9 C
Olsztyn
poniedziałek, 3 października, 2022
reklama

Olsztyński dom spokojnej starości [OPINIA]

Na naszych oczach dokonuje się zmiana pozycji Olsztyna i jego roli w województwie warmińsko-mazurskim.

Pora spojrzeć na mapę i pozbierać fakty. Na zachodzie województwa dominującym ośrodkiem jest Elbląg. Miasto liczące 119 tys. mieszkańców dzięki kanałowi poprzez Mierzeję Wiślaną na powrót staje się w pełni miastem portowym. Przez wieki takim był i na handlu morskim zbudował swoją pozycję i bogactwo. Jak miasto było bogate, łatwo zrozumieć po spacerze przez elbląską starówkę. Można ją porównywać do gdańskiej, patrząc na imponujące kamienice, szerokie ulice, budzące podziw kościoły. Duch siły i poczucie ogromnego potencjału jest tam stale obecny.

Elbląg wracając na otwarte morze, stanie się IV portem Rzeczpospolitej. Bardzo szybko, w ciągu kilku lat do Elbląga popłyną z morza ogromne pieniądze, a za pieniędzmi przyjdą ludzie. Dzisiejsze problemy portu: zbyt mało terenu, niedostatek wewnętrznej infrastruktury, płytka droga wodna przez Zalew do Elbląga zostaną szybko rozwiązane. Tym bardziej, że zarówno kolejowy, jak i drogowy dostęp do portu jest już przygotowany. Port w Elblągu powinien jak najszybciej stać się organizmem, w którym decydującą rolę będzie odgrywać państwo polskie. Tylko państwo będzie stać na poniesienie niezbędnych nakładów inwestycyjnych na modernizację portu. Co równie ważne, państwo będzie gwarantem dla inwestorów komercyjnych, którzy już zgłaszają zainteresowanie lokowaniem się w elbląskim porcie. Mam nadzieję, że ten obiektywny obraz rzeczywistości właściwie odczytają obecne władze Elbląga i podejmą decyzje, które będą sprzyjały rozwojowi i mieszkańcom. Czasem, aby wykorzystać szansę, trzeba ustąpić w rzeczy mniej istotnej, aby zyskać w wielkiej.

Musimy również z perspektywy województwa i Olsztyna pamiętać o jeszcze jednej konsekwencji uruchomienia kanału przez Mierzeję. Elbląg ponownie wejdzie w orbitę gospodarki morskiej i sferę interesów i związków z Wybrzeżem. Elbląg jest oddalony od Gdańska o 65 kilometrów (to mniej więcej tyle ile Olsztyn od Nidzicy). Ale od kilku lat połączony jest piękną dwujezdniową drogą ekspresową. Jeżeli nie będzie reakcji ze strony Olsztyna i województwa odżyją elbląskie sentymenty skierowane przeciw funkcjonowaniu miasta w województwie warmińsko-mazurskim. Choć, w tej sprawie bardzo chciałbym się mylić.

Spójrzmy na wschód województwa. Dominującym ośrodkiem jest tam 60-tysięczny Ełk. Wbrew dominującym trendom w ostatnich latach zwiększył liczbę ludności. Dowodzi to, że potrafi konkurować z większymi od siebie ośrodkami: Białymstokiem (100 km), Suwałkami (60 km). Mimo że skazywany przez „ekspertów” na obsługę ruchu turystycznego, na swoje szczęście nie odwrócił się plecami do przemysłu.

Rozpoczęła się druga edycja Campusu Polska Przyszłości

Już wkrótce dzięki decyzjom rządu Prawa i Sprawiedliwości stanie się wielkim węzłem transportowym, a można spodziewać się, że też handlowym i przemysłowym. Znajdzie się na skrzyżowaniu trzech korytarzy komunikacyjnych o znaczeniu europejskim. Kolejowego: Rail Baltica i funkcjonalnie dwóch dróg ekspresowych S61 (via Baltica) i S19 (Via Carpatia). Miejmy nadzieję, że do Ełku doprowadzi nas też zmodernizowana S16 (ale o tej inwestycji za chwilę).

Widząc przedsiębiorczość i pragmatyzm Ełczan, możemy być pewni, że Ełk z tej wielkiej szansy skorzysta. I znowu podobnie jak do Elbląga, tak i do Ełku popłyną wielkie pieniądze. Nie zapominajmy, że ogromne znaczenie ma także fakt obecności wojsk NATO w Elblągu jak bezpośredniej bliskości Ełku.

Oba miasta odnajduje swoje miejsce w zmieniającym się dynamicznie otoczeniu. Mają pomysł na siebie.

Politycznie i społecznie odległość Ełku i Elbląga od Olsztyna zacznie zwiększać się, a więzi spajające województwo warmińsko-mazurskie – zaczną słabnąć. Jeżeli nadal pod wpływem gróźb pseudoekologów będzie odwlekana decyzja o budowie S16, to każdy rok będzie pogłębiał tendencje odśrodkowe. Olsztyn stanie się punktem odniesienia jedynie dla środkowej części województwa. Wschód i Zachód, a szczególnie Elbląg i okolice będą budowały więzi z innymi ośrodkami, a Olsztyn stanie się im coraz mniej potrzebny. W konsekwencji gród nad Łyną będzie spychany na margines. Co będzie też oznaczało utratę atrakcyjności i odpływ mieszkańców, szczególnie młodych i ambitnych. Ze wszystkim tego negatywnymi konsekwencjami.

Zdaje sobie sprawę, że wielu powie, że Olsztyn zawsze był najważniejszym, największym ośrodkiem i tak już zostanie. Otóż wcale nie musi tak być za pięć, dziesięć lat.

Jeżeli wśród olsztyńskich i wojewódzkich elit nadal będzie dominowało przeświadczenie, że jest świetnie i nic nie należy zmieniać w polityce lokalnej i regionalnej – to za kilka lat ze wschodu i zachodu zapytają po co nam ten Olsztyn? Po co nam to województwo?

Zakończył się Campus Polska Przyszłości, który od piątku trwał w Olsztynie

Oczywiście tak być nie musi, ale powtarzam: jeżeli nie będzie refleksji i odejścia od przekonania, że jesteśmy mistrzami świata w kategorii województwo warmińsko-mazurskie, to Olsztyn będzie musiał walczyć o utrzymanie statusu miasta wojewódzkiego.

Przykładami braku zrozumienia tego zagrożenia są dwa projekty inwestycyjne: budowa linii kolejowej nr 223 Czerwonka-Biskupiec- Mrągowo-Mikołajki-Orzysz-Ełk i budowa drogi S16. Budowa linii kolejowej nr 223 została zablokowana przez opanowany przez PO i PSL zarząd województwa. Budowa S16, mimo że jest zapisana w strategii rozwoju województwa i planach unijnych dla władz województwa i Olsztyna wydaje się być co najwyżej obojętna.

Czy Olsztyn może uratować (bo tak dziś trzeba na to patrzeć), swoją wiodącą pozycję w województwie i uchronić je od podziału? Tak, ale musi świadomie i konsekwentnie budować potencjał i funkcje wykraczające poza zapewnienie mieszkańcom podstawowych funkcji wynikających z ustawy o samorządzie. Jeżeli szczytem ambicji miasta będzie druga, demolująca miejską komunikację, linia tramwajowa i kosmicznie kosztowna (nadal nie wiemy, ile będzie kosztowała) spalarnia odpadów to zapomnijmy, że Olsztyn będzie atrakcyjnym miejscem do życia.

Dlatego pod pojęciem Metropolia Olsztyn nie rozumiemy, poszerzania granic miasta czy wybudowanie następnych Centaurusów, ale tworzenia funkcji metropolitalnych:

– szybkich, wygodnych połączeń komunikacyjnych z otoczeniem i wewnątrz Olsztyna,

– wysokiego poziomu oferty kulturalnej (konkurującej z Białymstokiem, Gdańskiem, Toruniem (drugi teatr dramatyczny, teatr muzyczny, nowoczesnego muzeum),

– obiektów sportu na najwyższym krajowym poziomie,

– ułatwień dla rozwoju przemysłu,

– wspieranie rozwoju Akademii Kopernikańskiej,

– rozwoju medycyny (budowa nowego szpitala miejskiego – obecny ma 150 lat),

– zabieganie o lokowanie w Olsztynie instytucji administracji centralnej (np. dlaczego w Olsztynie nie może być Głównego Urzędu Geodezji, sądu apelacyjnego, Oddziału Instytutu Pamięci Narodowej (obecnie mamy delegaturę).

Jest oczywistością, że tych planów nie zrealizujemy w ciągu roku czy nawet pięciu lat. Jeżeli jednak nie zaczniemy w tym kierunku działać, to nigdy tych celów nie osiągniemy. Będziemy dreptali w miejscu, a inni będą szybko przeć do przodu.

Chyba że odpowiada Olsztynowi rola domu spokojnej starości.

Jerzy Szmit

*przedruk z Opinie Olsztyn

3 KOMENTARZY

3 komentarzy
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze