3 C
Olsztyn
sobota, 1 października, 2022
reklama

Turyści nie zostawiają na Mazurach pieniędzy

WiadomościTuryści nie zostawiają na Mazurach pieniędzy
Zapisz się do naszego newslettera

Wysyłamy tylko najważniejsze wiadomości

Na Mazurach pojawili się turyści, jednak wypoczywają oszczędnie: wybierają jednorazowe grille zamiast wizyt w restauracjach, spacery i kąpiele w rzece w miejsce wynajmowania kajaków. Przedsiębiorcy niewiele zarabiają.

Turyści oszczędzają na wakacjach

reklama

Sezon turystyczny w pełni, mazurscy przedsiębiorcy spodziewali się większego zarobku. Okazuje się jednak, że goście co prawda dotarli, ale oszczędzają na rozrywkach.

– Przyjeżdżają z grillami z Biedronki, z prowiantem, do restauracji nie chodzą. Zamiast wynająć kajaki, wolą się wykąpać w rzece albo pójść na spacer do lasu. A jednocześnie, mimo tego, że jest kryzys, oczekują wygody, pod namiotem nikt nie chce nocować – opowiadał PAP cytowany przez BusinessInsider.pl przedsiębiorca z okolic Piecek.

reklama

Jego słowa potwierdzają inni biznesmeni.

W tym roku zamiast dwóch tygodni turyści goszczą przez jeden, wybierają tańsze opcje spośród dostępnych propozycji rozrywek i narzekają na zbyt wysokie ceny. Mało kto decyduje się na długi spływ kajakiem – raczej królują krótkie odcinki. Widać też wyraźnie, że omijane są restauracje.

reklama

Ta branża szczególnie odczuwa brak gości. Wzrost kosztów utrzymania, prądu i gazu wymusił podniesienie cen, a to z kolei doprowadziło do zdecydowanego zmniejszenia zainteresowania usługami gastronomicznymi. Wiele osób mówi wprost, że w tej chwili nie stać ich na chodzenie do restauracji, szczególnie całymi rodzinami. Koło się zamyka.

MOPR: sinice widać na Tałtach i Bełdanach, Mikołajskie z zakazem kąpieli

Wiele osób rezygnuje z wyjazdów wakacyjnych

Jak donosi „Super Express”, w tym roku z wakacyjnego wyjazdu zrezygnuje 59 procent badanych. 41 procent zrobi to pomimo wciąż rosnących kosztów paliwa, zakwaterowania, atrakcji turystycznych i żywności.

Na zmianę zwyczajów turystycznych ma wpływ wiele czynników, inflacja, pandemia, wojna w Ukrainie.

Serwis nocowanie.pl podał, że zainteresowanie wyjazdami krajowymi spadło w maju o 21 procent, w czerwcu o 32 procent, a do połowy lipca o 40 procent.

Będzie lepiej?

Centrum Promocji i Informacji w Giżycku regularnie sprawdza tzw. obłożenie bazy noclegowej w regionie. I ma dobre informacje. Według podanych przez nie danych liczba zajętych miejsc w hotelach, ośrodkach wypoczynkowych i pensjonatach w pierwszy weekend lipca w powiecie giżyckim wynosiła 53 procent, w drugi – 73 procent, a w kolejny już 91 procent.

W Szklarskiej Porębie nie jest tak źle

Kilka dni temu serwis Polsat News donosił, że w połowie lipca w Szklarskiej Porębie praktycznie nie było turystów.

Można znowu korzystać z kąpielisk nad jeziorem Ukiel

– Wydawać by się mogło, że Szklarska Poręba powinna tętnić życiem. Tłumów turystów jednak nie widać. Zamiast tego na ulicach dostrzec można przydrożne stragany z pamiątkami, a przy nich znudzonych sklepikarzy – relacjonował reporter stacji.

Inspektor do spraw promocji miasta w Szklarskiej Porębie Aneta Kubiela powiedziała dziennikarzom innpoland.pl, że rzeczywiście gości jest mniej, ale nie jest tak źle, jak przedstawiał to Polsat czy „Gazeta Wyborcza”.

– Do oceny liczby ludzi na ulicach należy wziąć pod uwagę specyfikę wypoczynku w górach. Jeśli wyjdziemy na główne ulice o godzinie 11 rano, wtedy większość naszych gości jest w górach czy wędruje po szlakach wokół miasta. Poza tym w Szklarskiej Porębie od wielu lat obserwujemy, że największa frekwencja jest po 15 lipca, a więc jesteśmy dopiero w momencie, kiedy ruch turystyczny będzie się rozkręcał – wyjaśniała Aneta Kubiela w odniesieniu do tematu Polsatu, gdzie dziennikarz relacjonował swój spacer po mieście „w samo południe”.

Sytuacja wygląda więc tak, że turyści co prawda są, ale nie przyniosą w tym roku dużego zarobku.

reklama
reklama
reklama
reklama

1 KOMENTARZ

1 Komentarz
Najlepsze
Najnowsze Najstarsze
Informacje zwrotne w treści
Wyświetl wszystkie komentarze
reklama