\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Z jednej strony prawo, z drugiej strony przyzwoitość i prawda historyczna wymaga likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik chwały dla sprawców, a pogardy dla ofiar. I wokół tych tematów toczyła się moja rozmowa z prezydentem\" - powtórzył.\n\n\n\nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrezes IPN ocenił, że podczas piątkowego spotkania postawa i reakcja prezydenta Olsztyna na to, co mówił, była pełna zrozumienia. Dodał, że ze strony jego rozmówcy nie padły jednak konkluzje ani deklaracje, że pomnik zostanie zlikwidowany.\n\n\n\n\"Z jednej strony prawo, z drugiej strony przyzwoitość i prawda historyczna wymaga likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik chwały dla sprawców, a pogardy dla ofiar. I wokół tych tematów toczyła się moja rozmowa z prezydentem\" - powtórzył.\n\n\n\nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, o czym pan prezydent został też poinformowany, że na skutek opinii IPN ma otwartą drogę do likwidacji tego pomnika i rozpoczęcia zastanawiania się nad tym, co w tym miejscu powinno się na skwerze Dunikowskiego znaleźć\" - mówił Nawrocki.\n\n\n\nPrezes IPN ocenił, że podczas piątkowego spotkania postawa i reakcja prezydenta Olsztyna na to, co mówił, była pełna zrozumienia. Dodał, że ze strony jego rozmówcy nie padły jednak konkluzje ani deklaracje, że pomnik zostanie zlikwidowany.\n\n\n\n\"Z jednej strony prawo, z drugiej strony przyzwoitość i prawda historyczna wymaga likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik chwały dla sprawców, a pogardy dla ofiar. I wokół tych tematów toczyła się moja rozmowa z prezydentem\" - powtórzył.\n\n\n\nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nZaznaczył, że prezydent Olsztyna ma wszelkie prerogatywy do tego, aby usunąć ten pomnik z centrum miasta. Odnosząc się do faktu, że na polecenie Grzymowicza 10 listopada z pomnika zostały skute symbole sierpa i młota, ocenił, że w żaden sposób nie zmieniło to sytuacji tego obelisku, który jest \"obiektem chwały Armii Czerwonej\".\n\n\n\n\"Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, o czym pan prezydent został też poinformowany, że na skutek opinii IPN ma otwartą drogę do likwidacji tego pomnika i rozpoczęcia zastanawiania się nad tym, co w tym miejscu powinno się na skwerze Dunikowskiego znaleźć\" - mówił Nawrocki.\n\n\n\nPrezes IPN ocenił, że podczas piątkowego spotkania postawa i reakcja prezydenta Olsztyna na to, co mówił, była pełna zrozumienia. Dodał, że ze strony jego rozmówcy nie padły jednak konkluzje ani deklaracje, że pomnik zostanie zlikwidowany.\n\n\n\n\"Z jednej strony prawo, z drugiej strony przyzwoitość i prawda historyczna wymaga likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik chwały dla sprawców, a pogardy dla ofiar. I wokół tych tematów toczyła się moja rozmowa z prezydentem\" - powtórzył.\n\n\n\nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \n\"Na gruncie legalności prawa, na podstawie ustawy (dekomunizacyjnej) z 2016 roku, po opinii, którą dzisiaj IPN skierował do wojewody warmińsko-mazurskiego, ten pomnik powinien zniknąć z przestrzeni Olsztyna\" - oświadczył prezes IPN.\n\n\n\nZaznaczył, że prezydent Olsztyna ma wszelkie prerogatywy do tego, aby usunąć ten pomnik z centrum miasta. Odnosząc się do faktu, że na polecenie Grzymowicza 10 listopada z pomnika zostały skute symbole sierpa i młota, ocenił, że w żaden sposób nie zmieniło to sytuacji tego obelisku, który jest \"obiektem chwały Armii Czerwonej\".\n\n\n\n\"Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, o czym pan prezydent został też poinformowany, że na skutek opinii IPN ma otwartą drogę do likwidacji tego pomnika i rozpoczęcia zastanawiania się nad tym, co w tym miejscu powinno się na skwerze Dunikowskiego znaleźć\" - mówił Nawrocki.\n\n\n\nPrezes IPN ocenił, że podczas piątkowego spotkania postawa i reakcja prezydenta Olsztyna na to, co mówił, była pełna zrozumienia. Dodał, że ze strony jego rozmówcy nie padły jednak konkluzje ani deklaracje, że pomnik zostanie zlikwidowany.\n\n\n\n\"Z jednej strony prawo, z drugiej strony przyzwoitość i prawda historyczna wymaga likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik chwały dla sprawców, a pogardy dla ofiar. I wokół tych tematów toczyła się moja rozmowa z prezydentem\" - powtórzył.\n\n\n\nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nPrezes Nawrocki spotkał się w piątek w Olsztynie z prezydentem miasta. Po spotkaniu, do którego doszło na zaproszenie Grzymowicza, szef IPN poinformował o opinii, którą wydał w sprawie pomnika nazywanego przez olsztynian \"szubienicami\". O taką opinię wystąpił do IPN wojewoda warmińsko-mazurski.\n\n\n\n\"Na gruncie legalności prawa, na podstawie ustawy (dekomunizacyjnej) z 2016 roku, po opinii, którą dzisiaj IPN skierował do wojewody warmińsko-mazurskiego, ten pomnik powinien zniknąć z przestrzeni Olsztyna\" - oświadczył prezes IPN.\n\n\n\nZaznaczył, że prezydent Olsztyna ma wszelkie prerogatywy do tego, aby usunąć ten pomnik z centrum miasta. Odnosząc się do faktu, że na polecenie Grzymowicza 10 listopada z pomnika zostały skute symbole sierpa i młota, ocenił, że w żaden sposób nie zmieniło to sytuacji tego obelisku, który jest \"obiektem chwały Armii Czerwonej\".\n\n\n\n\"Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, o czym pan prezydent został też poinformowany, że na skutek opinii IPN ma otwartą drogę do likwidacji tego pomnika i rozpoczęcia zastanawiania się nad tym, co w tym miejscu powinno się na skwerze Dunikowskiego znaleźć\" - mówił Nawrocki.\n\n\n\nPrezes IPN ocenił, że podczas piątkowego spotkania postawa i reakcja prezydenta Olsztyna na to, co mówił, była pełna zrozumienia. Dodał, że ze strony jego rozmówcy nie padły jednak konkluzje ani deklaracje, że pomnik zostanie zlikwidowany.\n\n\n\n\"Z jednej strony prawo, z drugiej strony przyzwoitość i prawda historyczna wymaga likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik chwały dla sprawców, a pogardy dla ofiar. I wokół tych tematów toczyła się moja rozmowa z prezydentem\" - powtórzył.\n\n\n\nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content ); \nStojący w centrum Olsztyna dawny Pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej podlega ustawie dekomunizacyjnej i powinien zniknąć z przestrzeni publicznej - przekazał w piątek prezes IPN Karol Nawrocki. Prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz zapowiedział, że miasto zaskarży decyzję o usunięciu pomnika.\n\n\n\nPrezes Nawrocki spotkał się w piątek w Olsztynie z prezydentem miasta. Po spotkaniu, do którego doszło na zaproszenie Grzymowicza, szef IPN poinformował o opinii, którą wydał w sprawie pomnika nazywanego przez olsztynian \"szubienicami\". O taką opinię wystąpił do IPN wojewoda warmińsko-mazurski.\n\n\n\n\"Na gruncie legalności prawa, na podstawie ustawy (dekomunizacyjnej) z 2016 roku, po opinii, którą dzisiaj IPN skierował do wojewody warmińsko-mazurskiego, ten pomnik powinien zniknąć z przestrzeni Olsztyna\" - oświadczył prezes IPN.\n\n\n\nZaznaczył, że prezydent Olsztyna ma wszelkie prerogatywy do tego, aby usunąć ten pomnik z centrum miasta. Odnosząc się do faktu, że na polecenie Grzymowicza 10 listopada z pomnika zostały skute symbole sierpa i młota, ocenił, że w żaden sposób nie zmieniło to sytuacji tego obelisku, który jest \"obiektem chwały Armii Czerwonej\".\n\n\n\n\"Dzisiaj jesteśmy w sytuacji, o czym pan prezydent został też poinformowany, że na skutek opinii IPN ma otwartą drogę do likwidacji tego pomnika i rozpoczęcia zastanawiania się nad tym, co w tym miejscu powinno się na skwerze Dunikowskiego znaleźć\" - mówił Nawrocki.\n\n\n\nPrezes IPN ocenił, że podczas piątkowego spotkania postawa i reakcja prezydenta Olsztyna na to, co mówił, była pełna zrozumienia. Dodał, że ze strony jego rozmówcy nie padły jednak konkluzje ani deklaracje, że pomnik zostanie zlikwidowany.\n\n\n\n\"Z jednej strony prawo, z drugiej strony przyzwoitość i prawda historyczna wymaga likwidacji tego pomnika, ponieważ jest to pomnik chwały dla sprawców, a pogardy dla ofiar. I wokół tych tematów toczyła się moja rozmowa z prezydentem\" - powtórzył.\n\n\n\nNawrocki dodał, że pomnik powinien zniknąć z Olsztyna, a co się z nim stanie, tj. czy zostanie przeniesiony, czy zburzony, zostawia władzom samorządowym.\n\n\n\nZ kolei prezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz przekazał po spotkaniu, że było ono rzeczowe, a \"każda ze stron została przy swoich racjach\". Miasto chce, by pomnik pozostał na obecnym miejscu i wraz z otaczającym go placem stał się miejscem świadczącym o losach tych ziem pod rządami systemów totalitarnych.\n\n\n\n\"Bardzo oczekujemy na pomoc i współpracę, która pozwoliłaby nam w tym miejscu, w oparciu o istniejący pomnik i istniejący obszar objęty ochroną konserwatorską (Plac Dunikowskiego), stworzyć swoiste muzeum pamięci bez wykreślania i bez burzenia świadków naszej historii, jakim jest ten pomnik wybitnego artysty\" - wyjaśnił Grzymowicz.\n\n\n\n\"Nie chcemy niszczyć tego, co mamy w Olsztynie. Chcemy pokazać naszą trudną historię nie od roku 1945, ale od 1933 r., bo ona była niezwykle trudna i o tym nie możemy zapominać i dla przyszłych pokoleń powinniśmy przygotować odpowiednie informacje. Od historii nie uciekniemy, jeśli zniszczymy ten pomnik, to zabraknie świadka historii, trudniej będzie pokazywać historię przyszłym pokoleniom\" - wskazał prezydent Olsztyna.\n\n\n\nGrzymowicz zapowiedział, że miasto będzie się odwoływać, jeśli wojewoda podejmie decyzję o usunięciu pomnika. \"Będę się odwoływał do mieszkańców i do sądu, by zbudować muzeum pamięci wraz z pozostawieniem świadków historii\" - stwierdził.\n\n\n\nWydana przez prezesa IPN opinia, że olsztyński pomnik podlega rygorom ustawy dekomunizacyjnej oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie \"szubienic\". Obowiązek usunięcia takich upamiętnień z przestrzeni publicznej ciąży bowiem na władzach samorządowych.\n\n\n\nJeśli miasto nie podejmie takiej decyzji, to wojewoda będzie mógł wydać zarządzenie zastępcze. Podlega ono zaskarżeniu przed sądami administracyjnymi. Dopiero, gdyby się uprawomocniło, wojewoda będzie mógł zlecić usunięcie pomnika, obciążając kosztami samorząd.\n\n\n\nOdsłonięty w 1954 r. pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej stoi w centrum Olsztyna. Na początku lat 90. jego oficjalną nazwę zmieniono na pomnik Wyzwolenia Ziemi Warmińskiej i Mazurskiej, a obiekt - wykonany według projektu wybitnego rzeźbiarza Xawerego Dunikowskiego - wpisano do rejestru zabytków.\n\n\n\nW połowie września br. wicepremier oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego Piotr Gliński uchylił decyzję o wpisie pomnika do rejestru zabytków. Taki wpis blokował uprzednio możliwość zastosowania przepisów ustawy dekomunizacyjnej.\n\n\n\nPomnik nazywany jest potocznie \"szubienicami\", z powodu charakterystycznego kształtu pylonów. Socrealistyczny monument przedstawia m.in. sylwetkę czerwonoarmisty i sceny nawiązujące do walk w czasie II wojny światowej.\n\n\n\nProtesty przeciwko dalszemu pozostawieniu tego pomnika wzmogły się po ataku Rosji na Ukrainę. Aktywiści zawiesili wtedy na jednym z pylonów płachtę z hasłem \"Solidarni z Ukrainą\" i drugi, z wizerunkiem sowieckiego żołnierza duszącego kobietę i napisem \"Pomnik wdzięczności za zniewolenie\". Na pomniku pełno jest wykonanych czerwoną farbą haseł potępiających rosyjską agresję.\n\n\n\nPrezydent Olsztyna Piotr Grzymowicz po wybuchu wojny na Ukrainie deklarował usunięcie pomnika, jednak potem się z tego wycofał. Motywował to m.in. wynikami badania opinii publicznej. Ze względu na walory artystyczne dzieła i postać Dunikowskiego miasto chciałoby pozostawić monument, przekształcając to miejsce w \"muzeum pamięci\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpsebeb7bbe003-e318-6a1b-7a54-db9b29980253":1,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":7,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":178462,"postFormat":"standard"}; dataLayer.push( dataLayer_content );

0
-8.2 C
Olsztyn
czwartek, 19 lutego, 2026
reklama

Nowe serwisy na TKO: Sport | Nekrologi

Prezes IPN: olsztyńskie „szubienice” podlegają ustawie dekomunizacyjnej. Powinny być usunięte

OlsztynPrezes IPN: olsztyńskie "szubienice" podlegają ustawie dekomunizacyjnej. Powinny być usunięte

Prezes IPN, Karol Nawrocki, oświadczył w piątek, że pomnik Wdzięczności Armii Czerwonej, zwany przez mieszkańców Olsztyna „szubienicami” stanowi obiekt podlegający ustawie dekomunizacyjnej i powinien być usunięty z przestrzeni publicznej. Pomnik ten stoi w centrum Olsztyna i jest to obiekt autorstwa Xawerego Dunikowskiego. Prezydent Olsztyna, Piotr Grzymowicz, zapowiedział, że miasto zaskarży decyzję o usunięciu pomnika. Jednakże, wydana opinia przez prezesa IPN oznacza, że wojewoda warmińsko-mazurski zwróci się do władz Olsztyna o usunięcie „szubienic”. Pomnik ten budzi kontrowersje, zwłaszcza po ataku Rosji na Ukrainę, co spowodowało, że aktywiści wieszali na nim różnego rodzaju płachty oraz wykorzystywali farbę do cykania haseł potępiających rosyjską agresję. Źródło: PAP.

Przeczytaj także

reklama
14 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze

Oleje silnikowe do ciągników i maszyn budowlanych – co warto wiedzieć przed zakupem?

Kilka parametrów ma bardzo duże znaczenie dla żywotności silnika.

Mini prostownica – Twoja tajna broń na bad hair day!

Kompaktowy sprzęt do stylizacji włosów na ratunek!

Jak podkład wpływa na komfort użytkowania paneli?

Odczucia podczas chodzenia – stabilność kontra sprężystość.

Placówki edukacyjne Art School i Radość rozpoczęły rekrutację 2026/2027. Miejsce, w którym liczy się dziecko

Art School i Radość w Olsztynie ruszają z naborem do żłobków, przedszkoli i niepublicznej szkoły podstawowej

Jak dobrać organizery do szuflad kuchennych do konkretnych wymiarów zabudowy?

Uniwersalne wkłady często okazują się zbyt małe lub nieefektywnie wykorzystują przestrzeń.

Dlaczego prostota wygrywa we współczesnych dekoracjach świątecznych

Od luksusu do komfortu: jak zmieniają się gusta w Polsce.

Cena złota – prognozy na 2026 rok: Który kolor kruszcu najlepiej chroni kapitał?

Jak zmaksymalizować wartość biżuterii w nadchodzących latach?

Art School i Radość w Olsztynie zapraszają rodziców na dni otwarte przedszkola i żłobka

Zanim podejmiesz decyzję o wyborze żłobka czy przedszkola, warto zobaczyć je na żywo.

Montaż pokrycia Gerard Corona: detale wykonania, które decydują o trwałości dachu

Dlaczego warto wybrać pokrycie Gerard Corona dla Twojego dachu?

Wciągające audiobooki – najlepsze historie do słuchania

Są takie opowieści, które „klikają” od pierwszych minut.

Aromaterapia w czterech ścianach czyli jak zapachy wpływają na nasz nastrój

Rola świec sojowych w kreowaniu domowego ogniska - więcej niż tylko zapach.
reklama
reklama