Krystyna Żołnierowicz i Zbigniew Żołnierowicz. Idea takiego upamiętnienia jest, w mojej ocenie, jak najbardziej słuszna. Bardzo się cieszę, że ta inicjatywa powstała. Niestety, w ubiegłym roku została ona zdewaluowana, a przekaz mocno nadszarpnięty, poprzez upamiętnienie osób, pozostających w okresie tzw. Polski Ludowej do dyspozycji aparatu opresji (w ramach ZOMO). W tym roku wybrano nazwiska ludzi zasłużonych dla olsztyńskiego sportu, ale też znanych z ogólnospołecznej działalności. Głosowanie nad tym projektem uchwały tylko utwierdziło mnie w przekonaniu, że wprowadzenie do tej Alei osób, co do których przeszłości są uzasadnione (poparte dokumentami) wątpliwości było zupełnie niepotrzebne – mamy w Olsztynie wspaniałych sportowców, którzy nie wchodzili w groźne alianse z komunistycznym reżimem i to ich powinniśmy upamiętniać.

Z kolei czerwiec to czas oceny pracy organu wykonawczego gminy (wójt, burmistrza lub prezydenta miasta) dokonywanej przez organ stanowiąco-kontrolny (radę), na podstawie raportu o stanie danej jednostki samorządu terytorialnego oraz sprawozdania z wykonania jej budżetu za poprzedni rok. „Raport o stanie Miasta Olsztyn 2022” został przedłożony radnym w terminie i, trzeba przyznać, opracowania tego typu są z roku na rok coraz lepsze. Twórcy nie uniknęli jednak błędów, np. rozbieżności w numeracji stron – faktycznej ze wskazaną w spisie treści – co przy tak istotnym i obszernym dokumencie jest znaczącym uchybieniem (nie wyobrażam sobie studenta składającego swemu promotorowi pracę magisterską lub licencjacką z taką pomyłką), oraz przemilczeń. Już na początku „Raportu” określono liczbę osób zameldowanych w naszym mieście (156 340) oraz wskazano pogłębiające się zmniejszanie liczby mieszkańców, obrazując je poniższym wykresem:

Radosław Nojman: Olsztyn – marazm czy metropolia? Wybór należy do nas! [OPINIA] polityka Opinie

Jednak próżno w nim szukać szerszych informacji, co ratusz zdziałał (lub chociaż próbował), by ten niepokojący trend odwrócić, albo jakie starania zostały podjęte w celu chociażby zachęcenia podmiotów prowadzących działalność gospodarczą, które mogłyby stworzyć nowe, atrakcyjne miejsca pracy, a także odprowadzać do budżetu gminy podatki i opłaty lokalne. Adekwatna, energiczna reakcja w tej kwestii jest wręcz konieczna, ponieważ, jak widać, dotychczasowy sposób prowadzenia miejskich spraw sprawia, że dla wielu osób (zwłaszcza młodych, którzy w Olsztynie kończą edukację i studia) nasze miasto pozostaje mało atrakcyjne jako potencjalne miejsce do życia. Do tego dochodzą: chaos na ulicach, przede wszystkim związany z brakiem informacji i właściwego oznakowania przy otwieraniu kolejnych odcinków robót wiążących się z inwestycją tramwajową (tak było w przypadku ulic: Wyszyńskiego, Piłsudskiego czy Krasickiego, z pokrzywdzeniem użytkowników okolicznych nieruchomości), ubożejąca oferta kulturalno-rozrywkowa, braki w ogólnodostępnej infrastrukturze sportowej itd. W tym kontekście należy dodać, że działania prezydenta Olsztyna i opieszałość większości radnych (koalicję zarządzającą, tworzoną przez Kluby: Platformy Obywatelskiej Nowoczesna Koalicja Obywatelska i prezydencki Ponad Podziałami, wspartą przez Czesława Jerzego Małkowskiego i jego „podkomendne”) w roku 2022 zaskutkowały tym, iż północna obwodnica ominie olsztyńskie tereny aktywności gospodarczej, położone na wschodzie i północnym-wchodzie.

Najgorsze jest jednak to, że ubiegły rok upłynął pod znakiem dwóch spraw godzących w dobre imię naszego miasta: sporu zbiorowego pracy w ratuszu i jednostkach miejskich oraz jałowej przepychanki w kwestii relokacji monumentu sławiącego Armię Czerwoną tzw. „szubienic”. Prezydent Olsztyna, który nie potrafi rozwiązać, jak należy, sporu z pracownikami (domagającymi się nie tylko podwyżek, ale przede wszystkim transparentnego systemu wynagradzania) oraz naraża finanse naszej wspólnoty samorządowej na bezsensowny wydatek ponad 2 milionów złotych na usunięcie reliktu komuny z centrum miasta (bo i tak ostatecznie będzie musiał to zrobić, a nie skorzystał z oferty sfinansowania tej „operacji”, złożonej przez ministra kultury i dziedzictwa narodowego profesora Piotra Glińskiego), po prostu nie zasłużył na wyrażenie wotum zaufania, ani na udzielenie absolutorium budżetowego. Klub Radnych Prawa i Sprawiedliwości, w tych głosowaniach, był przeciw.

Drugiego dnia czerwcowej sesji (5 lipca 2023 roku) prezydent Olsztyna przypuścił bezpardonowy atak na rząd i parlamentarzystów PiS. Znowu chodziło o rzekomy brak rządowego wsparcia dla samorządów i inwestycje, które, podobno, mogłyby powstać, gdyby nie decyzje o obniżeniu podatku dochodowego PIT. Wystąpienie pozostawało zupełnie nie na temat procedowanej uchwały (dotyczącej przyjęcia “Programu Zatorze”), ale cóż, dla Piotra Grzymowicza każdy moment jest dobry, by atakować, stąd wyszedłem z sali obrad, bo, zgodnie z wyborem olsztynian, mam ich reprezentować i uczestniczyć w sesjach kolegialnego organu stanowiąco-kontrolnego, a nie w konferencjach prasowych organu wykonawczego gminy. W dalszej części, w atmosferze wątpliwości co do przyszłości zmodernizowanej Hali Widowiskowo-Sportowej „Urania” (którymi już kilkukrotnie dzieliłem się w lokalnych mediach), Rada Miasta Olsztyna dała „zielone światło” utworzeniu komunalnej spółki z ograniczoną odpowiedzialnością, której zadaniem będzie zarządzanie tym obiektem. Względy finansowe (m.in. możliwość „odzyskania” podatku VAT, duże koszty zaangażowania zewnętrznego operatora, stricte komercyjnego) przemawiają za tym rozwiązaniem, ale czy to na pewno najlepsza droga? Wstrzymałem się od głosu.

W lipcu radni spotkali się jeszcze na sesji nadzwyczajnej, by zatwierdzić zmiany w tegorocznym budżecie miasta. To pokłosie blisko trzytygodniowego kryzysu, wywołanego przez atak hakerów na systemy informatyczne olsztyńskiego Zarządu Dróg, Zieleni i Transportu, w tym ITS (system inteligentnego sterowania ruchem). Rząd Prawa i Sprawiedliwości, mimo jawnej wrogości Piotra Grzymowicza, nie pozostawił olsztynian w tej trudnej sytuacji samych sobie, nikt też z jego przedstawicieli nie powiedział do nas, jak niesławnej pamięci były premier Donald Tusk do powodzian: „Ja wam wójta nie wybierałem!”, tylko adekwatnie zareagował i przekazał 3 miliony złotych z Funduszu Wsparcia Jednostek Samorządu Terytorialnego, z przeznaczeniem na odtworzenie systemów ZDZiT, niwelację skutków bieżącego kryzysu oraz walkę z cyberprzestępczością w przyszłości, gdyż szeroko pojmowane bezpieczeństwo Polaków to jeden z realizowanych przez rządzących priorytetów. Szkoda, że rok temu prezydent Olsztyna tak skwapliwie nie przyjął oferowanych przez ówczesnego wicepremiera Piotra Glińskiego, wspomnianych przeze mnie wcześniej, przeszło 2 milionów złotych na oswobodzenie mieszkańców grodu nad Łyną od monumentu, symbolizującego sowiecki komunizm w jego najbardziej zwyrodniałym, stalinowskim wydaniu, stającego się coraz bardziej powodem wstydu, i to na ogólnopolskim forum… Warto w tym miejscu podkreślić, iż z programów rządowych (za czasów PiS) do miejskiej kasy (np. z „Polskiego Ładu”) oraz do portfeli olsztynian (m.in. w ramach „500+” i „Dobry Start”) trafiło ogółem już ponad 830 milionów złotych.

Ostatnie posiedzenia Rady Miasta Olsztyna, a w szczególności „Raport o stanie Miasta”, potwierdzają, niestety, trwający od wielu lat marazm oraz brak całościowej, spójnej i konsekwentnie realizowanej koncepcji, odważnego pomysłu na nasze miasto. Dalsze trwanie tego stanu rzeczy będzie tylko pogłębiać negatywne zjawiska, o których pisałem wyżej, przede wszystkim wyludnianie. Realną alternatywą dla tej szkodliwej stagnacji jest projekt „Metropolia Olsztyn”. Muszę przyznać, iż od początku uważnie śledzę to, co dzieje się na panelach dyskusyjnych, organizowanych w ramach tego intersującego cyklu. To dużo więcej niż dyskusje z ekspertami z wielu dziedzin. Z tej okazji do Olsztyna przyjeżdżają też decydenci najwyższego szczebla, by rozmawiać z mieszkańcami o ich problemach oraz o potencjale i szansach rozwojowych naszego miasta. W końcu jest tu, u nas, przestrzeń na spotkanie i dyskusję. Wiele razy byłem świadkiem wypracowywania, podczas kolejnych paneli, konstruktywnych wniosków w sprawach ważnych dla miasta – czuję, że tu tworzy się przyszłość grodu nad Łyną.

Dziś stoimy na rozdrożu: albo Olsztyn będzie tkwił w obecnym marazmie, a to sprawi, iż ostatecznie stanie się miastem o średniej wielkości i znaczeniu, tracącym funkcje społeczno-gospodarcze, albo będzie aspirował do bycia i wreszcie stanie się faktyczną metropolią – atrakcyjnym dla ludzi centrum życia społeczno-gospodarczo-kulturalnego Warmii, Mazur i Powiśla. Z rozsądnym i sprawnym gospodarzem, przy finansowym wsparciu ze strony rządu, jest to możliwe – całkiem niedługo, bo już wiosną 2024 roku, będziemy mogli wybrać!

Radosław Nojman

przewodniczący

Klubu Radnych

Prawa i Sprawiedliwości

w Radzie Miasta Olsztyna

8 KOMENTARZY

8 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
Paul Mark
16 lipca 2023 01:28

Tu nie ma mowy o marazmie to upadek w całym spektrum gospodarczym infrastrukturalnym i politycznym. Zbolszewizowanie daje takie wyniki.

Paul Mark
17 lipca 2023 18:39

To jest normalne bo ludzie umierajo.