\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nZwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone - niektóre po szyje - w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Padały wskutek śmierci głodowej lub w tonęły w odchodach. Te krowy, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.\n\n\n\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżono ich, że traktowali zwierzęta w niehumanitarny sposób, nie zapewniając im opieki weterynaryjnej i pielęgnacyjnej. Utrzymywali je bez dostępu do odpowiedniej karmy i wody, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz w warunkach uniemożliwiającym odpoczynek. Następstwem szeregu zaniedbań ze strony oskarżonych była śmierć co najmniej 46 zwierząt, w tym cieląt.\n\n\n\nZwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone - niektóre po szyje - w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Padały wskutek śmierci głodowej lub w tonęły w odchodach. Te krowy, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.\n\n\n\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nOskarżeni - Ewa P. i jej syn Wojciech P. - prowadzili w okolicach Pisza na Mazurach gospodarstwo rolne specjalizujące się w produkcji mleka. Według prokuratury od września 2021 r. do sierpnia 2022 r. znęcali się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła liczącym co najmniej 90 sztuk.\n\n\n\nOskarżono ich, że traktowali zwierzęta w niehumanitarny sposób, nie zapewniając im opieki weterynaryjnej i pielęgnacyjnej. Utrzymywali je bez dostępu do odpowiedniej karmy i wody, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz w warunkach uniemożliwiającym odpoczynek. Następstwem szeregu zaniedbań ze strony oskarżonych była śmierć co najmniej 46 zwierząt, w tym cieląt.\n\n\n\nZwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone - niektóre po szyje - w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Padały wskutek śmierci głodowej lub w tonęły w odchodach. Te krowy, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.\n\n\n\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nW zażaleniu podkreślono, iż środki wolnościowe nie zapobiegną kontaktowaniu się oskarżonych z wymienionymi w akcie oskarżenia świadkami, zwłaszcza, że w większości są to osoby znane im osobiście. Ponadto - w ocenie śledczych - pozostawanie obojga oskarżonych na wolności umożliwi im ustalenie najkorzystniejszej linii obrony. Dlatego prokurator wniósł o zmianę zaskarżonych postanowień i orzeczenie o dalszym stosowaniu wobec oskarżonych tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nOskarżeni - Ewa P. i jej syn Wojciech P. - prowadzili w okolicach Pisza na Mazurach gospodarstwo rolne specjalizujące się w produkcji mleka. Według prokuratury od września 2021 r. do sierpnia 2022 r. znęcali się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła liczącym co najmniej 90 sztuk.\n\n\n\nOskarżono ich, że traktowali zwierzęta w niehumanitarny sposób, nie zapewniając im opieki weterynaryjnej i pielęgnacyjnej. Utrzymywali je bez dostępu do odpowiedniej karmy i wody, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz w warunkach uniemożliwiającym odpoczynek. Następstwem szeregu zaniedbań ze strony oskarżonych była śmierć co najmniej 46 zwierząt, w tym cieląt.\n\n\n\nZwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone - niektóre po szyje - w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Padały wskutek śmierci głodowej lub w tonęły w odchodach. Te krowy, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.\n\n\n\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\n\"Prokurator Rejonowy w Piszu po zapoznaniu się z treścią tych postanowień podjął decyzję o ich zaskarżeniu do Sądu Okręgowego w Olsztynie. W ocenie prokuratora, nadal aktualne są przesłanki, które legły u podstaw zastosowania wobec obojga oskarżonych najsurowszego środka zapobiegawczego\" - poinformował w czwartek p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.\n\n\n\nW zażaleniu podkreślono, iż środki wolnościowe nie zapobiegną kontaktowaniu się oskarżonych z wymienionymi w akcie oskarżenia świadkami, zwłaszcza, że w większości są to osoby znane im osobiście. Ponadto - w ocenie śledczych - pozostawanie obojga oskarżonych na wolności umożliwi im ustalenie najkorzystniejszej linii obrony. Dlatego prokurator wniósł o zmianę zaskarżonych postanowień i orzeczenie o dalszym stosowaniu wobec oskarżonych tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nOskarżeni - Ewa P. i jej syn Wojciech P. - prowadzili w okolicach Pisza na Mazurach gospodarstwo rolne specjalizujące się w produkcji mleka. Według prokuratury od września 2021 r. do sierpnia 2022 r. znęcali się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła liczącym co najmniej 90 sztuk.\n\n\n\nOskarżono ich, że traktowali zwierzęta w niehumanitarny sposób, nie zapewniając im opieki weterynaryjnej i pielęgnacyjnej. Utrzymywali je bez dostępu do odpowiedniej karmy i wody, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz w warunkach uniemożliwiającym odpoczynek. Następstwem szeregu zaniedbań ze strony oskarżonych była śmierć co najmniej 46 zwierząt, w tym cieląt.\n\n\n\nZwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone - niektóre po szyje - w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Padały wskutek śmierci głodowej lub w tonęły w odchodach. Te krowy, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.\n\n\n\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nPostanowienia o uchyleniu wobec Ewy P. i Wojciecha P. tymczasowego aresztowania i zastosowaniu w zamian tzw. wolnościowych środków zapobiegawczych, tj. dozoru policji i zakazu kontaktowania się ze świadkami, wydał w miniony wtorek Sąd Rejonowy w Piszu. Stało się to już po skierowaniu przeciwko nim aktu oskarżenia do sądu.\n\n\n\n\"Prokurator Rejonowy w Piszu po zapoznaniu się z treścią tych postanowień podjął decyzję o ich zaskarżeniu do Sądu Okręgowego w Olsztynie. W ocenie prokuratora, nadal aktualne są przesłanki, które legły u podstaw zastosowania wobec obojga oskarżonych najsurowszego środka zapobiegawczego\" - poinformował w czwartek p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.\n\n\n\nW zażaleniu podkreślono, iż środki wolnościowe nie zapobiegną kontaktowaniu się oskarżonych z wymienionymi w akcie oskarżenia świadkami, zwłaszcza, że w większości są to osoby znane im osobiście. Ponadto - w ocenie śledczych - pozostawanie obojga oskarżonych na wolności umożliwi im ustalenie najkorzystniejszej linii obrony. Dlatego prokurator wniósł o zmianę zaskarżonych postanowień i orzeczenie o dalszym stosowaniu wobec oskarżonych tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nOskarżeni - Ewa P. i jej syn Wojciech P. - prowadzili w okolicach Pisza na Mazurach gospodarstwo rolne specjalizujące się w produkcji mleka. Według prokuratury od września 2021 r. do sierpnia 2022 r. znęcali się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła liczącym co najmniej 90 sztuk.\n\n\n\nOskarżono ich, że traktowali zwierzęta w niehumanitarny sposób, nie zapewniając im opieki weterynaryjnej i pielęgnacyjnej. Utrzymywali je bez dostępu do odpowiedniej karmy i wody, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz w warunkach uniemożliwiającym odpoczynek. Następstwem szeregu zaniedbań ze strony oskarżonych była śmierć co najmniej 46 zwierząt, w tym cieląt.\n\n\n\nZwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone - niektóre po szyje - w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Padały wskutek śmierci głodowej lub w tonęły w odchodach. Te krowy, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.\n\n\n\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
\nProkuratura Rejonowa w Piszu (woj. warmińsko-mazurskie) zaskarżyła decyzję tamtejszego sądu o uchyleniu tymczasowego aresztu wobec dwojga rolników oskarżonych o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła.\n\n\n\nPostanowienia o uchyleniu wobec Ewy P. i Wojciecha P. tymczasowego aresztowania i zastosowaniu w zamian tzw. wolnościowych środków zapobiegawczych, tj. dozoru policji i zakazu kontaktowania się ze świadkami, wydał w miniony wtorek Sąd Rejonowy w Piszu. Stało się to już po skierowaniu przeciwko nim aktu oskarżenia do sądu.\n\n\n\n\"Prokurator Rejonowy w Piszu po zapoznaniu się z treścią tych postanowień podjął decyzję o ich zaskarżeniu do Sądu Okręgowego w Olsztynie. W ocenie prokuratora, nadal aktualne są przesłanki, które legły u podstaw zastosowania wobec obojga oskarżonych najsurowszego środka zapobiegawczego\" - poinformował w czwartek p.o. rzecznika prasowego Prokuratury Okręgowej w Olsztynie Daniel Brodowski.\n\n\n\nW zażaleniu podkreślono, iż środki wolnościowe nie zapobiegną kontaktowaniu się oskarżonych z wymienionymi w akcie oskarżenia świadkami, zwłaszcza, że w większości są to osoby znane im osobiście. Ponadto - w ocenie śledczych - pozostawanie obojga oskarżonych na wolności umożliwi im ustalenie najkorzystniejszej linii obrony. Dlatego prokurator wniósł o zmianę zaskarżonych postanowień i orzeczenie o dalszym stosowaniu wobec oskarżonych tymczasowego aresztowania na okres trzech miesięcy.\n\n\n\nOskarżeni - Ewa P. i jej syn Wojciech P. - prowadzili w okolicach Pisza na Mazurach gospodarstwo rolne specjalizujące się w produkcji mleka. Według prokuratury od września 2021 r. do sierpnia 2022 r. znęcali się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła liczącym co najmniej 90 sztuk.\n\n\n\nOskarżono ich, że traktowali zwierzęta w niehumanitarny sposób, nie zapewniając im opieki weterynaryjnej i pielęgnacyjnej. Utrzymywali je bez dostępu do odpowiedniej karmy i wody, w stanie rażącego zaniedbania i niechlujstwa oraz w warunkach uniemożliwiającym odpoczynek. Następstwem szeregu zaniedbań ze strony oskarżonych była śmierć co najmniej 46 zwierząt, w tym cieląt.\n\n\n\nZwierzęta były zamknięte w oborze. Stały zanurzone - niektóre po szyje - w brei z własnych odchodów wymieszanych z wodą. Część z nich nie przeżyła. Padały wskutek śmierci głodowej lub w tonęły w odchodach. Te krowy, które udało się uratować, były wyczerpane i wygłodzone, czasem także pokaleczone.\n\n\n\nSprawa wyszła na jaw po anonimowym, telefonicznym zgłoszeniu do powiatowego inspektoratu weterynarii w Piszu, który - po potwierdzeniu tej informacji na miejscu - zawiadomił policję. W akcję ratowania zwierząt włączyły się inne służby i osoby, w tym organizacje broniące praw zwierząt.\n\n\n\nSąd Rejonowy w Piszu - nieprawomocnie uchylając tymczasowy areszt - uznał, że w aktualnym stanie sprawy nie ma obaw, iż oskarżeni mogą w jakikolwiek bezprawny sposób wpływać na dalszy tok postępowania.\n\n\n\n\"Sąd podkreślił przy tym, że areszt tymczasowy to nie kara za przestępstwo, ale środek zapobiegawczy, który powinien być stosowany wyjątkowo i tylko wtedy, gdy jest konieczny. Zdaniem sądu, utrzymywanie tymczasowego aresztowania w sytuacji zgromadzenia wszystkich dowodów w sprawie, nie jest już konieczne\" - przekazał po tej decyzji rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Olsztynie sędzia Adam Barczak.\n\n\n\nRozpoczęcie procesu Ewy P. i Wojciecha P. planowane jest na 21 listopada. Grozi im kara do trzech lat pozbawienia wolności.\n\n\n\nźródło: PAP\n","wpil_sync_error":1,"post_views_last_72_hours":3,"wpil_sync_report3":1}},"postCountOnPage":1,"postCountTotal":1,"postID":175435,"postFormat":"standard"};
dataLayer.push( dataLayer_content );
Prokuratura Rejonowa w Piszu złożyła zażalenie na decyzję tamtejszego sądu o uchyleniu tymczasowego aresztu wobec dwojga rolników oskarżonych o znęcanie się ze szczególnym okrucieństwem nad stadem bydła. Ewa P. i jej syn Wojciech P. zostali oskarżeni o trzymanie zwierząt w niehumanitarnych warunkach i niezapewnienie im opieki weterynaryjnej. Pozostawanie oskarżonych na wolności pozwoliłoby im ustalić najkorzystniejszą linie obrony oraz na kontakty ze świadkami. Sąd Rejonowy w Piszu, uchylając areszt tymczasowy, uznał, że w obecnej sytuacji nie ma obaw, by oskarżeni wpłynęli na dalszy tok postępowania. Prokuratura wniosła o dalsze stosowanie tymczasowego aresztu na okres trzech miesięcy. Źródło: PAP
To propozycja dla rodziców, którzy poszukują miejsca łączącego wysoką jakość edukacji, bezpieczeństwo, wsparcie specjalistów oraz przyjazną, rodzinną atmosferę.
Obecnie działalność przemysłowa opiera się na wykorzystaniu nowoczesnych technologii, które umożliwiają podniesienie efektywności procesów produkcyjnych.