\nSam oskarżony zapewnia, że nie on był sprawcą. Przywoływał zeznania tych świadków, którzy nie wskazywali na niego, a na inną osobę; mówił, że pokrzywdzona zeznała nieprawdę i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. \"Sąd wybiera tylko to (te dowody), żeby mnie ukarać. Nikogo nie podpaliłem, nie mam żadnych sadystycznych skłonności\" - mówił. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w trakcie terapii, bo - jak mówił - \"chce zmienić swoje życie\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":2,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":176383,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProkuratura chce utrzymania wyroku skazującego; jako kluczowy dowód przywołuje zeznania poparzonej kobiety, choć ta je później zmieniała. \"Z dużym prawdopodobieństwem - na podstawie zebranego materiału dowodowego - można uznać, że było to skutkiem spotkań i rozmów z innymi osobami, w tym świadkami i z samym oskarżonym\" - mówiła w swoim końcowym wystąpieniu prok. Ewa Fiedorowicz.\n\n\n\nSam oskarżony zapewnia, że nie on był sprawcą. Przywoływał zeznania tych świadków, którzy nie wskazywali na niego, a na inną osobę; mówił, że pokrzywdzona zeznała nieprawdę i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. \"Sąd wybiera tylko to (te dowody), żeby mnie ukarać. Nikogo nie podpaliłem, nie mam żadnych sadystycznych skłonności\" - mówił. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w trakcie terapii, bo - jak mówił - \"chce zmienić swoje życie\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":2,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":176383,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nObrona stoi na stanowisku, że nie ma jednoznacznych dowodów winy oskarżonego, a wątpliwości powinny być w tej sytuacji rozstrzygane na jego korzyść, również zeznania świadków, którzy zasłaniali się niepamięcią okoliczności zdarzenia.\n\n\n\nProkuratura chce utrzymania wyroku skazującego; jako kluczowy dowód przywołuje zeznania poparzonej kobiety, choć ta je później zmieniała. \"Z dużym prawdopodobieństwem - na podstawie zebranego materiału dowodowego - można uznać, że było to skutkiem spotkań i rozmów z innymi osobami, w tym świadkami i z samym oskarżonym\" - mówiła w swoim końcowym wystąpieniu prok. Ewa Fiedorowicz.\n\n\n\nSam oskarżony zapewnia, że nie on był sprawcą. Przywoływał zeznania tych świadków, którzy nie wskazywali na niego, a na inną osobę; mówił, że pokrzywdzona zeznała nieprawdę i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. \"Sąd wybiera tylko to (te dowody), żeby mnie ukarać. Nikogo nie podpaliłem, nie mam żadnych sadystycznych skłonności\" - mówił. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w trakcie terapii, bo - jak mówił - \"chce zmienić swoje życie\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":2,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":176383,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW postępowaniu odwoławczym sąd apelacyjny przesłuchał dwóch dodatkowych świadków; w poniedziałek strony wygłosiły mowy końcowe.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że nie ma jednoznacznych dowodów winy oskarżonego, a wątpliwości powinny być w tej sytuacji rozstrzygane na jego korzyść, również zeznania świadków, którzy zasłaniali się niepamięcią okoliczności zdarzenia.\n\n\n\nProkuratura chce utrzymania wyroku skazującego; jako kluczowy dowód przywołuje zeznania poparzonej kobiety, choć ta je później zmieniała. \"Z dużym prawdopodobieństwem - na podstawie zebranego materiału dowodowego - można uznać, że było to skutkiem spotkań i rozmów z innymi osobami, w tym świadkami i z samym oskarżonym\" - mówiła w swoim końcowym wystąpieniu prok. Ewa Fiedorowicz.\n\n\n\nSam oskarżony zapewnia, że nie on był sprawcą. Przywoływał zeznania tych świadków, którzy nie wskazywali na niego, a na inną osobę; mówił, że pokrzywdzona zeznała nieprawdę i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. \"Sąd wybiera tylko to (te dowody), żeby mnie ukarać. Nikogo nie podpaliłem, nie mam żadnych sadystycznych skłonności\" - mówił. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w trakcie terapii, bo - jak mówił - \"chce zmienić swoje życie\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":2,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":176383,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd apelacyjny bada sprawę z Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie), incydent miał miejsce ponad trzy lata temu, w grupie osób nadużywających alkoholu, które piły też denaturat. Według prokuratury, oskarżony mężczyzna oblał jedną z kobiet właśnie denaturatem i podpalił. On sam do zarzutów nie przyznaje się, zapewnia, że nie był sprawcą tego podpalenia.\n\n\n\nW postępowaniu odwoławczym sąd apelacyjny przesłuchał dwóch dodatkowych świadków; w poniedziałek strony wygłosiły mowy końcowe.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że nie ma jednoznacznych dowodów winy oskarżonego, a wątpliwości powinny być w tej sytuacji rozstrzygane na jego korzyść, również zeznania świadków, którzy zasłaniali się niepamięcią okoliczności zdarzenia.\n\n\n\nProkuratura chce utrzymania wyroku skazującego; jako kluczowy dowód przywołuje zeznania poparzonej kobiety, choć ta je później zmieniała. \"Z dużym prawdopodobieństwem - na podstawie zebranego materiału dowodowego - można uznać, że było to skutkiem spotkań i rozmów z innymi osobami, w tym świadkami i z samym oskarżonym\" - mówiła w swoim końcowym wystąpieniu prok. Ewa Fiedorowicz.\n\n\n\nSam oskarżony zapewnia, że nie on był sprawcą. Przywoływał zeznania tych świadków, którzy nie wskazywali na niego, a na inną osobę; mówił, że pokrzywdzona zeznała nieprawdę i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. \"Sąd wybiera tylko to (te dowody), żeby mnie ukarać. Nikogo nie podpaliłem, nie mam żadnych sadystycznych skłonności\" - mówił. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w trakcie terapii, bo - jak mówił - \"chce zmienić swoje życie\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":2,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":176383,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na 4 lata więzienia. Apelację złożył obrońca, chce uniewinnienia. Wyrok ma być ogłoszony w środę.\n\n\n\nSąd apelacyjny bada sprawę z Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie), incydent miał miejsce ponad trzy lata temu, w grupie osób nadużywających alkoholu, które piły też denaturat. Według prokuratury, oskarżony mężczyzna oblał jedną z kobiet właśnie denaturatem i podpalił. On sam do zarzutów nie przyznaje się, zapewnia, że nie był sprawcą tego podpalenia.\n\n\n\nW postępowaniu odwoławczym sąd apelacyjny przesłuchał dwóch dodatkowych świadków; w poniedziałek strony wygłosiły mowy końcowe.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że nie ma jednoznacznych dowodów winy oskarżonego, a wątpliwości powinny być w tej sytuacji rozstrzygane na jego korzyść, również zeznania świadków, którzy zasłaniali się niepamięcią okoliczności zdarzenia.\n\n\n\nProkuratura chce utrzymania wyroku skazującego; jako kluczowy dowód przywołuje zeznania poparzonej kobiety, choć ta je później zmieniała. \"Z dużym prawdopodobieństwem - na podstawie zebranego materiału dowodowego - można uznać, że było to skutkiem spotkań i rozmów z innymi osobami, w tym świadkami i z samym oskarżonym\" - mówiła w swoim końcowym wystąpieniu prok. Ewa Fiedorowicz.\n\n\n\nSam oskarżony zapewnia, że nie on był sprawcą. Przywoływał zeznania tych świadków, którzy nie wskazywali na niego, a na inną osobę; mówił, że pokrzywdzona zeznała nieprawdę i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. \"Sąd wybiera tylko to (te dowody), żeby mnie ukarać. Nikogo nie podpaliłem, nie mam żadnych sadystycznych skłonności\" - mówił. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w trakcie terapii, bo - jak mówił - \"chce zmienić swoje życie\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":2,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":176383,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPrzed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku zakończył się w poniedziałek proces odwoławczy mężczyzny, nieprawomocnie skazanego za oblanie znajomej denaturatem i jej podpalenie. Kobieta miała oparzenia II i III stopnia głowy, twarzy, szyi i tułowia obejmujące ponad jedną czwartą powierzchni ciała.\n\n\n\nSąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na 4 lata więzienia. Apelację złożył obrońca, chce uniewinnienia. Wyrok ma być ogłoszony w środę.\n\n\n\nSąd apelacyjny bada sprawę z Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie), incydent miał miejsce ponad trzy lata temu, w grupie osób nadużywających alkoholu, które piły też denaturat. Według prokuratury, oskarżony mężczyzna oblał jedną z kobiet właśnie denaturatem i podpalił. On sam do zarzutów nie przyznaje się, zapewnia, że nie był sprawcą tego podpalenia.\n\n\n\nW postępowaniu odwoławczym sąd apelacyjny przesłuchał dwóch dodatkowych świadków; w poniedziałek strony wygłosiły mowy końcowe.\n\n\n\nObrona stoi na stanowisku, że nie ma jednoznacznych dowodów winy oskarżonego, a wątpliwości powinny być w tej sytuacji rozstrzygane na jego korzyść, również zeznania świadków, którzy zasłaniali się niepamięcią okoliczności zdarzenia.\n\n\n\nProkuratura chce utrzymania wyroku skazującego; jako kluczowy dowód przywołuje zeznania poparzonej kobiety, choć ta je później zmieniała. \"Z dużym prawdopodobieństwem - na podstawie zebranego materiału dowodowego - można uznać, że było to skutkiem spotkań i rozmów z innymi osobami, w tym świadkami i z samym oskarżonym\" - mówiła w swoim końcowym wystąpieniu prok. Ewa Fiedorowicz.\n\n\n\nSam oskarżony zapewnia, że nie on był sprawcą. Przywoływał zeznania tych świadków, którzy nie wskazywali na niego, a na inną osobę; mówił, że pokrzywdzona zeznała nieprawdę i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. \"Sąd wybiera tylko to (te dowody), żeby mnie ukarać. Nikogo nie podpaliłem, nie mam żadnych sadystycznych skłonności\" - mówił. Przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w trakcie terapii, bo - jak mówił - \"chce zmienić swoje życie\".\n\n\n\nźródło: PAP\n","burst_total_pageviews_count":2,"wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":2,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":176383,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Przed Sądem Apelacyjnym w Białymstoku odbył się proces odwoławczy mężczyzny, który nieprawomocnie został skazany za podpalenie znajomej kobiety, po tym jak ją oblał denaturatem. Kobieta ucierpiała w wyniku tego zdarzenia, ponosząc oparzenia II i III stopnia, dotykające ponad jedną czwartą powierzchni jej ciała.
reklama
Sąd pierwszej instancji skazał mężczyznę na 4 lata więzienia. Jednak obrońca złożył apelację, domagając się uniewinnienia swojego klienta. Wyrok ma zostać ogłoszony w środę.
Sąd apelacyjny przeprowadzał sprawę w Gołdapi (Warmińsko-Mazurskie), gdzie incydent miał miejsce ponad trzy lata temu, w grupie osób, które spożywały alkohol, w tym denaturat. Według prokuratury, oskarżony mężczyzna miał podpalić jedną z kobiet, po tym jak ją oblał denaturatem. Mężczyzna nie przyznaje się do zarzutów i twierdzi, że nie był sprawcą tego podpalenia.
reklama
W postępowaniu odwoławczym sąd apelacyjny przesłuchał dwóch dodatkowych świadków, a w zwieńczeniu przemówili obrońca i prokuratura. Obrona argumentuje, że nie ma jednoznacznych dowodów winy oskarżonego, a wątpliwości powinny być w tej sytuacji rozstrzygane na jego korzyść, również zeznania świadków, którzy zasłaniali się brakiem pamięci na temat okoliczności zdarzenia.
Prokuratura domaga się utrzymania wyroku skazującego i przywołuje kluczowe dowody, takie jak zeznania poparzonej kobiety, mimo że później zmieniała opinie na ich temat. Jednakże, na podstawie zebranego materiału dowodowego, można uznać, że zmiana zeznań mogła być spowodowana spotkaniami i rozmowami z innymi osobami, w tym ze świadkami i samym oskarżonym – mówiła prokurator Ewa Fiedorowicz.
Oskarżony twierdzi, że nie był sprawcą i przywołuje zeznania świadków wskazujących na inną osobę. Mężczyzna twierdzi, że pokrzywdzona złożyła fałszywe zeznania i nie pamiętała okoliczności zdarzenia. Oskarżony przyznał, że jest uzależniony od alkoholu, ale w chwili obecnej jest już w trakcie terapii i chce zmienić swoje życie.
Coraz więcej osób wybiera spędzenie Wielkanocy w górach bo pozwala to przeżyć święta bez pośpiechu, w pięknych okolicznościach przyrody i z pełną oprawą kulinarną oraz tradycyjną.
Mieszkańców stolicy Warmii czeka wyjątkowo mroźny początek lutego z temperaturami znacznie poniżej zera. Sprawdź kiedy nastąpi kulminacja mrozów oraz kiedy spodziewać się opadów śniegu i gołoledzi na drogach.
Zakup działki budowlanej to jedna z najważniejszych decyzji inwestycyjnych w życiu. Atrakcyjna cena czy ładna okolica nie zawsze idą w parze z możliwością bezproblemowej budowy domu.